Międzynarodowy Komitet Olimpijski dopuścił do startu w igrzyskach grupę dwudziestu sportowców z Rosji i Białorusi. Występują pod neutralną flagą, bez symboli narodowych. Musieli oni spełnić wymogi neutralności – m.in. nie popierać działań zbrojnych, odciąć się od polityki Kremla.
Łotwa należy do grona państw sprzeciwiających się dopuszczaniu sportowców z Rosji i Białorusi do międzynarodowej rywalizacji. W konsekwencji tamtejsze stacje telewizyjne nie transmitują występów zawodników z tych krajów podczas igrzysk.

Łotysze bojkotują starty Rosjan
Dotyczy to zarówno mediów publicznych, jak i prywatnych. Łotewska stacja państwowa przekazała w komunikacie: "Relacje z igrzysk, nie będą zawierać informacji o rankingach i wynikach Rosjan i Białorusinów występujących jako neutralni. Będziemy skrupulatnie ignorować tych zawodników i ich obecność we Włoszech".
Podobnie zareagowała prywatna TV3 Group, która zrzesza stacje telewizyjne w państwach bałtyckich. Łotewski oddział również nie pokazuje występów neutralnych sportowców. Nadawca przekazał, że nie zamierza "eksponować w swoich treściach tych sportowców, ponieważ od pierwszego dnia inwazji sprzeciwia się wojnie Rosji z Ukrainą"
Potwierdziliśmy u kilku łotewskich dziennikarzy, że nadawcy realizują zapowiedzi. Janis Cirulis z portalu Sportacentrs.com przekazał Wirtualnemedia.pl: – W trakcie startu Rosjanina lub Białorusina w telewizji pokazywane są reklamy.

Tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy nie ma możliwości przełączenia transmisji, stacje łotewskie pokazują zawodników z obu krajów, ale komentatorzy przedstawiają ich wówczas jako "przedstawicieli państw agresorów", a nie jako neutralnych sportowców.
W Polsce zimowe igrzyska w Mediolanie pokazywane są w Eurosporcie, na platformie Max oraz na antenach Telewizji Polskiej.











