"Wyborcza" musi przeprosić rodzinę ks. Jankowskiego. Mamy odpowiedź Agory

Sąd Apelacyjny w Gdańsku wydał prawomocny wyrok ws. reportażu o księdzu Henryku Jankowskim. Zgodnie z decyzją sądu "Gazeta Wyborcza" i jej wydawca Agora mają przeprosić rodzinę duchownego i zapłacić symboliczne odszkodowanie. Zapytaliśmy wydawcę o reakcję na wyrok.

Rafał Badowski
Rafał Badowski
Udostępnij artykuł:
"Wyborcza" musi przeprosić rodzinę ks. Jankowskiego. Mamy odpowiedź Agory
Ksiądz Henryk Jankowski.
Fot. KFP Reporter East News

Sprawa dotyczy reportażu Bożeny Aksamit "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?" opublikowanego 3 grudnia 2018 roku w "Dużym Formacie".

Reportaż opisywał m.in. relacje osób twierdzących, że były wykorzystywane seksualnie przez duchownego. Opisano zarzuty dotyczące wykorzystywania seksualnego dzieci przez ks. Jankowskiego w latach 1967–1970.

Jednym z kluczowych wątków była historia Barbary B., która zeznała, że jako dziecko miała być wielokrotnie molestowana przez duchownego.

"Wyborcza" i Agora pozwane przez siostry ks. Jankowskiego

Pozew przeciwko Agorze, a także redaktorom naczelnym "Dużego Formatu" i Wyborcza.pl, złożyły trzy siostry ks. Henryka Jankowskiego. Chodziło o ochronę dóbr osobistych i pamięć o zmarłym bracie.

18 września 2026 roku sprawą zajął się Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Utrzymał zasadniczą decyzję sądu pierwszej instancji dotyczącą przeprosin, ale w prawomocnym wyroku nakazał także usunięcie kolejnych fragmentów dotyczących Barbary B. Chodzi o jej relację dotyczącą wykorzystywania seksualnego oraz o fragmenty dotyczące śmierci 16-latki.

Sąd nakazał "Gazecie Wyborczej" i Agorze publikację przeprosin przez pięć kolejnych wydań. Mają zostać zamieszczone w określonej przez sąd formie i bez komentarza. Każda z trzech sióstr ks. Jankowskiego ma otrzymać 1900 zł zadośćuczynienia.

Istotny jest też sposób, w jaki sąd ocenił materiał dowodowy. Sędzia Teresa Karczyńska-Szumilas zwróciła uwagę, że publikacja w części dotyczącej spornych informacji opierała się na relacji jednej osoby.

Sąd podkreślił, że nie można opierać publikacji wyłącznie na tym, co dziennikarz usłyszy od jednego rozmówcy. Sąd wskazał również, że opisana w reportażu historia samobójstwa 16-latki nie znalazła potwierdzenia w archiwach sądowych ani milicyjnych z lat 1967–1970.

"Gazeta Wyborcza": skarga kasacyjna więcej niż prawdopodobna

Zapytaliśmy o reakcję na decyzję sądu biuro prasowe spółki "Wyborcza". Podkreśla, że nie zna jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego. Po nim wniesienie skargi kasacyjnej ma być "więcej niż prawdopodobne".

"Po jego otrzymaniu rozważymy wniesienie skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego, co w okolicznościach tej sprawy wydaje się więcej niż prawdopodobne. Ze względu na charakter sprawy i drastyczne ograniczenie swobody dziennikarskiej wypowiedzi jesteśmy również gotowi skierować ją do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu" – odpowiedziało biuro prasowe spółki Wyborcza na pytania Wirtualnemedia.pl.

Spółka zwraca uwagę, że "w obszernym i wielowątkowym reportażu dotyczącym zarzutów pedofilii formułowanych wobec ks. H. Jankowskiego sąd ostatecznie zakwestionował jedynie mikroskopijny fragment dotyczący tematu reportażu".

