W stanowisku podpisanym przez Huberta Bekrychta, sekretarza generalnego SDP, organizacja przekonuje, że "z wielką troską" obserwuje wydarzenia na Węgrzech od wtorku 7 lipca. Chodzi o zawieszenie informacyjnej części węgierskich mediów publicznych po zmianie władzy w Budapeszcie.
"Odbiorcy państwowych telewizji, radia i portali internetowych widzieli wczoraj tylko czarne plansze z tekstem, który »przepraszał« za »kłamstwa« poprzedniej ekipy zarządzającej węgierskimi mediami publicznymi. Sygnał telewizyjny był niedostępny, a radiowy bardzo ograniczony, zaś strony internetowe nie były aktualizowane. Uważamy to za szczególnie podłe działania, wykrzywiające znacznie stan faktyczny w tamtejszych mediach" - stwierdza SDP.
SDP: przypomina nam się grudzień 2023 roku w Polsce
Stowarzyszenie porównuje sytuację na Węgrzech do wydarzeń w Polsce z grudnia 2023 roku, gdy po zmianie władzy doszło do wymiany władz mediów publicznych. Ówczesny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz 20 grudnia 2023 roku odwołał dotychczasowe zarządy i rady nadzorcze TVP, Polskiego Radia i PAP, a 27 grudnia spółki postawiono w stan likwidacji. Tego samego dnia, 20 grudnia, zamiast "Wiadomości" TVP1 wyemitowała wystąpienie Marka Czyża, a TVP Info na kilka dni zawiesiło emisję. Czyż to autor słynnych słów o "czystej wodzie".

"Przypominają nam się wydarzenia z grudnia 2023 r., kiedy to w Polsce nowa wówczas ekipa polityczna premiera Donalda Tuska oraz ówczesnego ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza dokonała brutalnej pacyfikacji budynków mediów publicznych w Polsce, uniemożliwiając pracę dziennikarzom i wyłączając sygnał telewizyjny" - napisano w stanowisku SDP.
Zdaniem stowarzyszenia w Polsce doszło wtedy do "bezprawnego, siłowego przejęcia Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej", powołania "nielegalnych władz" tych instytucji i postawienia ich w stan likwidacji.
SDP ocenia, że działania na Węgrzech to "napad na wolność słowa, próba wprowadzenia cenzury i lekceważenie wartości europejskich". Organizacja wezwała też do potępienia "akcji niszczenia węgierskich mediów publicznych" i wyraziła solidarność z węgierskimi redakcjami.

Czarna plansza zamiast newsów w M1
Na pierwszym kanale węgierskiej telewizji publicznej M1 zamiast serwisów informacyjnych i programów publicystycznych pojawiła się czarna plansza z komunikatem: "Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy, że mimo to robiliśmy to przez długie lata. Media publiczne teraz się przekształcają, aby w przyszłości były niezależne i wiarygodne. Serwis informacyjny jest tymczasowo zawieszony. Zostańcie z nami".
Według węgierskich mediów komunikat pojawił się także na stronie hirado.hu, a przekaz M1 został wstrzymany we wtorek po godz. 16. Nie oznacza to jednak całkowitego wyłączenia wszystkich treści w węgierskiej telewizji publicznej. W M2 programy rozrywkowe, filmy, seriale i bajki nadal są nadawane. M1 w środę wznowił nadawanie. Informację i publicystykę zastąpiły jednak filmy fabularne.

Zmiany w mediach publicznych na Węgrzech są realizacją zapowiedzi Pétera Magyara. Jeszcze przed objęciem władzy lider TISZA zapowiadał zawieszenie informacyjnej części mediów publicznych, które określał jako propagandowe. W maju mówił, że uporządkowanie sytuacji może potrwać tygodnie albo miesiące, a celem ma być obiektywny i zrównoważony serwis informacyjny oraz wybór nowych władz mediów publicznych w bardziej pluralistycznym modelu.
Po wejściu w życie nowych regulacji wygasł mandat Anity Altorjai, szefowej Duna Médiaszolgáltató, a wcześniejszy szef MTVA Papp Dániel zrezygnował. Premier Magyar doprowadził też do odwołania Andrása Koltaya, przewodniczącego węgierskiego regulatora NMHH. Tymczasowym szefem mediów publicznych został prawnik Horváth P. András. Jego głównym zadaniem ma być prawne, gospodarcze i organizacyjne prześwietlenie mediów publicznych oraz przygotowanie ich do dalszej przebudowy.

Tymczasowy prezes MTVA przybył we wtorek do stacji z nowym szefostwem. Odwołano m.in. Zsolta Németha, dyrektora kanału M1. Tymczasowe kierownictwo ma nadzorować okres przejściowy, a po jego zakończeniu władze instytucji mają zostać wyłonione w otwartej rekrutacji poprzedzonej konsultacjami.
W skład Zarządu Głównego SDP wchodzą: Jolanta Hajdasz jako prezes, Wanda Nadobnik i Mariusz Pilis jako wiceprezesi, Krzysztof Skowroński jako skarbnik, Hubert Bekrycht jako sekretarz generalny oraz członkowie zarządu: Paweł Gąsiorski, Maria Giedz, Krzysztof Gurba, Michał Karnowski, Andrzej Klimczak, Anna Popek, Aleksandra Tabaczyńska i Janusz Życzkowski.












