Od jakich marek zależy Polska? Porozmawiajmy o firmach strategicznych

Jedne firmy dostarczają nam paliwo, energię i pieniądze. Inne sprzedają polską technologię na świecie, tworzą tysiące miejsc pracy i budują marki, których nie dałoby się odtworzyć w kilka miesięcy. W akcji "Strategiczne dla Polski" chcemy sprawdzić, od których przedsiębiorstw kraj naprawdę zależy.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:
Od jakich marek zależy Polska? Porozmawiajmy o firmach strategicznych

Co by się stało, gdyby tej firmy zabrakło?

Wyobraźmy sobie kilka scenariuszy. Przestaje działać operator sieci energetycznej. Pojawiają się problemy z dostawami paliw. Bank obsługujący miliony klientów traci dostęp do swoich systemów. W każdym z tych przypadków kłopot jednej spółki bardzo szybko staje się kłopotem obywateli, firm i państwa.

Ale strategiczne znaczenie może ujawnić się także ciszej. Polska firma technologiczna zostaje przejęta, centrum decyzji przenosi się za granicę, a wraz z nim z kraju odpływają patenty, najlepsi specjaliści i kolejne inwestycje. Nie gaśnie światło i nie zatrzymują się pociągi, lecz znika coś, czego nie da się po prostu kupić od innego dostawcy: kompetencje budowane przez lata.

Właśnie od tego pytania zaczynamy: co naprawdę straciłaby Polska, gdyby konkretna firma została sparaliżowana, osłabła albo przeniosła najważniejszą część działalności poza kraj? Jeżeli odpowiedź wykracza daleko poza los właścicieli, pracowników i klientów, warto przyjrzeć się jej bliżej.

Duża i znana nie zawsze znaczy strategiczna

Najwyższe przychody nie wystarczą. Ogromna sieć handlowa może zatrudniać dziesiątki tysięcy osób, ale jej sklepy i klientów z czasem przejmą konkurenci. Znacznie mniejsza firma może tymczasem kontrolować infrastrukturę, technologię albo element łańcucha dostaw, którego w Polsce nikt inny nie potrafi zastąpić.

Nie wystarczy również rozpoznawalność. Marka może być obecna w niemal każdym domu, a mimo to pozostawać łatwa do zastąpienia. Inna działa głównie w relacjach z biznesem lub administracją i dla przeciętnego odbiorcy jest prawie niewidoczna, choć to od niej zależy bezpieczeństwo transmisji danych, płynność rozliczeń albo funkcjonowanie całego sektora.

Dlatego nie tworzymy rankingu popularności, wartości giełdowej ani wielkości zatrudnienia.

Dwie listy, których nie wolno pomieszać

Pierwszą grupę tworzą spółki kontrolowane przez państwo, odpowiadające za usługi i aktywa potrzebne do codziennego funkcjonowania kraju. Chodzi między innymi o przesył energii i gazu, dostawy oraz magazynowanie paliw, infrastrukturę kolejową, podstawowe usługi finansowe, bezpieczną łączność i zdolności obronne. W tym nurcie kluczowe pytanie brzmi: czy państwo zachowa ciągłość działania także podczas awarii, wojny, ataku cybernetycznego albo zerwania dostaw?

Druga grupa to firmy działające komercyjnie. Nie utrzymują infrastruktury krytycznej i nie muszą realizować publicznej misji. Ich znaczenie wynika z czegoś innego: własnej technologii, eksportu, silnej marki, skali zatrudnienia, sieci dostawców lub zdolności do konkurowania na światowych rynkach. CD Projekt, Asseco, LPP, InPost czy producenci leków nie pełnią tej samej funkcji co PSE, GAZ-SYSTEM albo PKP PLK. Ich osłabienie mogłoby jednak odebrać Polsce kapitał, know-how i pozycję, których odbudowa trwałaby latami.

Nie będziemy ustawiać obu grup we wspólnej kolejności. Operator sieci przesyłowej nie rywalizuje o strategiczność z producentem gier czy platformą e-commerce. To dwa różne rodzaje zależności: jeden dotyczy bezpieczeństwa i ciągłości państwa, drugi jego konkurencyjności i zdolności do rozwoju.

Państwowa własność nie daje automatycznego awansu

Sam udział Skarbu Państwa nie przesądza o miejscu na naszej mapie. Państwo jest właścicielem lub współwłaścicielem wielu przedsiębiorstw, ale nie każde z nich kontroluje aktywo trudne do zastąpienia ani świadczy usługę niezbędną całej gospodarce. Z drugiej strony prywatna spółka może posiadać technologię, dane, fabrykę albo kanał eksportowy o znaczeniu większym niż niejeden państwowy holding.

