Proama najlepsza dla bezszkodowych kierowców aż w 14 miastach

Zgodnie z badaniem przygotowanym przez Akademię mFind i multiagencję AB Port, aż w 14 miastach najlepszą ofertę ubezpieczenia OC komunikacyjnego dla bezszkodowego kierowcy ma Proama.

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Wysokość składki OC zależna jest bowiem od danych samochodu oraz jego właściciela, a także od miejsca rejestracji auta. Cena OC została sprawdzona dla żonatego 30-letniego kierowcy, posiadającego prawo jazdy od 2004 r., który od 7 lat nie miał żadnej szkody. Kierowca jest właścicielem Forda Focusa z 2008 r. o mocy 100 KM i pojemności 1,6 l. Różnie ryzyko tego samego kierowcy oceniają również poszczególne towarzystwa ubezpieczeniowe. Autorzy rankingu sprawdzili więc ceny polisy OC tego samego kierowcy w 18 miastach i u 10 ubezpieczycieli.

Ponownie potwierdziło się, że niektóre polskie miasta, jak Gdańsk, Wrocław czy Poznań, są znacznie droższe od innych. Dla kierowcy badanego w analizie mFind średnia cen OC z 10 towarzystw w Gdańsku wyniosła 618 zł, we Wrocławiu – 607 zł, a w Poznaniu – 597 zł. Tuż za pierwszą trójką uplasowała się Warszawa – 594 zł. Wynika to z nasilenia ruchu w tych miastach i większej liczby wypadków, a tym samym większego ich ryzyka, którego odzwierciedleniem jest cena polisy OC. Najniższą średnią cenę OC zapłaci opisany kierowca, mieszkający w Zielonej Górze, Rzeszowie i Lublinie – 398 zł.

Wśród ubezpieczycieli, liderem w oferowaniu najlepszej ceny dla bezszkodowego kierowcy jest Proama, która zwyciężyła w rankingu aż w 14 z 18 miast, czyli w: Kielcach, Lublinie, Katowicach, Opolu – 333 zł, Gorzowie Wielkopolskim – 345 zł, Zielonej Górze – 347 zł, Olsztynie – 349 zł, Toruniu – 351 zł, Szczecinie – 379 zł, Bydgoszczy i Łodzi – 405 zł, Wrocławiu – 411 zł, Poznaniu – 417 zł.

- Wyniki tego rankingu potwierdzają konsekwentną realizację strategii Proama, która promuje jeżdżących bezpiecznie, doświadczonych i tym samym bezszkodowych kierowców proponując im jako jedyna na rynku aż 70% zniżki bonus-malus. Nie jest to jednak rabat ani upust. 70% mogą otrzymać tylko ci kierowcy, którzy dotychczas mieli 60% i w ostatnim roku nie mieli żadnej szkody.Należy przy tym pamiętać, że bonus-malus jest jednym z 30 czynników szacowania ryzyka w Proama – wyjaśnia Jarosław Bogusz, Ekspert ds. Taryf w Proama.

Bonus-malus - mówiąc najkrócej – jest jednym ze sposobów ustalania wysokości składki za polisę, wykorzystywanym najczęściej w ubezpieczeniach komunikacyjnych. W systemie tym ustala się klasy taryfikacyjne, którym zostają przypisane odpowiednie poziomy składki, zwykle scharakteryzowane procentem zniżki (stąd bonus) lub zwyżki (malus). Przynależność klienta do poszczególnych klas jest określana głównie, a czasami jedynie, na podstawie jego dotychczasowej historii szkód. Głównym celem stosowania takiego systemu jest próba uwzględnienia w wielkości składki oddziaływania czynników mających wpływ na ryzyko zajścia szkody. W Polsce większość ubezpieczycieli ustala maksymalną zniżkę na -60%, maksymalną zwyżkę na 160% oraz za każdy bezszkodowy okres 12 czy 24 miesięcy wzrost zniżki o co najmniej 10 punktów procentowych. Proama jako pierwsza i dotychczas jedyna wprowadziła maksymalną zniżkę na poziomie -70%.

grafika

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

"Zwierzogród 2" pobił rekord. Żadna animacja z Hollywood wcześniej tyle nie zarobiła

Odejście z nadzoru Answear.com

Odejście z nadzoru Answear.com

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Więcej sklepów w Polsce. Pierwszy wzrost od prawie dwóch dekad

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Poczta Polska chce być jak InPost i DHL. Kurierzy na umowach B2B

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"

Reklamodawcy kontra Polsat. "Jesteśmy karani za to, że chcemy kupić samą telewizję"

Zwolnienia w Agorze. Szefowa "Solidarności": czy zarząd też coś sobie okroi?

Zwolnienia w Agorze. Szefowa "Solidarności": czy zarząd też coś sobie okroi?