newonce to projekt-kameleon. Od początku funkcjonował jako serwis internetowy, aby na przestrzeni lat stać się również radiem (zamkniętym pod koniec listopada 2024 roku), platformą podcastową (obecnie wstrzymaną), płatnym serwisem (zakończył działalność w styczniu 2024 roku) czy barem (działa).
W zeszłorocznym wywiadzie, którego Michalski udzielił Michałowi Mańkowskiemu, przyznał, że mnogość projektów okazała się zabójcza: – Kiedy zarabialiśmy dużo, gdy samo radio potrafiło generować 400 tys. złotych przychodu miesięcznie, powinniśmy być bardziej rozsądni. Mniej chętnie wydawać tę kasę, a my działaliśmy na "hurra", robiliśmy mnóstwo rzeczy dla zabawy albo satysfakcji. Dziś wiem, że to była jazda bez trzymanki.
Obecnie newonce skupia się głównie na tworzeniu treści w mediach społecznościowych i na stronie newonce.net. Pod szyldem newonce, od kwietnia zeszłego roku wydawana jest również darmowa gazeta. I to ona – jak twierdzi Michalski – jest jednym z projektów, które pomogły firmie wyjść na prostą.

Więcej niż biznes
"Krótka piłka z mojej strony: zaczęło nam się układać dokładnie od momentu, w którym powiedzieliśmy sobie, że chcemy robić najlepsze medium popkulturowe w kraju, bez chodzenia na kompromisy" – napisał Michalski na LinkedIn.
W dalszej części podziękował zespołowi, który tworzy kierowane przez niego medium:

To nie przechwałki, to podziękowanie. Dla wszystkich, dzięki którym udało nam się wejść na ten poziom. Dziękuję mojemu Zespołowi i naszym Partnerom – za zaufanie i życzliwość, zarówno w latach chudych, jak i dziś. Mam poczucie, że to wszystko działa, bo jest czymś więcej niż tylko biznesem.
Michalski jest jednak daleki od hurraoptymizmu. Potwierdza, że newonce zakończył półrocze na plusie, ale z szerszym komentarzem woli wstrzymać się do końca roku.
– Z pokorą wobec przeszłości i zarazem nową energią pracujemy nad tym, żeby obecną trajektorię podtrzymać – powiedział Wirtualnemedia.pl.
Gazeta daje regularność
Pytany o to, co jest dzisiaj głównym motorem newonce, Michalski stwierdza, że siły rozkładają się na treści online, papier i działalność gastronomiczną.

– Gazeta dała nam regularność, dużo dobrej prasy na nasz temat, zarabia też niezłe pieniądze. Ale trzeba patrzeć całościowo, również na to, co robimy w social mediach. Mamy też bar – wyliczył Michalski, dodając, że żadne z wymienionych przedsięwzięć nie jest nierentowne: – Nie mamy teraz czegoś, co byłoby obciążeniem, co by nie zarabiało.
– Docieramy do ludzi z ciekawymi treściami, szanujemy odbiorców. A jak przychodzą ludzie, to przychodzą też partnerzy i klienci – zapewniał Michalski.
Startowanie z papierowym wydaniem darmowej gazety mogłoby się wydawać w dzisiejszych czasach krokiem dość odważnym. Michalski zapewnia jednak, że wbrew pozorom literatura stolikowa ma się całkiem dobrze. Tak dobrze, że kolejny, 7. numer kwartalnika newonce, który ukaże się we wrześniu, zostanie przetłumaczony na angielski i będzie dostępny poza Polską.

– Pojawi się w minimum 20 miejscach na całym świecie. Będzie to numer skupiony na Polsce, opowiadający, dlaczego jest ona teraz w takim fajnym momencie, dlaczego, krótko mówiąc, jest cool – zapowiada Michalski.
Pierwszy numer, który ukazał się w kwietniu 2025 roku miał nakład 5 tys. egzemplarzy. Obecnie gazeta jest dostępna w prawie 100 lokalach w kilkunastu miastach w Polsce. Kolejne numery można również zakupić w sklepie newonce za symboliczną złotówkę.
– Okazało się, że niski próg wejścia i fakt, że gazeta realnie do ludzi dociera, a nie zalega w salonach prasowych, przekładają się na to, że reklamodawcy chcą przy nas być. Myślę, że cenią również pomysły kreatywne, jakie przy okazji każdego z wydań wspólnie rozwijamy – tłumaczy Michalski.
Pytany o kontrast pomiędzy poprzednim, płatnym wcieleniem serwisu newonce a obecną bezpłatną gazetą, kwituje: – Dziś wiemy, że subskrypcja w wersji hard paywall to był strategiczny błąd, zaprzeczenie idei stojącej za marką, która chce być otwarta i nie odgradzać się od swoich odbiorców.

Michalski uważa, że w Polsce "nie ma nawyku płacenia za treści popkulturowe". – Nasz wynik, prawie 10 tys. osób, które miały wpiętą kartę (w newonce.club – red.), to, jak na polskie możliwości, był świetny wynik, ale jednak wciąż za niski, aby ten model dźwignąć – tłumaczył założyciel newonce.
newonce dzisiaj
"Jesteśmy platformą mediową, która powstała z organicznej pasji do kultury miejskiej. Dokumentujemy i komentujemy otaczającą rzeczywistość oraz społeczną dynamikę przez pryzmat popkultury czy lifestyle'u" - taki opis działalności newonce znajdziemy na profilu firmy na LinkedIn.
"Nie zamykamy się w żadnych ramach czy definicjach. Stawianie granic pomiędzy "portalem", treściami audio i video, prasą czy moderowaniem społeczności pachnie początkiem lat dwutysięcznych, a my chcemy być dwa kroki do przodu i decydować o sobie w "czasie rzeczywistym" - czytamy dalej.

newonce ma 248,5 tys. obserwujących na TikToku. Kanał YouTube śledzi natomiast 123 tys. subskrybentów. Liczba obserwujących na Instagramie przekracza natomiast 200 tys.
W sierpniu newonce opublikował na LinkedIn informację o tym, że liczba wyświetleń materiałów publikowanych na ich Instagramie w lipcu sięgnęła 20 mln. Treści objęły swoim zasięgiem 3 mln użytkowników, a liczba interakcji na tej platformie wyniosła natomiast 420 tys.
W ramach newonce działa również management twórców internetowych. Usługą zarządza Iga Dąbkowska, wcześniej związana m.in. z Dre$$code.













