W Polsce ścieżkę uzyskiwania przez tradycyjnych wydawców opłat za ich treści od koncernów cyfrowych określa nowelizacja prawa autorskiego, która weszła w życie we wrześniu 2024 roku. W imieniu czołowych wydawców (Agory, Grupy Wirtualna Polska, Ringier Axel Springer Polska, TVN Warner Bros. Discovery i Interii) sprawą zajmuje się Związek Pracodawców Wydawców Cyfrowych.
Organizacja przez prawie rok prowadziła negocjacje z Google, po czym skierowała sprawę do dwumiesięcznych mediacji przed prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Jak niedawno informowaliśmy, owe mediacje nie przyniosły porozumienia.
– W związku z wyczerpaniem drogi polubownej ZPWC planuje złożyć wniosek o wydanie przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej decyzji określającej warunki korzystania z publikacji prasowych, w tym wysokość należnego wydawcom wynagrodzenia. Podstawą są przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych wdrażające art. 15 dyrektywy DSM – przekazał nam Maciej Kossowski, szef Związku Pracodawców Wydawców Cyfrowych.

Prezes UKE powinien wydać decyzję w ciągu sześciu miesięcy od otrzymania wniosku. Od jego decyzji obu stronom przysługuje procedura odwoławcza w dwóch instancjach sądowych.
Co UKE zdecyduje ws. opłat dla wydawców
Prezes Agory Bartosz Hojka na telekonferencji po wynikach firmy w drugim kwartale bieżącego roku zwrócił uwagę, że całe postępowanie jest precedensowe, także dla zaangażowanych w nie instytucji.
– To zupełnie nowa kompetencja UKE, nałożona na niego przez tę ustawę, więc nie ma tam zespołu, nie ma praktyki, nie ma doświadczenia. W związku z tym spodziewamy się, że to może nie pójść tak szybko, żeby się rozstrzygnęło w ciągu sześciu miesięcy – zauważył.
– Niemniej oczekujemy, że jednak w przyszłym roku ostatecznie się rozstrzygnie. Nie spodziewałbym się, żeby to miało się toczyć kolejne dwa lata – zaznaczył Hojka.

Zwrócił przy tym uwagę na aspekt sprawy korzystny dla wydawców. – Ustawa mówi również o tym, że te tantiemy, opłaty z tytułu praw autorskich są należne od momentu wprowadzenia tej ustawy w życie – stwierdził.
– Czyli jak rozstrzygnięcie w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej zapadnie, to po pierwsze ono będzie natychmiastowo wykonalne, nawet jeżeli będzie podlegało zaskarżeniu przez którąkolwiek ze stron; a po drugie ono będzie wykonalne od momentu wprowadzenia tej ustawy w życie, czyli już tam ponad dwa lata wstecz – opisał.
A to nie wszystko, bo wydawcy nie wykluczają kolejnego kroku. – Jest jakimś interesującym zagadnieniem, które również rozważamy, czy (rozstrzygnięcie UKE – przyp.) aby nie jest wykonalne od momentu wprowadzenia dyrektywy w życie, a więc już prawie sześć lat wstecz. I być może to będzie przedmiot kolejnego sporu – dodał Hojka.

Nowelizacja prawa autorskiego z 2024 roku wprowadziła do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę Digital Single Market, na której wdrożenie kraje członkowskie miały czas do czerwca 2021 roku. W połowie zeszłego roku Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska za opóźnienie w tej sprawie ma zapłacić 8,3 mln euro kary.
Agora walczy w sądach
O pieniądze za wykorzystywanie jej treści przez koncerny cyfrowe Agora walczy też w inny sposób. Jest wśród 34 europejskich wydawców prasowych, którzy na początku 2024 roku pozwali holenderską spółkę Google Netherlands za "naruszenie zasad uczciwej konkurencji na europejskim rynku technologii reklamy internetowej w latach 2014–2023". Domagają się łącznie 2,1 mld euro odszkodowania, z czego Agora swoje potencjalne odszkodowanie oszacowała na przeszło 44 mln euro.

Ponadto w kwietniu 2026 roku należące do Agory spółki Wyborcza, Gazeta.pl, Grupa Radiowa Agory oraz Eurozet wniosły do Sądu Okręgowego w Warszawie pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Domagają się prawie 135 mln zł odszkodowania za ponad trzyletnie opóźnienie we wdrożeniu przez rząd dyrektywy DSM.
– Biorąc pod uwagę tempo procedowania polskich sądów, myślę, że należy się szybciej spodziewać rozstrzygnięcia sporu, który toczy się przed sądem holenderskim – stwierdził Bartosz Hojka.
Jak już opisywaliśmy, grupa Agora w drugim kwartale 2026 roku wypracowała wzrost przychodów sprzedażowych r/r o 2,9 proc. do 390,6 mln zł, bo przy spadku w kinach i dystrybucji filmowej wpływy reklamowe poszły w górę o 12,5 proc. Wynik netto firmy poszedł w górę z 3,1 mln zł straty do 10,4 mln zysku.












