W Europejskim Obszarze Gospodarczym reklamy produktowe są obsługiwane przez Comparison Shopping Services. Sklepy mogą korzystać z Google Shopping albo wybrać zewnętrznego dostawcę, takiego jak Sembot. Niezależne CSS uczestniczą jednak w aukcjach reklamowych organizowanych przez Google i pozostają zależne od zasad ustalanych przez platformę.
Sembot domaga się, aby Google Shopping i zewnętrzne porównywarki otrzymały porównywalny dostęp do powierzchni reklamowej. Organizacja chce również, aby Komisja przetestowała proponowany przez Google model i monitorowała m.in. widoczność sklepów oraz udział poszczególnych dostawców.
– Mniejsza konkurencja na rynku reklamy oznacza wyższe koszty pozyskania klienta. Sklepy mogą próbować przerzucić je na ceny produktów – przekonuje Michał Zieliński, chief operations officer Sembotu i sygnatariusz listu.

Sembot zarabia m.in. na obsłudze reklam produktowych oraz dostarczaniu technologii dla porównywarek cen, dlatego ma bezpośredni interes gospodarczy w kształcie przygotowywanych zmian.
Sembot sam opisuje swoją ofertę jako sposób na uzyskanie przewagi w aukcjach Google i zarabianie na usługach CSS, a także podkreśla możliwość bezpośredniej współpracy z Google jako autoryzowany dostawca. Google twierdzi natomiast, że program obejmował już ponad 700 grup CSS i 1550 serwisów.












