Jesteś z branży mediów, marketingu i PR? Obserwuj nas na LinkedIn.
Rada odniosła się w stanowisku do wypowiedzi posła Konfederacji Konrada Berkowicza skierowanej do dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. "Poseł Klubu poselskiego Konfederacja Konrad Berkowicz nazwał dziennikarkę TVP Justynę Dobrosz-Oracz kurtyzaną. Jesteśmy tym zachowaniem wstrząśnięci" – czytamy w stanowisku.
Członkowie rady zażądali reakcji zarówno samego polityka, jak i jego ugrupowania. "Domagamy się od pana Konrada Berkowicza i władz KP Konfederacja natychmiastowego publicznego przeproszenia red. Justyny Dobrosz-Oracz. Liczymy na reakcję stowarzyszeń dziennikarskich w tej bulwersującej sprawie" – napisano.
Rada podkreśliła przy tym, że krytyka działalności dziennikarskiej nie może przeradzać się w obrażanie konkretnej osoby. "Można danego dziennikarza nie lubić, można go krytykować, nawet najostrzej, można odmówić mu wypowiedzi – ale nie można lżyć i szkalować" – stwierdzono w oświadczeniu.

W jego zakończeniu rada oceniła: "Poseł Konrad Berkowicz swoim zachowaniem stawia się poza granicami debaty publicznej. To nie jest język, który w Polsce można akceptować." Pod dokumentem podpisała się przewodnicząca rady programowej TVP Barbara Bilińska.
Berkowicz do Dobrosz-Oracz: "nie z kurtyzanami"
Do incydentu doszło 7 października na terenie parlamentu. Justyna Dobrosz-Oracz próbowała zapytać Konrada Berkowicza, czy był w wojsku. Poseł stwierdził najpierw, że nie ma czasu na odpowiedź, ponieważ zaczynają się głosowania, po czym powiedział, że rozmawia "z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami". Dziennikarka odpowiedziała, że została obrażona, i zapowiedziała pozew.
Nagranie pokazano później w programie "Bez trybu" w TVP Info. Berkowicz nie wycofał się następnie ze swojej wypowiedzi. Na platformie X napisał m.in., że nazwał Dobrosz-Oracz "stosownie do wykonywanej profesji i charakteru warsztatu, który prezentuje".

Do sprawy odniósł się również Sławomir Mentzen. Lider Konfederacji ocenił, że Berkowicz "przegiął" i że takie słowa nie powinny paść, jednocześnie bardzo krytycznie wypowiadając się o samej dziennikarce.
Jeszcze przed przyjęciem oświadczenia przez radę programową na zachowanie posła zareagowała sama Telewizja Polska.
"Telewizja Polska stanowczo potępia skandaliczne słowa posła Konrada Berkowicza wobec Justyny Dobrosz-Oracz. Trudno o bardziej wymowny przykład sytuacji, w której brak argumentów próbuje się przykryć chamstwem, a bezsilność – seksistowską obelgą" – przekazała TVP.
Nadawca podkreślił również, że "immunitet poselski nie jest immunitetem od kultury osobistej, a mandat poselski nie jest licencją na prostactwo i poniżanie innych ludzi".
"Poseł Berkowicz ma prawo nie odpowiadać na pytania dziennikarzy. Nie może jednak oczekiwać szacunku dla sprawowanej przez siebie funkcji, jeśli sam okazuje pogardę drugiemu człowiekowi" – zaznaczyła Telewizja Polska.

"Telewizja Polska stoi po stronie Justyny Dobrosz-Oracz i udzieli jej pełnego wsparcia. W debacie publicznej można przegrać na argumenty. Poseł Berkowicz postanowił przegrać również na poziomie elementarnej przyzwoitości" – podsumował nadawca.