Zdaniem spółki w tej części rozstrzygnięcie sądu jest "wzajemnie sprzeczne". "Zeznania naszej informatorki zostały uznane za wiarygodne w części dotyczącej zarzutów pedofilii, a okazały się niewiarygodne co do jednego incydentu, który świadek wiązała również z osobą ks. H. Jankowskiego" – czytamy.

W ocenie Wyborczej sporny reportaż został przygotowany "z zachowaniem wymaganych standardów. Dziennikarz wykorzystał wszystkie dostępne mu metody weryfikacji, biorąc pod uwagę, że nie dysponuje takimi narzędziami jak np. organy ścigania".

"Mamy nadzieję, że Sąd Najwyższy lub Europejski Trybunał Praw Człowieka, jeśli sprawa do nich trafi, właściwie oceni standardy pracy dziennikarskiej związane z cytowaniem informatora, który następnie potwierdza przed sądem – pod własnym imieniem i nazwiskiem – informacje przekazane dziennikarzowi" – czytamy w odpowiedzi biura prasowego spółki Wyborcza.

Co było w reportażu "Dużego Formatu"?

W tekście znalazł się między innymi fragment dotyczący 16-letniej dziewczyny. Według publikacji miała ona zajść w ciążę z ks. Jankowskim, a następnie popełnić samobójstwo. To właśnie ten element reportażu od początku był jednym z głównych punktów sporu sądowego.

W 2023 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał, że nie ma podstaw do nakazania przeprosin za samą publikację informacji o molestowaniu i pedofilii. Sąd uznał wówczas, że autorka dochowała wymaganej staranności dziennikarskiej w tym zakresie. Jednocześnie stwierdził, że nie została zachowana należyta staranność przy opisywaniu śmierci 16-latki.

Sąd wskazywał wtedy, że nie przedstawiono dowodów potwierdzających, iż w latach 1967–1970 doszło do samobójstwa dziewczynki opisywanego w reportażu. Nakazał usunięcie tego fragmentu z internetu oraz publikację przeprosin za przypisanie ks. Jankowskiemu odpowiedzialności za śmierć 16-latki.

Jedna z opisanych osób, Barbara B., miała w czasie zdarzeń mieć 10–12 lat. W postępowaniu sądowym zeznała, że była wielokrotnie molestowana przez ks. Jankowskiego.

W 2023 roku sąd pierwszej instancji uznał jej zeznania za wiarygodne. Jednocześnie podkreślił, że świadkowie powołani w sprawie nie potwierdzili, że byli bezpośrednimi świadkami opisywanych zdarzeń, a w archiwach IPN nie znaleziono dowodów potwierdzających zarzuty dotyczące pedofilii.

Publikacja z 2018 roku wywołała poruszenie w Gdańsku. W nocy z 20 na 21 lutego 2019 roku przewrócono pomnik ks. Jankowskiego. W marcu Rada Miasta Gdańska pozbawiła księdza tytułu honorowego obywatela miasta i zdecydowała o usunięciu pomnika. Rzeźbę zdemontowano 8 marca.

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Politycy PiS zachwyceni perspektywą zmian w TVN. Czy rzeczywiście nastąpią?

Politycy PiS zachwyceni perspektywą zmian w TVN. Czy rzeczywiście nastąpią?

Czy Meta rzeczywiście zarabia na scamach cztery razy mniej, niż oszacowaliśmy? Fundacja Instrat odpowiada

Czy Meta rzeczywiście zarabia na scamach cztery razy mniej, niż oszacowaliśmy? Fundacja Instrat odpowiada

"Taniec z gwiazdami" stabilnie: ponad 1,8 mln na starcie nowej edycji

"Taniec z gwiazdami" stabilnie: ponad 1,8 mln na starcie nowej edycji

KRRiT szuka chętnych do nadawania w dwóch lokalizacjach

KRRiT szuka chętnych do nadawania w dwóch lokalizacjach

Serial "Felicità" ogląda prawie milion widzów

Serial "Felicità" ogląda prawie milion widzów

"Szpital św. Anny" z dużym wzrostem widowni

"Szpital św. Anny" z dużym wzrostem widowni