W poniedziałkowym wydaniu porannego programu "7.00" Tede powiedział Tomaszowi Kammelowi, że zaczyna odczuwać konsekwencje serii publikacji Kanału Zero o nieprawidłowościach w warszawskim Szpitalu Południowym.
Raper zwrócił uwagę, że w sezonie wakacyjnym właściwie co weekend gra koncerty otwarte, organizowane zwykle przez samorządy. – Jest jedno miasto – nieważne, czy ono jest na północy, wchodzie, zachodzie czy południu – gdzie mam grać koncert. I okazuje się, że zaczęto robić pod górkę, zaczęli to robić lokalni działacze Koalicji Obywatelskiej, ponieważ ja jestem z Kanału Zero – opisał.
Tede: chcą mi koncert katapultować, bo jestem Kanał Zero
– Jestem tym zdumiony, żeby nie powiedzieć wku…iony – jeszcze nie jestem, ale będę – przyznał. Podkreślił, że podczas jego koncertów na scenie nie pojawiają się "treści okołopolityczne".

– Chcą mi koncert katapultować, bo ja jestem Kanał Zero – dodał. Zaznaczył, że o sprawie dowiedział się pocztą pantoflową, a starania działaczy KO na razie są bezskuteczne. – Jestem zaniepokojony. Mam nadzieję, że państwo się zreflektują – stwierdził.
Tede zaznaczał, że zdarzyło mu się grać na eventach organizowanych przez samorządowców z PiS, np. na Podkarpaciu. – I unieśli ciężar repertuaru, nawet prosili, żeby nie grać pewnych utworów albo nie używać brzydkich wyrazów. Zawsze szedłem na rękę – opisał.
– Nikt nie zablokował mi z tej strony (strony sporu politycznego – przyp.), mimo obrazoburczych treści – podkreślił.

Do opisanych przez Tedego starań samorządowców z KO krótko odniósł się Krzysztof Stanowski. – Niebywałe to jest:))))))) – napisał szef Kanału Zero na platformie X.
Tede z Kanałem Zero jest związany od startu kanału w lutym 2024 roku. Przez pierwsze pół roku oprócz programu porannego prowadził, wspólnie z Moniką Goździalską, cotygodniowy cykl rozrywkowy "022".











