Szef mołdawskiej telewizji zrezygnował przez Eurowizję. Powodem głosowanie jury

Szef mołdawskiej telewizji podał się do dymisji w związku z głosami krajowego jury podczas 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. Powód? Rozbieżność między głosem jurorów a publiczności. Niskie noty dla zaprzyjaźnionej Rumunii i Ukrainy wywołały w Mołdawii skandal.

Kamila Meller
Kamila Meller
Udostępnij artykuł:
Szef mołdawskiej telewizji zrezygnował przez Eurowizję. Powodem głosowanie jury
Rzeczniczka mołdawskiego jury Margarita Druță

Jurorskie trzy punkty dla Rumunii i zero dla Ukrainy, sąsiadów Mołdawii, oburzyły mołdawską opinię publiczną. Zwłaszcza nisko oceniona przez jurorów z Kiszyniowa tegoroczna propozycja Rumunii, najbliższego kulturowo i językowo kraju Mołdawii, wywołała prawdziwy skandal.

Jurorskie punkty na Eurowizji od zawsze traktowane są jako wyraz narodowych sympatii między krajami, a tzw. sąsiedzkie głosowanie jest niepisaną regułą. Tym bardziej że tegoroczne oceny mołdawskiego jury, które wyróżniło Polskę 12 punktami, a Izrael 10, kompletnie rozminęły się z głosami eurowizyjnej publiczności, która swoją maksymalną notę dała Rumunii, a 10 punktów Ukrainie, całkowicie pominiętej w jurorskim głosowaniu.

Rzeczniczka jury Margarita Druță, która na żywo ogłaszała wyniki Eurowizji, przyznała w sieci, że niemal odmówiła ich odczytania. Po tym, jak setki fanów zaprotestowały w mediach społecznościowych, Vlad Țurcan, dyrektor Teleradio-Moldova, podał się do dymisji.

Szef mołdawskiej telewizji krytycznie ocenił krajowe jury, zarzucając jurorom, że nie dostrzegli wrażliwych relacji łączących Mołdawię i Rumunię. Zapewnił też, że nastawienie Mołdawii do Ukrainy, swojego największego sąsiada, to wcale nie jest "zero punktów". I choć Țurcan starał się zdystansować od głosowania jurorów, przyznał, że to on ponosi odpowiedzialność za zamieszanie wokół tegorocznego głosowania, które komentowali nie tylko miłośnicy imprezy, ale i najważniejsze osoby w państwie, od ministrów po prezydent Maię Sandu.

Jak relacjonuje m.in. brytyjski "The Guardian", mołdawski minister kultury Cristian Jardan zażądał w weekend wyjaśnień dotyczących sposobu głosowania siedmioosobowego jury, a były mołdawski minister obrony Anatol Șalaru stwierdził, że liczy się wyłącznie głos publiczności – "głos braci".

Wspomniana prezydent Mołdawii starała się tonować nastroje, podkreślając jednak, że najważniejszy jest głos publiczności, a nie jury. "Nie powinniśmy pozwolić, by cokolwiek lub ktokolwiek naruszył relacje między naszymi krajami" – stwierdziła.

O wyciszenie emocji apelował także tegoroczny reprezentant Mołdawii, raper Satoshi, wzywając fanów, by nie "podsycali nienawiści", bo Rumunia i Mołdawia były i pozostaną przyjaciółmi.

Zamieszanie wokół głosowania mołdawskiego jury skomentowała także 22-letnia wokalistka z Rumunii Alexandra Căpitănescu, która z utworem "Choke Me" zajęła trzecie miejsce w tegorocznej Eurowizji.

"Nie mamy żalu do mołdawskiego jury, które oceniło wykonawców według własnego uznania" – napisała w mediach społecznościowych, dziękując Mołdawianom za oddane na nią głosy.

Źródło: Guardian, Reuters

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy wakacyjny format RMF FM. "Grupa Sąsiedzka" z Kołodziejską, Moro i Skowronem

Nowy wakacyjny format RMF FM. "Grupa Sąsiedzka" z Kołodziejską, Moro i Skowronem

Zmiany w wydaniach drukowanych dzienników Polska Press

Zmiany w wydaniach drukowanych dzienników Polska Press

BBC Studios uruchamia Affinity Network: 5 pionów i 7 mld emisji reklam

BBC Studios uruchamia Affinity Network: 5 pionów i 7 mld emisji reklam

Na Węgrzech powtórka z TVP. Czarna plansza zamiast newsów

Na Węgrzech powtórka z TVP. Czarna plansza zamiast newsów

Legendarna "Kobra" wraca na antenę TVP

Legendarna "Kobra" wraca na antenę TVP

Raiffeisen Digital Bank dołącza do IAB Polska

Raiffeisen Digital Bank dołącza do IAB Polska