SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Alert Media Communications i Partner of Promotion odchodzą z ZFPR. „Mamy dość postępującej implozji standardów”

Agencje Alert Media Communications oraz Partner of Promotion zrezygnowały z członkostwa w Związku Firm Public Relations. Były w nim od 20 lat. - Nie akceptujemy sposobu, stylu i metod wielu działań niedawnych oraz obecnych władz Związku. Mieliśmy dość tej postępującej implozji standardów i obyczajów władz Związku - uzasadniają szefowie obu agencji. Zarząd ZFPR odpowiada: -  Realnym powodem rezygnacji zdają się zatem być nie tyle wartości, a oczekiwanie specjalnego traktowania w zakresie obowiązków członkowskich.

Shutterstock.comArticle

Partner of Promotion należało do ZFPR od samego początku, czyli od czerwca 2000 roku kiedy 10 czołowych polskich agencji PR zawiązało koalicję podpisując deklarację na rzecz profesjonalnej praktyki PR (osobowość prawną Związek uzyskał w 2001 roku).

Paweł Trochimiuk, prezesa Partner of Promotion wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że decyzja o odejściu z ZFPR została podjęta po wielomiesięcznych namysłach i rozterkach wspólnie z agencją Alert Media Communications (ze względu na to, że wraz Adamem Łaszynem, prezesem Alert Media Communications, wspólnie przez kilkanaście lat Paweł Trochimiuk budował pozycję ZFPR na polskim rynku).

- U podstaw rezygnacji leży nasze przekonanie o trwałym odejściu przez władze ZFPR od wielu wartości i społecznych funkcji, dla których organizacja ta - jako demokratyczne stowarzyszenie branżowe - została powołana niemal dwie dekady temu. Nie widzimy także perspektyw zmiany niekorzystnego kierunku, w którym od dłuższego czasu prowadzony jest ZFPR. Chcemy jednak przede wszystkim podkreślić, że nie akceptujemy sposobu, stylu i metod wielu działań niedawnych oraz obecnych władz Związku. Ponieważ nie wierzymy w możliwość zmiany licznych zjawisk negatywnych – nie chcieliśmy być już dłużej być częścią ZFPR - podkreśla Paweł Tochimiuk. Dodaje, że żegnając się z ZFPR obie agencje zwróciły uwagę, że wśród wielu szefów i pracowników agencji zrzeszonych w ZFPR nie brakuje tych, którzy w prace Związku angażują się bardzo intensywnie i szczerze.

"Mieliśmy dość obyczajów władz Związku"

Nasz rozmówca zapewnia, że Partner of Promotion pozostanie aktywna w pracach na rzecz branży PR, za którą nadal czuje się współodpowiedzialna. - Po prostu mieliśmy dość tej postępującej implozji standardów i obyczajów władz Związku. Nie bez powodu ostatnio odeszła z ZFPR co szósta agencja. I my też nie chcemy już zajmować się władzami ZFPR-u. Nadal chcemy aktywnie działać na rzecz branży PR i będziemy to robić gdzie indziej - wyjaśnia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Adam Łaszyn, prezes Alert Media Communication.

Zarząd ZFPR, którego prezesem jest Adam Jarosz na naszą prośbę o ustosunkowanie się do zarzutów przedstawionych przez obie agencje nadesłało oświadczenie władz związku poprzedzając je krótkim wyjaśnieniem. Zwrócono uwagę, że nie ma informacji o odchodzeniu agencji ze Związku, gdyż ten odchodzi od wartości. „Pojawiła się natomiast taka opinia jako głos jednego z szefów firm, która rozstała się ze Związkiem w maju br." - odpowiedział nam zarząd organizacji.

Oczekiwania specjalnego traktowania?

W nadesłanym oświadczeniu ZFPR nie kryje zaskoczenia decyzją obu agencji o jego opuszczeniu. „Rezygnacja Partner of Promotion i Alert Media z członkostwa w ZFPR przypadła w trudnym rynkowo okresie. Przyjmujemy ją, trzymając jednocześnie kciuki za biznesowe powodzenie obu firm i przesyłając podziękowania za wieloletnie współtworzenie Związku. Pragniemy jednocześnie podkreślić kilka fundamentalnych reguł, według których jako Związek działamy. Mamy odpowiednie organy i możliwości, aby wszystkie agencje członkowskie mogły wyrazić swoje zdanie na forum w każdym momencie. Przytoczone powody rezygnacji, odnoszące się do wartości, słyszmy niestety po raz pierwszy, dlatego są dla nas zaskoczeniem. Rezygnacja obu agencji została poprzedzona – co trzeba podkreślić - zarówno zredukowaniem aktywności na forum Związku, jak i nieuiszczeniem składek. Kwestią, która wydaje się być realnym powodem rezygnacji i która była przez samych zainteresowanych sygnalizowana Związkowi, zdają się zatem być nie tyle wartości, a oczekiwanie specjalnego traktowania w zakresie obowiązków członkowskich” - czytamy.

