Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przekazała do Ministerstwa Cyfryzacji uwagi do dwóch projektów ustaw wdrażających Akt o usługach cyfrowych. Według KRRiT skuteczna implementacja wymaga spójnego systemu nadzoru nad treściami w internecie, jasnego podziału kompetencji oraz odpowiednich narzędzi i kadr. Rada podkreśla konieczność poszanowania wolności słowa i prawa do informacji oraz ostrzega przed ryzykiem cenzury i arbitralnych decyzji urzędniczych.
— Wdrażanie DSA musi wzmacniać bezpieczeństwo użytkowników, ale nie może prowadzić do tworzenia mechanizmów ograniczających debatę publiczną ani do rozmycia odpowiedzialności instytucjonalnej. Ocenę bezprawności treści powinny prowadzić niezależne sądy, a skuteczny nadzór nad rynkiem cyfrowym wymaga jednego, silnego regulatora wyposażonego w realne narzędzia i zasoby — powiedziała przewodnicząca KRRiT dr Agnieszka Glapiak.

Kluczowe zastrzeżenia KRRiT
KRRiT wskazuje, że konsultowane projekty przewidują procedurę nakazów blokowania treści przez organy administracji, w tym przewodniczącego KRRiT. Według Rady to rozwiązanie pomija fakt, że ocena, czy treści wypełniają znamiona czynów zabronionych, wymaga postępowania dowodowego właściwego dla sądu powszechnego, a nie dla organu administracyjnego. Rada sprzeciwia się przenoszeniu na regulatorów zadań quasi-sądowych, zwłaszcza w sprawach o charakterze prawnokarnym.
Konsultowany projekt czyni z przewodniczącego KRRiT i prezesa UKE organy właściwe do rozstrzygania spraw karnych, co – jak ocenia Rada – powoduje pomieszanie kompetencji. KRRiT postuluje szybki tryb sądowy dla rozstrzygania bezprawności treści, co ma gwarantować wyższy standard ochrony wolności słowa i stabilność systemu. Rada akcentuje, że nowe przepisy nie mogą stać się narzędziem ograniczania debaty publicznej.

W odniesieniu do projektu UC140, regulującego organizację systemu nadzoru nad usługami cyfrowymi, KRRiT po raz kolejny zwraca uwagę, że zakres zadań regulatora znacząco rośnie. Chodzi o prowadzenie postępowań, kontrole, nakładanie kar oraz współpracę z instytucjami krajowymi i unijnymi. Projekty nie przewidują jednak dodatkowych środków finansowych, kadrowych ani technicznych, co – według Rady – stoi w sprzeczności z wymogami DSA dotyczącymi zapewnienia organom odpowiednich zasobów.
Rada proponuje przyjęcie spójnego modelu nadzoru nad treściami online. Z doświadczenia KRRiT ma wynikać, że przewodniczący Rady powinien być organem właściwym nie tylko wobec platform udostępniania wideo, ale również innych platform publikujących i wymieniających treści. Wyjątkiem pozostają obszary takie jak ochrona danych osobowych oraz praktyki konsumenckie.

— Dorobek, wiedza i doświadczenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w zakresie ochrony użytkownika mają istotne znaczenie dla zapewniania bezpiecznej, otwartej i pluralistycznej debaty publicznej w środowisku online, dostępu do informacji, swobody wypowiedzi i prawa do swobodnego kształtowania opinii w środowisku platform internetowych — zaznaczyła przewodnicząca KRRiT dr Agnieszka Glapiak.
Co ma zmienić Akt o usługach cyfrowych
Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. Jego celem jest stworzenie bezpieczniejszego i bardziej przejrzystego środowiska online przy jednoczesnej ochronie wolności słowa. Wprowadza większą przejrzystość zasad moderacji treści, obowiązek uzasadniania decyzji o ich usunięciu oraz jasne reguły dotyczące działania algorytmów i reklam. Akt w całości obowiązuje w krajach UE od 17 lutego 2024 r.

Na początku maja ub.r. Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) za niewdrożenie regulacji. KE zarzuciła Polsce, że nie wyznaczyła koordynatora ds. usług cyfrowych, który nadzorowałby przestrzeganie i egzekwowanie przepisów DSA. W maju 2025 r. prezes UKE został wyznaczony na tymczasowego koordynatora, ale nie może w pełni wykonywać swoich zadań ze względu na brak wdrożenia DSA w Polsce. Polska jest jednym z ostatnich krajów wdrażających te przepisy.
Prezydent Karol Nawrocki odmawiając na początku stycznia podpisania nowelizacji tzw. ustawy cyfrowej argumentował, że wprowadziłaby ona "administracyjną cenzurę". Wiceszef Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz zadeklarował, że prezydent nie jest przeciwny wdrożeniu DSA, ale niektórym procedurom w zawetowanej noweli, które - zdaniem Nawrockiego - są nadregulacją.

12 lutego sejmowa komisja cyfryzacji opowiedziała się za ponownym uchwaleniem nowelizacji tzw. ustawy cyfrowej.
Źródło części tekstu: PAP











