"Miło mi poinformować, że proces z Pablo Moralesem zakończył się prawomocnie, Bartosz Kopania uregulował właśnie zasądzone koszty sądowe" – przekazał Szymon Jadczak na LinkedInie.
"Przypomnę, że sąd w wyroku uznał, że ujawnianie tożsamości takich hejterów jak Pablo Morales, czy Morgenstern616 leży w interesie publicznym" – dodał.
W sprawie chodziło o tekst "Obrażał Hołownię, atakował przeciwników politycznych. PO zapłaciła mu setki tysięcy złotych", który ukazał się w Wirtualnej Polsce w lutym 2024 roku.
Szymon Jadczak napisał w nim, że Platforma Obywatelska zapłaciła przedsiębiorcy Bartoszowi Kopani za "analizy politologiczne" 305 tys. zł przez osiem lat. Dziennikarz napisał też, że Kopania ma prowadzić konto na X/Twitterze pod pseudonimem "PabloMoralesPL", które promowało polityków Platformy oraz atakowało przeciwników partii. Wirtualna Polska opisała, że PabloMorales nazywał "debilami" Mateusza Morawieckiego, Janusza Kowalskiego i pracowników TVP, a Szymona Hołownię – "pożytecznym idiotą, narcyzem, kłamcą i manipulatorem".

Bartosz Kopania zapewnił wtedy, że nie dostawał z PO pieniędzy za komentarze na X/Twitterze, ale za ekspertyzy, które wykonywał dla partii.
– To jest klasyczna zemsta kolegi Jadczaka. I tak to odbieram. Zatem komuś tu pomieszał się zawód dziennikarza z prywatnym egzekutorem – powiedział nam w 2024 roku Kopania.
Przeprosiny i darowizna
Za ten materiał Bartosz Kopania Szymona Jadczaka pozwał jeszcze w 2024 roku. – Domagał się przeprosin i 100 tys. zł na hospicjum dla dzieci w Warszawie – mówił Wirtualnemedia.pl dziennikarz. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, który w kwietniu br. oddalił pozew.
– Sędzia uznał, że tekst o nim był wyważony, nie naruszał dóbr osobistych i piętnował niedopuszczalne w życiu społecznym zachowania – pisał Jadczak.












