Najwyższa nota dla Izraela od polskiego jury rozpętała w sieci burzę i przyćmiła udany występ Alicji Szemplińskiej na tegorocznej Eurowizji (zajęła 12. miejsce, ale 7. w głosowaniu jury). Mimo że to nie pierwszy raz, kiedy Polacy docenili w konkursie artystę z Izraela, w tym roku tylko Polska zdecydowała się na taki gest — choć raczej zupełnie nieświadomie.
Bo najwyższa nota od krajowych jurorów to nie kolegialna decyzja tego grona, ale wypadkowa rankingów każdego z nich, które następnie przeliczane są przez algorytm opracowany przez EBU. Podkreśla to — w odpowiedzi na pytania naszego portalu — Telewizja Polska.
Warto przypomnieć, że jurorzy nie ustalają wspólnie kolejności państw ani nie przyznają punktów w bezpośredni sposób. Każdy juror tworzy indywidualny ranking wszystkich występów, a ostateczna punktacja jest wyliczana automatycznie przez system EBU na podstawie zbiorczych wyników.

Ponadto, jak ujawnił nasz publiczny nadawca:
"Tylko jeden z jurorów umieścił Izrael na pierwszym miejscu. Końcowe 12 punktów nie było więc efektem jednej wspólnej decyzji ani żadnych odgórnych ustaleń, lecz rezultatem matematycznego przeliczenia głosów zgodnie z regulaminem obowiązującym wszystkie kraje uczestniczące"
Jurorzy, rankingi, algorytmy
Punktacja opiera się na algorytmie wag wykładniczych — jurorzy tworzą ranking wszystkich krajów od najlepszego do najsłabszego. Każdy z siedmiorga jurorów ogląda próbę generalną dzień przed finałem i samodzielnie, bez konsultacji z pozostałymi, układa pełny ranking wszystkich 26 krajów finałowych — od ulubionego (1. miejsce) do najmniej lubianego (26. miejsce). Juror nie przyznaje punktów — jedynie szereguje wykonawców. Nie ma możliwości ex aequo ani pominięcia żadnego kraju.
Algorytm EBU bierze rankingową pozycję każdego kraju u każdego jurora i zamienia ją na wagę według wzoru wykładniczego. Wagi od wszystkich jurorów są sumowane dla każdego kraju. Kraj z najwyższą sumą wag dostaje 12 punktów, drugi w kolejności — 10 punktów, trzeci — 8, czwarty — 7, piąty — 6, szósty — 5, siódmy — 4, ósmy — 3, dziewiąty — 2, dziesiąty — 1 punkt. Kraje umieszczone między 11. a 26. miejscem w zagregowanym rankingu nie dostają natomiast żadnych punktów.

Tak powstały noty polskiego jury, które w sobotni wieczór poszły w świat, budząc konsternację i burzę w mediach społecznościowych. Zwłaszcza ta maksymalna, która trafiła na konto Izraela — nie tylko kompletnie rozminęła się z tym, jak głosowali jurorzy z innych krajów, ale i z preferencjami fanów konkursu w kraju nad Wisłą.
Różnica między wskazaniami jury a wyborem widzów była uderzająca — Izrael dostał od polskiej publiczności zaledwie 2 punkty, liderem głosowania widzów w Polsce była Ukraina, która dostała od widzów 12 punktów, a wśród faworytów publiczności znalazły się także Rumunia (10 punktów) i Mołdawia (8 punktów).

Jak konkretnie głosowali jurorzy z Polski?
Jak głosowali poszczególni jurorzy nie tylko z Polski, ale i pozostałych krajów można sprawdzić na stronie Eurowizji. W zakładce "voting breakdown" zobaczymy szczegółowy rozkład głosów oddanych przez jurorów, choć zgodnie z zasadą tajności głosowania, ranking nie jest imienny.
W przypadku Izraela faktycznie tylko jeden z siedmiu jurorów umieścił go na pierwszej pozycji w zestawieniu, a jeden na ostatni miejscu rankingu. Jednak w sumie sześcioro jurorów umieściło Izrael w pierwszej dziesiątce najlepszych tegorocznych propozycji. Dwóch wskazało utwór "Michell" Noama Bettana na drugiej pozycji, jeden na trzeciej, jeden na piątej i jeden na siódmej.
Stąd wysoka nota dla Izraela, przy zasadzie jednym "zdaniu odrębnym", oceniającym tę propozycję najgorzej, nie powinna być zaskoczeniem.

