Toya z najszybszym internetem stacjonarnym, T-Mobile najlepszy w sieciach mobilnych

Według rankingu platformy Speedtest.pl w lipcu 2017 roku najszybszy internet stacjonarny oferowała w Polsce Toya, zaś T-Mobile był dostawcą najbardziej wydajnych połączeń w sieciach mobilnych. Najszybsze łącze inernetowe zapewnia średnią prędkość ściągania danych na poziomie 62 Mb/s.

ps
ps
Udostępnij artykuł:

W rankingu ogólnym na czołowych miejscach znaleźli się dostawcy internetu stacjonarnego. Pierwsze miejsce zajęła Toya z prędkością pobierania 62,12 Mb/s wyprzedzając Ineę (60,99 Mb/s) oraz UPC (54,24 Mb/s).

grafika

Zarówno w ogólnym zestawieniu mobilnego dostępu do internetu, jak i w segmencie LTE najlepszy okazał się T-Mobile Polska, identyczna jest też kolejność w pierwszej trójce. W ogólnym rankingu T-Mobile uzyskał średni wynik na poziomie 18,29 Mb/s, na kolejne miejsca trafili Orange Polska (17,60 Mb/s) oraz Plus (15,98 Mb/s).

grafika

W segmencie połączeń z wykorzystaniem technologii LTE zwycięski T-Mobile uzyskał 23,89 Mb/s pokonując, podobnie jak w poprzednim rankingu Orange oraz Plusa.

grafika

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Koncern Axel Springer przejmie prestiżowego brytyjskiego wydawcę

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Wybitny fotoreporter z pośmiertnym odznaczeniem. Zbiórka dla jego rodziny

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Dobry sygnał dla TVN24? Nowy właściciel Warner Bros. Discovery o "niezależności redakcyjnej CNN"

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Królewskie dalej z Legią Warszawa. Współpraca od ponad dwóch dekad

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Pracownicy TVP dostaną na Wielkanoc więcej niż na Boże Narodzenie? Związkowcy skierowali pismo

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji

Eurowizja 2026. "Na łapu capu", czyli grzechy tegorocznych preselekcji