Dotychczas aby sprzedawca mógł uzyskać dostęp do programu Allegro Ceny lub puli darmowych reklam (na przykład w Google, na Facebooku czy Ceneo), co najmniej 80 proc jego ofert na Allegro musiało mieć ceny co najmniej tak niskie, jak we wskazanych przez Allegro innych czołowych marketplace’ach i w sklepach internetowych.
W zeszłym tygodniu Allegro poinformowało, że rezygnuje z tego warunku. – Zdejmujemy to ograniczenie, dzięki czemu otwieramy program Allegro Ceny i zasięg darmowych reklam dla znacznie większej liczby ofert. Teraz w obu programach automatycznie biorą udział konta wszystkich sprzedających (poza sprzedającymi, którzy zrezygnowali z udziału) – podkreślono w komunikacie dla sprzedawców.
– Oznacza to, że Twoje oferty mają teraz większe szanse na dodatkowe promowanie na nasz koszt! Zwróć jednak uwagę, że atrakcyjne ceny przyciągają kupujących i zwiększają Twoją szansę na sprzedaż – dodano.

Jak działają Allegro Ceny
W ramach programu Allegro Ceny platforma regularnie wybiera produkty, dla których warto wprowadzić obniżkę, bo ich sprzedaż może się zwiększyć. Dla każdego takiego produktu wybierana jest oferta z najniższą ceną i do takiej kwoty obniżane są ceny w ofertach sprzedawców obecnych programie.
Jak pokrywana jest różnica między poprzednio obowiązującymi wyższymi stawkami u sprzedawców? Allegro zwraca ją sprzedawcom w formie rabatu na jego usługi.
Sprzedawca może też zadeklarować, że pokryje wskazaną część kosztów obniżki od ceny bazowej. "Jeżeli nasz algorytm wybierze taką ofertę, to koszt obniżki pokryjemy wspólnie w proporcjach co najmniej 1:2. To znaczy, że nasz wkład zawsze będzie co najmniej dwa razy większy niż Twój koszt. Za każdą złotówkę, o którą Ty obniżysz cenę dla kupującego, my obniżymy ją o dodatkowe co najmniej 2 zł na nasz koszt" – podkreśla Allegro.

Zaznacza, że deklaracja o pokryciu części kosztów obniżki jest dobrowolna i nie decyduje o udziale w programie. Mogą w nim uczestniczyć sprzedawcy z kontami firmowymi i co najmniej neutralnym poziomem jakości sprzedaży.
Erli kontra Allegro
Na początku bieżącego roku działania prawne wobec Allegro podjęło Erli. W obszernym komunikacie zarzuciło konkurencyjnej platformie, że uzależnia promowanie produktów danego sprzedawcy na zewnątrz i wewnątrz platformy od tego, jakie ceny ma dany sprzedawca poza platformą.
Według Erli jeżeli sprzedawca, ponosząc gdzie indziej niższe koszty sprzedaży, chciałby zaoferować taniej ten sam produkt we własnym sklepie internetowym lub na konkurencyjnej platformie marketplace, automatycznie straciłby promowanie na Allegro. Ten mechanizm ma dotyczyć wszystkich produktów, a nie tylko tych, które dany sprzedawca zaoferował taniej w poza Allegro.

Rzecznik Allegro Marcin Gruszka wskazał, że pozew Erli dotyczy Allegro Ceny oraz reklam ofert Allegro w zewnętrznych serwisach, m.in. Google. – Te benefity finansujemy my, jako Allegro. Allegro Ceny to program dla sprzedających, w którym Allegro dopłaca do obniżki ceny produktu, żeby oferta była atrakcyjniejsza dla klientów. Nie chcemy dopłacać do ofert i reklam tych partnerów, których ceny są wyraźnie niekonkurencyjne w porównaniu z rynkiem – opisał.
Gruszka potwierdził, że Allegro jest w sporze, w którym zarzuca Erli m.in. bezprawne wykorzystywanie API np. do kopiowania ofert i treści z katalogu produktów Allegro. – Rozumiemy obecne działania Erli jako działania odwetowe. Nie zgadzamy się z bezpodstawną i jednostronną narracją Erli. Przedstawia sytuację tak, jakby Allegro ograniczało konkurencyjność cen, podczas gdy tak naprawdę pozew Erli dotyczy tylko małego wycinka naszej współpracy z partnerami – dodał.

Jak szczegółowo opisywaliśmy, w pierwszym kwartale 2026 roku grupa Allegro osiągnęła wzrost przychodów o 15,7 proc. do 2,9 mld zł oraz wartości brutto sprzedaży (GMV) o 12,8 proc. do 17,29 mld zł. Zysk firmy na poziomie EBITDA wzrósł r/r z 715,5 do 895 mln zł, na operacyjnym – z 495 do 631,2 mln zł, a w ujęciu netto – z 98 do 123,8 mln zł.












