Działający od pięciu lat HalfPrice jest obecnie najszybciej rosnącą siecią handlową firmy Modivo (czyli dawnego CCC). Na koniec kwietnia 2026 roku liczył 231 sklepów, o 72 więcej niż przed rokiem.
Jej przychody w minionym kwartale obrotowym, czyli od lutego do kwietnia, poszły w górę rok do roku o 35 proc. do 600 mln zł, a sprzedaż porównywalna – o 6 proc. Udział produktów licencyjnych wzrósł o 7 pkt proc. do 29 proc.
Skorygowany zysk EBITDA sieci HalfPrice zwiększył się o 31 proc. do 83 mln zł, przy spadku marży z 14,4 do 13,8 proc.
Sklepy ShockPrice z jeszcze tańszą ofertą
Modivo w środę poinformowało, że przygotowuje nową sieć sklepów – ShockPrice, którą definiuje jako tańszą odsłonę HalfPrice’a. Jej placówki mają być otwierane w mniejszych miastach, a oferta produktowa oparta na jak najniższych cenach.

– HalfPrice: duże miasta, galerie handlowe, wyższa półka cenowa. To jest otoczenie Zary, Zalando, IKEA, H&M – wyliczył na konferencji prasowej Dariusz Miłek, prezes i główny akcjonariusz Modivo. – ShockPrice to małe miasta, otoczenie małych parków handlowych i dyskontów. Sinsay, New Yorker, Primark, Pepco. To jest ten klient – dodał.
W prezentacji firma wskazała, że klienci kierujący się głównie cenami przy zakupach stanowią 60 proc. ogółu. Dariusz Miłek stwierdził, że taki klient "nie potrzebuje fashion, nie potrzebuje brandów". – On ma potrzebę. Potrzebuje kupić jeszcze taniej skarpetki, jeszcze taniej adidasy, jeszcze taniej t-shirt – powiedział.
Również na niskich cenach będą skoncentrowane działania marketingowe sklepów ShockPrice. – Marketing w HalfPrice: zadowolona kobieta, fashion z torbami. W ShockPrice będzie reklama tylko ceny. Nawet nie będziemy marek pokazywać, tylko cena, najlepsza cena – opisał.

Inspiracją są sieci handlowe działające w USA. – To będzie hulać, bo wiem, jak to się dzieje w Ameryce – zapewnił Miłek.
W sklepach ShockPrice marża brutto ma wynosić 40 proc., wobec 50 proc. w HalfPrice. – Ale tu (w sieci ShockPrice – przyp.) rotacja z metra jest co najmniej 50 proc. szybsza. I de facto sklep zarabia te same pieniądze – zapewnił Miłek.
– Wszystkie towary będą obrandowane markami rozpoznawalnymi. I to jest ta siła. Zejdziemy częściowo z marży. Będziemy też selektywnie kupować, więcej nastawienia na tańsze produkty – zapewnił. – My to de facto mamy, tylko otwieramy dziś sklep w Lubartowie, otwieramy sklep w Biłgoraju, Oławie, Sochaczewie. One fantastycznie zarabiają, ale to nie jest klient Halfprice'a, to jest klient ShockPrice'a – opisał szef Modivo.

Na razie 20 sklepów ShockPrice
Pierwszy sklep ShockPrice zostanie uruchomiony 21 sierpnia w Wałbrzychu. W bieżącym roku na 100 nowych placówek w modelu off price ma składać się 20 nowej sieci i 80 pod szyldem HalfPrice.
Dariusz Miłek przyznał, że już kilka lat temu jego firma otworzyła 10 sklepów w modelu podobnym do ShockPrice. – To było za szybko. Otwieraliśmy sklepy 600-metrowe i to nie chodziło. Dlaczego? Bo nie było asortymentu. Po prostu z czegoś trzeba było zrezygnować – przyznał.
– Sklepy powinny mieć minimum 1200 metrów (kwadratowych – przyp.) do 2000, nawet do 2500 – w zależności od lokalizacji, od wielkości miasta i od otoczenia. Jeżeli to jest bardzo duży park handlowy i ma większą skalę przyciągania, to powinien być sklep 2000 metrów. Jeżeli to jest mały park handlowy, to minimum 1200 metrów – opisał.

Sklepy ShockPrice nie będą otwierane w miejsce działających już placówek HalfPrice. – Nie ma takiej potrzeby. Wszystkie sklepy (sieci HalfPrice – przyp.) są bardzo rentowne. Najsłabszy sklep zarobił milion złotych – podkreślił Dariusz Miłek.
Z drugiej strony firma w niektórych sklepach HalfPrice tworzy strefy z produktami marek premium. – Wybrane, duże miasta, wielkie galerie. To się znakomicie ostatnio przyjmuje. Teraz mam bardzo dobre relacje z markami, robimy specjalne kolekcje – opisał szef Modivo.
– Modelu off price'owego jesteśmy pewni, bo to jest sprawdzona metoda. Chcemy być królem off price'a – podkreślił.
Takiej pewności wydają się nie mieć inwestorzy giełdowi. W środę do południa, po publikacji wstępnych danych finansowych z minionego kwartału obrotowego, akcje Modivo drożały o ok. 2–3 proc. Natomiast po konferencji zarządu firmy kurs zaczął maleć i na koniec notowań był 2,8 proc. na minusie.

Natomiast w czwartek akcje dalej taniały, o godz. 15.30 spadek wynosił 3,9 proc. Przez minione 12 miesięcy zmalał o dwie trzecie, ale i tak jest o 55 proc. wyżej niż trzy lata temu.
W środę Modivo poinformowało też, że mocno ogranicza plan tegorocznego rozwoju przejętej niedawno sieci sklepów odzieżowych Worldbox: nie otworzy 150, tylko 50 placówek i nie wyjdzie z nimi za granicę.