"Strategiczne dla Polski" jest więc pojęciem redakcyjnym, a nie kategorią prawną. Będziemy korzystać z oficjalnych wykazów i dokumentów państwa, ale nie będziemy ich bezrefleksyjnie przepisywać. Formalny nadzór właścicielski mówi, jakie spółki państwo uznaje za szczególnie ważne. Nas interesuje przede wszystkim realna zależność gospodarki od ich działania.

Sześć pytań

Najpierw sprawdzimy skalę skutków: ilu ludzi, instytucji i przedsiębiorstw odczułoby poważne zakłócenie. Następnie zastępowalność: czy rynek znalazłby inne rozwiązanie w kilka tygodni, czy potrzebowałby wielu lat i miliardowych inwestycji. Ważna będzie również pozycja firmy w całym systemie: liczba zależnych od niej dostawców, odbiorców, partnerów i usług.

Kolejne pytania dotyczą kontroli. Gdzie zapadają decyzje? Kto ma dostęp do infrastruktury, danych i praw do technologii? Co rzeczywiście pozostaje w Polsce: podatki, badania i rozwój, wysoko płatne miejsca pracy, produkcja, zamówienia dla lokalnych firm czy tylko rozpoznawalny szyld? W przypadku firm działających za granicą sprawdzimy też, czy zdobywają rynki dla produktów projektowanych w Polsce, czy jedynie raportują tu część sprzedaży.

Na końcu trzeba ocenić ryzyko. Firma może być strategiczna właśnie dlatego, że zajmuje monopolistyczną pozycję, jest mocno zadłużona albo zależy od jednego zagranicznego dostawcy. Takie słabości nie odbierają jej znaczenia. Pokazują raczej, gdzie znajduje się punkt podatny na kryzys.

Marka, właściciel i polskość to trzy różne sprawy

W tej analizie łatwo wpaść w pułapkę logo. BLIK jest marką systemu prowadzonego przez Polski Standard Płatności. ORLEN i PGE to rozbudowane grupy, a nie pojedyncze przedsiębiorstwa. Allegro, Żabka i InPost powstały w Polsce i tutaj zbudowały swoją pozycję, ale ich siedziby prawne, akcjonariaty oraz centra decyzyjne zmieniały się wraz z kolejnymi transakcjami i ekspansją.

Dlatego będziemy oddzielać markę od operatora, operatora od właściciela, a właściciela od miejsca, w którym powstaje wartość. Polska historia firmy ma znaczenie, lecz nie zastąpi odpowiedzi na pytanie, gdzie dziś są technologia, decyzje, podatki i ludzie.

Strategiczność nie oznacza taryfy ulgowej

Umieszczenie firmy na tej mapie nie jest nagrodą ani certyfikatem dobrego zarządzania. Im bardziej kraj zależy od jednego podmiotu, tym uważniej trzeba patrzeć mu na ręce. W spółkach państwowych oznacza to kontrolę politycznych nominacji, kosztownych inwestycji i wykorzystywania firmy do celów pozabiznesowych. W prywatnych – ocenę ryzyka sprzedaży kontroli, wyprowadzenia technologii lub podporządkowania strategii krótkoterminowym oczekiwaniom inwestora.

Akcja "Strategiczne dla Polski" nie ma budować pomnika narodowym czempionom. Ma pokazać, na czym naprawdę opiera się bezpieczeństwo i rozwój kraju: które aktywa potrafimy kontrolować, które kompetencje umiemy tworzyć, a w jakich obszarach wciąż jesteśmy zdani na zagraniczne firmy. Dopiero taka mapa pozwala sensownie rozmawiać o tym, czego Polska powinna bronić i co musi dopiero zbudować.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Państwowe filary Polski. Spółki, bez których kraj nie może sprawnie funkcjonować

Państwowe filary Polski. Spółki, bez których kraj nie może sprawnie funkcjonować

Dla 56 proc. polskich przedsiębiorczyń sukces to bezpieczeństwo finansowe. Sukces Pisany Szminką świętuje 18-lecie

Dla 56 proc. polskich przedsiębiorczyń sukces to bezpieczeństwo finansowe. Sukces Pisany Szminką świętuje 18-lecie

Nowa wspólna ramówka wideo "Wyborczej" i Gazeta.pl. "Oglądalność wzrosła 10-krotnie"

Nowa wspólna ramówka wideo "Wyborczej" i Gazeta.pl. "Oglądalność wzrosła 10-krotnie"

Sakiewicz promuje swoje bajki. Część dochodu dla "represjonowanych przez reżim Tuska"

Sakiewicz promuje swoje bajki. Część dochodu dla "represjonowanych przez reżim Tuska"

GAZ-SYSTEM w centrum zmian. Od dywersyfikacji dostaw do roli regionalnego hubu gazowego
Materiał reklamowy

GAZ-SYSTEM w centrum zmian. Od dywersyfikacji dostaw do roli regionalnego hubu gazowego

Kolejne gwiazdy skazane. Promowały mocny alkohol

Kolejne gwiazdy skazane. Promowały mocny alkohol