SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

120 tys. zł dla Marka Króla za bezprawne zwolnienie z „Wprost”

Warszawski sąd apelacyjny przyznał Markowi Królowi 120 000 zł odszkodowania za bezpodstawne rozwiązanie przed dwoma laty umowy o pracę przez AWR Wprost, wydawcę „Wprost”. Firma zapowiada złożenie skargi kasacyjnej na ten wyrok.

Marek Król, fot. Wprost

Marek Król, fot. Wprost

Sąd Okręgowy w Warszawie na rozprawie apelacyjnej w lipcu br. zmienił na korzyść Marka Króla ubiegłoroczny wyrok sądu rejonowego. Jednocześnie utrzymał w mocy orzeczenie sądu rejonowego zasądzające drugie odszkodowanie - za nieuzasadnione wypowiedzenie Królowi warunków umowy o pracę przez AWR Wprost, wydawcę tygodnika „Wprost”.

Proces, który Marek Król wytoczył AWR Wprost, dotyczy sytuacji z kwietnia 2010 roku. Król napisał wtedy do „Wprost” felieton „Nie polezie Orzeł w GWna”, w którym skrytykował protest „Gazety Wyborczej” przeciw pochówkowi Lecha i Marii Kaczyńskich na Wawelu poparty m.in. przez Andrzeja Wajdę. Platforma Mediowa Point Group, która parę miesięcy wcześniej kupiła AWR Wprost od Króla, oficjalnie przeprosiła za ten tekst i dyscyplinarnie zwolniła Króla z redakcji pisma (przeczytaj o tym więcej), nie płacą mu wynagrodzenia za okres wypowiedzenia.

Przy czym rok temu sąd pierwszej instancji ocenił, że Marek Król swoim felietonem naruszył interesy AWR Wprost. Dlaczego? Ponieważ niepotrzebnie użył wyrazów wulgarnych (w samym tytule i cytacie słów Antoniego Słonimskiego), a pisząc o Adamie i Andrzeju, zasugerował, że chodzi o Adama Michnika i Andrzeja Wajdę, przez co naraził wydawcę „Wprost” na pozwy sądowe z ich strony.

Jednak na rozprawie apelacyjnej sąd podkreślił, że tekst Króla miał formę felietonu, którą z założenia charakteryzuje subiektywne stanowisko autora. Ponadto artykuł przeszedł przez całą procedurę wydawniczą „Wprost”: zaakceptowała go nie tylko ówczesna p.o. redaktora naczelnego Katarzyna Kozłowska, lecz również prezes PMPG Michał Lisiecki.

PMPG nie zgadza się z ostatnim wyrokiem w tej sprawie, dlatego złożyła wniosek o jego uzasadnienie i będzie składała skargę kasacyjną. Firma podkreśla, że zgodnie z opinią Rady Etyki Mediów z kwietnia 2010 roku Marek Król w felietonie „Nie polezie Orzeł w GWna”, naruszył co najmniej trzy z siedmiu zasad etyki dziennikarskiej, co uzasadnia podjęcie decyzji o jego zwolnieniu.

Z tym że Marek Król zaraz po ogłoszeniu wyroku złożył wniosek do komornika o wszczęcie egzekucji, dlatego PMPG przelała 120 tys. zł na rachunek komornika. Jednak jeżeli Sąd Najwyższy unieważni ten wyrok, środki te zostaną firmie zwrócone.

Z obecnego orzeczenia zadowolony jest natomiast Marek Król. - Niezależnie od osobistej satysfakcji cieszę się z wyroku sądu w imieniu całej społeczności dziennikarzy, a w szczególności felietonistów. Można się nie zgadzać z moimi poglądami dotyczącymi kwestii pochówku pary prezydenckiej, ale karać mnie za nie - to już przesada - komentuje dla Wirtualnemedia.pl Król. - Nie mam też żalu do pana Michała Lisieckiego, bo zdaję sobie sprawę, że dla tak niedoświadczonej osoby w prowadzeniu takiego tytułu jak „Wprost”, pragnącej ciepłego przyjęcia na „salonach Warszawy”, pierwsze miesiące musiały być przytłaczające, a jeden telefon Adama Michnika mógł spowodować serię nerwowych i nieprzemyślanych ruchów w stosunku do mnie - zastrzega.

>>> „Newsweek” wyprzedził „Politykę”, traci „Wprost”

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: 120 tys. zł dla Marka Króla za bezprawne zwolnienie z „Wprost”

15 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Józef Bąk (James Bond) vel Michał T.
A skąd PMPG weźmie120 tys?!!!
odpowiedź
User
marsjanin
No właśnie, jak Lisiecki zapłaci 120 tysięcy, to Wprost zbankrutuje, przecież facet jest golusieńki, kredyt kredytem pogania a długi pod dywan. Pewnie Kobosko będzie musiał biedaczek puszczać jeszcze więcej krypcioch niż teraz. Jest jeszcze jedno rozwiązanie, Lisiecki może pożyczyć od swojego kumpla Plichty.
odpowiedź
User
gaweł
120 tysi, to bankrut Lisiecki idzie z torbami.
odpowiedź