Michał Marszał przed siedzibą Polskiego Radia poinformował o tzw. "aferze automatowej". W budynku, podobnie jak w wielu firmach, znajduje się automat z napojami i przekąskami.
Według właściciela urządzenia dochodziło tam do kradzieży, dlatego zdecydował się na nietypowe rozwiązanie — zainstalował niewielką kamerę ukrytą w opakowaniu rogalika 7days. Jak to możliwe? Rogalików w tym konkretnym rzędzie nie można było kupić.

Pracownicy Polskiego Radia twierdzili, że po dokonaniu płatności część produktów "nie wypadała" z automatu, co miało prowadzić do prób jego poruszania. W ich ocenie urządzenie mogło również nielegalnie rejestrować obraz, dlatego zakleili je białą kartką.
Michał Marszał skontaktował się z właścicielem automatu, który potwierdził, że faktycznie zamontował ukrytą kamerę w opakowaniu rogala.
Złodziej okradał notorycznie automat. W zeszłym roku zdemolował nam automat do tego stopnia, że musieliśmy wymienić go na nowy. Rzecz dzieje się najczęściej w weekend. W poniedziałek serwisant zastaje puste spirale, czyli po prostu wytrząsane były produkty z automatu.
Na sugestię dziennikarza, że pracownicy radia twierdzili, iż z automatu "nie wypadały" zamówione produkty, stwierdził, że to "tłumaczenie dzieci i ewidentna kradzież".

Czy automat był "obiektem strategicznym", jak sugerował jeden z ochroniarzy? Dziennikarze Kanału minus przez około godzinę rozmawiali z policją o tym, czy mogą rejestrować zdarzenie i jak wykorzystać nagranie.
Właściciel automatu tłumaczył, że kamera ukryta w opakowaniu rogalika 7days miała uruchamiać się tylko wtedy, gdy ktoś poruszał urządzeniem. Jak mówił, problem kradzieży w automatach i sklepach jest powszechny. Później poinformował, że na miejsce przyjechała policja i zabezpieczyła kamerę, która trafiła do ekspertyzy.
O sprawę Michał Marszał zapytał likwidatora i redaktora naczelnego Polskiego Radia Pawła Majchera.
– Początkowo wszyscy myśleli, że to my zamontowaliśmy tę kamerę. Wchodzimy do radia, idziemy na kawę i przy okazji deklarujemy miłość do Polskiego Radia – żartował Majcher.
Następnie dodał już na poważnie: – O kamerze dowiedzieliśmy się 1 kwietnia, dzień później zgłosiliśmy sprawę na policję. Funkcjonariusze poprosili o zabezpieczenie automatu i dziś usunęli kamerę. Zakończymy współpracę z najemcą, bo czujemy się oszukani. Zapraszamy kogoś do domu, a okazuje się, że nas nagrywa.

Kanał Minus poinformował Wirtualnemedia.pl, że materiał nie ma charakteru satyrycznego ani sponsorowanego.
Absurdalna sytuacja, że ktoś zdecydował się na taki krok. Nawet jeśli był "skubany" z batoników, to automat stał w przedsionku w istotnym miejscu i mnóstwo ludzi mogło być nagrywanych. Dostaliśmy informację o sprawie od kogoś z Polskiego Radia. Sprawa będzie w sądzie. Są dwa wątki: czy ktoś rzeczywiście potrząsał automatem, by coś z niego ukraść. Być może będzie osobne śledztwo ws. nagrywania pracowników Polskiego Radia bez zgody.
Cały materiał Kanału minus można obejrzeć poniżej:

Kanał Michała Marszała wystartował początkowo jako Kanał bez nazwy na początku marca. Wirtualnemedia.pl informowały o tym jako pierwsze. Pod koniec marca przyjął nazwę Kanał minus. Wybrano ją na podstawie głosów internautów. Obecnie po prawie dwóch miesiącach ma prawie 10 tysięcy subskrybentów.










