Res Futura: taki zasięg miało nagranie z ataku na dziewczynkę z Ukrainy

Nagranie, na którym utrwalono atak 54-letniego mężczyzny na nastolatkę pochodzącą z Ukrainy w miejskim autobusie zdobyło przez dwa dni zasięg 14 mln użytkowników - wskazała w raporcie Res Futura. 62 proc. internautów traktuje to zdarzenie jako efekt antyukraińskiej polityki w Polsce.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
Res Futura: taki zasięg miało nagranie z ataku na dziewczynkę z Ukrainy
Res Futura: taki zasięg miało nagranie z ataku na Ukrainkę.

W niedzielę pochodząca z Ukrainy nastolatka została zaatakowana przez mężczyznę w autobusie miejskim w Bielsku-Białej. Mężczyzna zwracał się do dziewczynki i jej koleżanek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów. Śledczy badają sprawę pod kątem znieważenia dziewcząt z uwagi na ich przynależność narodową. Chodzi o przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego, za które można trafić do więzienia na 3 lata. Podejrzewany o to 54-latek został już zatrzymany.

W sieci opublikowano nagranie dziewczynki relacjonujące zdarzenie, które - według raportu Res Futury – zdobyło od niedzieli do poniedziałku zasięg 14 mln unikalnych użytkowników. Analitycy zauważyli, że szacunkowo 62 proc. internautów traktowało zdarzenie jako efekt antyukraińskiej retoryki politycznej. Pozostałe 38 proc. odbiorców uznała, że wina stoi jedynie po stronie 54-latka, argumentując, że to zachowanie pojedynczego człowieka wynikające z jego własnej frustracji, a nie inspiracji politycznej.

Dodatkowo, analitycy podzielili dyskusję w sieci na pięć głównych narracji. Pierwsza, największa narracja (ok. 14 proc.) dotyczy oskarżania prawicy o stworzenie w debacie publicznej przestrzeni do nienawiści, która doprowadziła do ataku. Taką narrację mają rozpowszechniać głównie - według raportu - dziennikarze, politycy opozycyjni wobec prawicy oraz osoby komentujące sprawę w kontekście najbliższych wyborów parlamentarnych.

Druga linia narracji (12 proc.) dotyczy wstydu użytkowników w związku w biernością świadków. Jest ona jedną z najbardziej spójnych narracji w tej sprawie, gdyż podzielają ją sympatycy dwóch stron politycznych. Zgodnie z analizą, ta narracja jest rozpowszechniana najczęściej przez zwykłych użytkowników platform społecznościowych, którzy nie angażują się wyraźnie w daną retorykę polityczną, a skupiają się na fakcie, że nikt z pasażerów nie stanął w obronie dzieci.

9 proc. reakcji w sieci ma odpowiadać trzeciej narracji, według której decyzje prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i "banderyzacja" Ukrainy sprowokowały antyukraińskie nastroje. Takie wpisy rozpowszechniają - według analityków - komentatorzy związani z Konfederacją Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka, Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna, a także część elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.

Czwartą narrację (6 proc.) prezentują internauci, według których całe zdarzenie było "ustawką lub prowokacją służb czy strony ukraińskiej". Analitycy zauważyli, że w tej grupie komentujących obecna jest grupa kont powielająca niemal identyczne sformułowania w wielu miejscach jednocześnie, ale również użytkownicy wyrażający podejrzliwość własnymi słowami np. domagając się nagrań z monitoringu.

Piątą, ostatnią linią narracji są użytkownicy sieci, którzy pochwalają prawidłową reakcję instytucji zaangażowanych w sprawę. Mają ją rozpowszechniać konta informacyjne oraz użytkownicy odnoszący się neutralnie do samego przebiegu zatrzymania sprawcy.

Z raportu wynika, że w sieci dominują emocje, takie jak gniew i pogarda wobec sprawcy (ok.19 proc.), oburzenie moralne z racji, że ofiarami zostały dzieci (ok.14 proc.), czy poczucie krzywdy i relatywizacja w stosunku do ataków Ukraińców na Polaków oraz zbrodni wołyńskiej. Oprócz tego, internauci wyrażają również wstyd narodowy wobec bierności współpasażerów (ok. 5 proc.) oraz nieufność wobec przekazu medialnego (3 proc.) w kontekście sugerowania prowokacji ze strony ukraińskiej.

Użytkownicy internetu najczęściej oczekują (ok. 11 proc.) na szybkie wymierzenie sprawiedliwości oraz surową karę wobec atakującego mężczyzny. Inni (ok. 9 proc.) oczekują symetrycznego traktowania podobnych przypadków agresji niezależnie od narodowości sprawcy i ofiary, wskazując na przypadki ataków ze strony obywateli Ukrainy wobec Polaków. Internauci (ok. 4 proc.) oczekują również jasnego potępienia zdarzenia ze strony polityków prezentujących prawą scenę polityczną.

To niejedyny incydent na tle narodowościowym, do jakiego doszło w ostatnim czasie.

W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwóch mężczyzn, którzy domagali się wpuszczenia do biura ukraińskiej firmy pod pozorem sprawdzenia, czy prowadząca ją kobieta "wspiera Stepana Banderę". Nagranie z zajścia opublikowano w internecie. W towarzyszącym wideo wpisie napisano, iż widoczni mężczyźni to "aktywiści wspierający Grzegorza Brauna i Korwin-Mikkego", którzy domagają się wejścia z kamerą do biur ukraińskich firm w Polsce.

Z kolei w poniedziałek, jedna z białoruskich dziennikarek Natalia Radzina, poinformowała na Instagramie, że 10 lipca białoruska medalistka olimpijska Alaksandra Hierasimienia została zaatakowana na dworcu autobusowym Warszawa Zachodnia. Pływaczka została w 2022 r. skazana zaocznie na Białorusi na 12 lat więzienia, za wspieranie protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów. Olimpijka miała uzyskać w Polsce azyl polityczny.

źródło: PAP

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Przejęcie w cyfrowym outdoorze. IMS inwestuje w digital signage

Przejęcie w cyfrowym outdoorze. IMS inwestuje w digital signage

Coca-Cola odświeża wizerunek. Justyna Steczkowska ambasadorką marki

Coca-Cola odświeża wizerunek. Justyna Steczkowska ambasadorką marki

Były szef KRRiT w rękach CBA. Chodzi o akcję "Sprawiedliwe sądy"

Były szef KRRiT w rękach CBA. Chodzi o akcję "Sprawiedliwe sądy"

Mocna wiosna Allegro. Wzrosty powyżej prognoz

Mocna wiosna Allegro. Wzrosty powyżej prognoz

Pięć luksusowych salonów W.KRUK przy Trakcie Królewskim - marka otworzyła dwa nowe butiki na Pl. Trzech Krzyży
Materiał reklamowy

Pięć luksusowych salonów W.KRUK przy Trakcie Królewskim - marka otworzyła dwa nowe butiki na Pl. Trzech Krzyży

Polsat bez ponad połowy zysku. Wypłaci 200 mln zł

Polsat bez ponad połowy zysku. Wypłaci 200 mln zł