Osamotnieni w werdykcie
Mimo że Izrael niemal zawsze znajduje się wśród faworytów konkursu (wygrał zresztą Eurowizję czterokrotnie: w 1978, 1979, 1998 i 2018 r.), a artyści z tego kraju nieraz dostawali jurorskie 12 — także z Polski, jak np. w 2023 r., kiedy polskie jury jako jedyne w owym finale postawiło Izrael na pierwszym miejscu, dając Noi Kirel maksymalne punkty — to w tym roku byliśmy w tej ocenie całkowicie odosobnieni. Ostatecznie Izrael zajął w tegorocznym finale 2. miejsce, tuż za zwycięską Bułgarią.
Krajowe jury po nowemu
Siedmioosobowe jury — zgodnie z regulaminem konkursu — wybrała Telewizja Polska na podstawie kryteriów określonych przez Europejską Unię Nadawców. W tym roku zresztą w celu zwiększenia zaufania do procedur i uczciwości głosowania wprowadzono nowe wytyczne. Po pierwsze rozszerzono grono jurorów z pięciu do siedmiu osób. Miało być ono także jeszcze bardziej zróżnicowane pod względem wieku, profesji i płci.

Nowością było m.in. zalecenie, że co najmniej dwóch członków powinno mieć od 16 do 25 lat. Ponadto kandydat na jurora musiał spełniać następujące warunki: posiadać muzyczną lub artystyczną przeszłość i odpowiednie doświadczenie zawodowe, być obywatelem kraju, który reprezentuje w jury, mieć ukończone 16 lat, nie mieć żadnych powiązań z żadnym z uczestników konkursu i oczywiście nie móc głosować na własny kraj. Nadal obowiązuje także zasada rotacji, zgodnie z którą jurorzy nie mogą zasiadać w jury przez dwie kolejne edycje Eurowizji.
Kto w tym roku zasiadał w gronie polskiego jury?
TVP zaprosiła do oceny reprezentantów Eurowizji grono jury złożone z trzech kobiet i czterech mężczyzn, w którym dominowali przedstawiciele młodego pokolenia artystów. Znaleźli się w nim:
Viki Gabor — 18-letnia wokalistka z doświadczeniem eurowizyjnym, zwyciężczyni Eurowizji Junior z 2019 r., członkini polskiego jury także w ubiegłorocznej Eurowizji Junior 2025.

Staś Kukulski — 17-letni wokalista znany widzom z takich programów jak "The Voice Kids" i "Szansa na sukces", doceniony Nagrodą Publiczności na Festiwalu w Opolu 2025. Finalista tegorocznych preselekcji do Eurowizji.
Wiktoria Kida — 23-letnia artystka znana z udziału w programie "Mam Talent!" TVN.
Jasiek Piwowarczyk — 28-letni wokalista, zwycięzca 16. edycji "The Voice of Poland" TVP2.
Maurycy Żółtański — muzyk i producent muzyczny znany m.in. ze współpracy z Matą (Michałem Matczakiem) — współkompozytor i producent albumu "Młody Matczak" (2021) — a także z Bedoesem 2115 czy Malikiem Montaną.
Eliza Orzechowska — jedyna reprezentantka mediów w tegorocznym składzie, scenarzystka i redaktorka TVP Kultura, pracująca przy produkcjach dokumentalnych i spektaklach telewizyjnych.
Filip Kuncewicz — kompozytor i realizator dźwięku, autor ścieżek dźwiękowych m.in. do "Wojny polsko-ruskiej" (2009) — głośnej ekranizacji powieści Doroty Masłowskiej w reżyserii Xawerego Żuławskiego.

To Kuncewicz, jako jedyny spośród jurorów, zabrał głos w związku z krytyką po kontrowersyjnym przyznaniu 12 punktów Izraelowi, wyjaśniając na Instagramie, że wynik jest efektem działania algorytmu EBU, a nie wspólnej decyzji grupy.
W świetle wyników zaprezentowanych jednak wcześniej dostępnych na stronie organizatora można jednak powiedzieć, że większość polskiego jury w wysokiej ocenie piosenki z Izraela było raczej zgodne, oceniając tę propozycję wysoko.












