Raport analityka Christiana Grece'a objął większość państw Unii Europejskiej, w tym Polskę. W 2025 roku na platformach w modelach SVOD, TVOD i z bezpłatnymi treściami odnotowano ponad 199 tys. unikalnych tytułów filmów, programów i seriali. 35 proc. stanowiły produkcje z Unii Europejskiej, 11 proc. europejskie, ale spoza UE (razem 46 proc.), 33 proc. amerykańskie i 21 proc. z pozostałych krajów.
Proporcje wyglądają inaczej, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę pozycji (filmów i odcinków innych produkcji). Europejskie Obserwatorium Audiowizualne na podstawie danych JustWatch odnotowało ponad 2,55 mln takich pozycji.

48 proc. z nich to produkcje USA, 7 proc. krajowe z UE, 15 proc. to materiały z innych państw wspólnoty, 10 proc. z innych krajów Europy i 20 proc. pochodzące spoza kontynentu i Stanów Zjednoczonych.
Jak wypadły usługi VOD w Polsce?
W Polsce 45 proc. unikalnych tytułów w katalogach VOD pochodzi z USA, 26 proc. spoza USA i Europy, 15 proc. z innych krajów Unii Europejskiej, 10 proc. z pozostałych państw Europy i 3 proc. z naszego kraju. Tym samym tytuły europejskie stanowią 28 proc. W Niemczech to aż 42 proc., a we Francji 40 proc.
W przypadku pojedynczych treści dostępnych w katalogach, w Polsce aż 55 proc. z nich pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Dalej znalazły się produkcje spoza USA i Europy (19 proc.), z innych krajów UE (13 proc.), spoza UE, ale z Europy (10 proc.) i krajowe (3 proc.). We Francji treści europejskie stanowią 45 proc. katalogów, a w Niemczech 41 proc. Wysoki udział treści ze "starego kontynentu" odnotowano też we Włoszech (37 proc.) i w Hiszpanii (26 proc.).

We Francji aż 24 proc. treści stanowią produkcje krajowe. Inwestycjom w treści lokalne sprzyjają przepisy. Jeśli serwis streamingowy inwestuje 25 proc. rocznego obrotu we francuską kinematografię, to ma prawo do szybszych premier nowych filmów. Przywilej taki posiadają m.in. Canal+ i Disney+.












