W sprawie chodziło o tekst "Obrażał Hołownię, atakował przeciwników politycznych. PO zapłaciła mu setki tysięcy złotych", który ukazał się w Wirtualnej Polsce w lutym 2024 roku.
Szymon Jadczak napisał w nim, że Platforma Obywatelska zapłaciła przedsiębiorcy Bartoszowi Kopani za "analizy politologiczne" 305 tys. zł przez osiem lat. Dziennikarz napisał też, że Kopania ma prowadzić konto na X/Twitterze pod pseudonimem "PabloMoralesPL", które promowało polityków Platformy oraz atakowało przeciwników partii. Wirtualna Polska opisała, że PabloMorales nazywał "debilami" Mateusza Morawieckiego, Janusza Kowalskiego i pracowników TVP, a Szymona Hołownię - "pożytecznym idiotą, narcyzem, kłamcą i manipulatorem".
Bartosz Kopania zapewnił wtedy, że nie dostawał z PO pieniędzy za komentarze na X/Twitterze, ale za ekspertyzy, które wykonywał dla partii.

- To jest klasyczna zemsta kolegi Jadczaka. I tak to odbieram. Zatem komuś tu pomieszał się zawód dziennikarza z prywatnym egzekutorem - powiedział nam w 2024 roku Kopania.
- Zemsta za co? Nie znam pana Kopani, więc nie mam się za co na nim mścić - odpowiadał wtedy Jadczak.
Bartosz Kopania chciał przeprosin i pieniędzy na hospicjum
Za ten materiał Bartosz Kopania pozwał jeszcze w 2024 roku Szymona Jadczaka. - Domagał się przeprosin i 100 tys. zł na hospicjum dla dzieci w Warszawie - mówi Wirtualnemedia.pl dziennikarz.
Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie, który właśnie oddalił pozew, o czym Jadczak poinformował w serwisie X.
- Sędzia uznał, że tekst o nim był wyważony, nie naruszał dóbr osobistych i piętnował niedopuszczalne w życiu społecznym zachowania - napisał Jadczak.

Wyrok nie jest jednak prawomocny. Kopani przysługuje odwołanie.
Według danych "Polityki w sieci" Szymon Jadczak w 2024 roku należał do najbardziej hejtowanych dziennikarzy w sieci.