Władze Związku przypominają w nim również bieżąca aktywność ZFPR jest finansowana ze składek członkowskich, których wnoszenie przez firmy zrzeszone jest wspólnym obowiązkiem. W zamian można inicjować, realizować, brać udział oraz korzystać ze związkowych aktywności: konferencji, szkoleń, publikacji, danych i raportów. „Zaznaczenia wymaga fakt, iż w aktualnym trudnym rynkowo momencie, te agencje, które zakładały problemy z terminowym opłaceniem składki (w całości lub w części), uzgadniały z biurem Związku nowy terminarz płatności. Jako Związek tak właśnie działamy: rozmawiamy i wspieramy się, zwłaszcza w trudnych chwilach. Ta szczerość i dialog są podstawą i sensem naszej działalności - zwłaszcza obecnie, kiedy warto zewrzeć szyki i podejmować działania niestandardowe, w dynamicznym tempie. Działania służące zarówno obronie, jak i promocji wartości rynku usług PR. Takie działania Związek obecnie intensywnie podejmuje i spotykają się one z ogromnym pozytywnym odzewem. Dlatego będziemy je kontynuować. Nie zmienimy też kursu dbałości o interesy naszych członków, będziemy rozmawiać i współpracować. Również w wymiarze wyzwań finansowych. Wiemy, że obecny kryzys niesie trwałą i znaczącą zmianę. Nasze stanowisko jest tu jedno: jako branża i związek firm profesjonalnie zajmujących się komunikacją, powinniśmy w tej zmianie być podmiotem, animować ją, aby w efekcie przyczynić się do powstania i utrwalenia jej pozytywnych skutków. To czas by łączyć, nie dzielić” - informuje zarząd ZFPR.

ZFPR: obie agencje nie brały ostatnio udziału w pracach

Podkreślono też, że nic nie wskazuje na to, by Związek miał odchodzić od swych założycielskich wartości i społecznych funkcji. Stwierdzono, że nikt na forum Związku nie podnosił takich zastrzeżeń od wielu lat i trudno odnosić się do zarzutów, które padają ze strony byłych członków organizacji, w których dodatkowo nie pada choćby jeden przykład na poparcie tak niesprawiedliwej oceny. „Związek jest organizacją, w której jej członkowie pracują kolegialnie i mają równy wpływ na kształtowanie aktywności programowej i wypracowywanie coraz bardziej wymagających standardów a także samoregulacji. Zgodnie z wartościami właśnie, Związek, dla przykładu, przyjął nowe wymagania dla agencji członkowskich od 2018 roku, Kodeks Etyki PR w 2019 r. oraz Kodeks Dobrych Praktyk w roku 2020. W tych inicjatywach agencje, o których mówimy, nie brały udziału. W żaden sposób nie można zatem zgodzić się z formułowaną przez nie oceną” - napisano.

Obecnie w Związku zrzeszone są 32 agencje. Z początkiem czerwca dołączyła do ZFPR agencja Omega Communication.

-
-
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Alert Media Communications i Partner of Promotion odchodzą z ZFPR. „Mamy dość postępującej implozji standardów”

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gość
Może po prostu niektórym agencjom nie podoba się, że ZFPR zachęcał do „niejanuszowania” przy koronie i nie obniżania pensji pracownikom, kiedy niektórzy z nich mają więcej pracy, niż przed pandemią. Choć ZFPR zrobił to o miesiąc za późno, kiedy już wiele zrzeszonych agencji zrobiło swoje. Ot, polska, rzetelna branżunia.
odpowiedź
User
Piotr
ZFPR już od dawna nie reprezentuje branży, to nie pierwsze odejście ze związku w takiej atmosferze i pewnie nie ostatnie - szewc już od dawna bez butów chodzi
odpowiedź
User
Członek ZFPR
Nikt z obecnych członków Związku nie będzie tęsknił ani za panem Łaszynem, a ni tym bardziej za panem Trochimiukiem, który od prawie 10-ciu lat nie pojawił się choćby na jednym Walnym Zgromadzeniu. Niegodziwością jest powoływanie się na szereg zasług, których Ci panowie po prostu nie mają. Adam Łaszyn wydawał pod egidą Związku swoje książki, za które pobierał sowite wynagrodzenie i prowadził szkolenia za wynagrodzeniem, które zresztą służyły mu do zdobywania w ten sposób klientów i to jest cały jego wkład w rozwój Związku. Pan Trochimiuk od dziesięciolecia jest totalnie niewidoczny i pozostawał w Związku tak długo, bo do dziś udawałomu się wszystkich obszukiwać, że jest największą agencją w Polsce. Prawda jest taka, że obydwaj panowie cienko przędą w tych czasach i po prostu nie mają na składkę. Zamiast przyznać to wprost wypisują bzdury, w które nikt już dzisiaj nie wierzy. Czas zatoczył kolejne koło i dzisiaj możemy w Związku nareszcie mówić o PR, nie bojąc się że ktoś będzie dodawał słowo "paździerz", z powodu obecności w naszych strukturach pana, który opowiadał w mediach jak szkolił premiera RP i drugiego, który popsuł rynek wprowadzając do niego kategorią Dyskont PR.
odpowiedź