Zgodnie z szacunkami kierownictwa Narodowego Zrzeszenia Dziennikarzy (CNP) z siedzibą w Caracas, w wenezuelskich więzieniach przebywa aktualnie 21 pracowników mediów. Część z nich trafiła do aresztu na początku stycznia.
Jak powiedział Edgar Cardenas z kierownictwa CNP, działania władz w Caracas "służą narzuceniu mediom milczenia poprzez kontrole sądowe, instytucjonalne i zawodowe".
Według CNP, tylko od 3 do 11 stycznia zanotowano ponad 60 różnego rodzaju działań wymierzonych w media, w tym 16 zatrzymań ich pracowników. Trzynaście z nich dotyczyło zagranicznych korespondentów.
Związek ustalił, że po amerykańskim ataku na Wenezuelę i pojmaniu Maduro władze w Caracas wydaliły z kraju co najmniej 15 zagranicznych dziennikarzy. Zamknęły też jedną wenezuelską rozgłośnię radiową.

"Dziennikarze nie złamali prawa"
Kierownictwo CNP poinformowało, że wśród działań podjętych przez służby bezpieczeństwa było m.in. zatrzymywanie pracowników mediów, przeprowadzanie w ich domach rewizji, a nawet niszczenie materiałów reporterskich.
Z kolei według Narodowego Syndykatu Pracowników Prasowych (SNTP) w zakładach karnych na terenie kraju znajduje się co najmniej 24 dziennikarzy. Kierownictwo organizacji zaznacza, że ujęcie ich przez służby bezpieczeństwa nie miało związku ze złamaniem prawa, ale "z ich pracą o charakterze informacyjnym".
Władze organizacji uważają, że liczba zatrzymanych dziennikarzy może być większa, gdyż część ich rodzin nie informuje o aresztowaniach w obawie przed dalszymi represjami.
Źródło: PAP












