SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Ander Izagirre laureatem Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki

Hiszpański pisarz i reportażysta Ander Izagirre odebrał w sobotni wieczór w Warszawie Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki „Potosi. Góra, która zjada ludzi”. Była to 13. edycja tej nagrody.

Książka Andera Izagirrego „Potosi. Góra, która zjada ludzi” opowiada o nastolatce pracującej w kopalni srebra mieszczącej się w tytułowej górze Potosi w Boliwii. Jej historia jest okazją do przybliżenia zjawiska wyzysku boliwijskiej ludności przez firmy zajmujące się wydobyciem cennych surowców. Izagirre publikował w „National Geographic”, „El Pais” i „El Correo”. Jest laureatem European Press Prize za serię artykułów o zbrodniach w Kolumbii.

Prace nad książką o Potosi zajęły osiem lat

Prace nad książką o Potosi zajęły Izagirremu osiem lat. W tym czasie wielokrotnie spotykał się z jej bohaterami. Odbierając nagrodę powiedział, że podczas prac nad reportażem towarzyszyło mu przekonanie, ze przemoc i niesprawiedliwość rozkwitają w milczeniu. „To opowieść opowiedziana głosem czternastoletniej dziewczynki, która pracowała w kopalni. Głosowi temu towarzyszy chór innych kobiet, towarzyszących jej przez te lata” - mówił laureat. Dodał, że był tylko „wzmacniaczem tego głosu”.

Nagrodę odebrał także tłumacz książki Andera Izagirrego Jerzy Wołk-Łaniewski. Dziękując za nagrodę zachęcił do czytania reportaży literackich, ponieważ są one „opisem coraz bardziej kurczącego się świata”. „Reportaż literacki stanowi okazję do skutecznego, choć bolesnego dokształcania z empatii, której cały czas się uczymy” – powiedział.

Przewodnicząca jury Katarzyna Surmiak-Domańska podkreśliła, że tłumaczenie tej książki było wielkim wyzwaniem ze względu na trudny język opisu stosowanego przez Izagirre. „Książka w polskim tłumaczeniu jest przejmująca, interesująca poznawczo i przystępna w odbiorze. Oddaje koloryt oryginalnej narracji. To budujący przykład współpracy autora i tłumacza, dzięki której czytelnik otrzymuje literaturę faktu najwyższej próby” – powiedziała.

Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego ustanowiła 14 stycznia 2010 r. Rada Miasta Stołecznego Warszawy. Jest to forma wyróżnienia wartościowych książek reporterskich, podejmujących ważne problemy współczesności. Nagroda ma na celu uhonorowanie mieszkającego przez ponad 60 lat w Warszawie Ryszarda Kapuścińskiego, reportera i publicysty. Wśród dotychczasowych laureatów znaleźli się między innymi: Swiatłana Aleksijewicz, Anna Bikont, Maciej Zaremba Bielawski i Ed Vulliamy. W ubiegłym roku triumfowała amerykańska dziennikarka i reporterka, autorka zekranizowanego „Nomadlandu” Jessica Bruder. Tegoroczna edycja nagrody była rekordowa pod względem liczby zgłoszeń. Do organizatorów wpłynęło 143 kandydatury, w tym 39 tłumaczeń. Do finałowego etapu awansowało pięć reportaży. Wszyscy zostali wyróżnieni kopiami fotografii wykonanych przez Ryszarda Kapuścińskiego.

Organizatorem konkursu oraz fundatorem nagrody jest Miasto Stołeczne Warszawa, a współorganizatorem – redakcja „Gazety Wyborczej”. Partnerem Nagrody jest Fundacja im. Ryszarda Kapuścińskiego „Herodot”, a także wydawane przez Agorę czasopismo „Książki. Magazyn do czytania”. Autor najlepszego reportażu otrzymuje nagrodę w wysokości 100 tysięcy zł (dodatkowo 20 tys. zł dla tłumacza). Nagrody pieniężne przewidziane są też dla finalistów konkursu.

Dołącz do dyskusji: Ander Izagirre laureatem Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
gosc
wydaje sie,ze nieszczescia tego swiata sa po to,zeby ktos kiedys po nie siegnal i napisal,po czym dostal jakas nagrode.
Czy ktos kiedys dostal wazna nagrode za opisanie jakiejs radosci,szczesliwosci..Jakby pisanie o zlym bylo latwiejsze do wycisniecia lez i nagrod.
Cos jak z graniem rol nieszczesliwych i zaplakanych jest latwiejsze niz odegranie dobrze komedii - tak mowia sami komedianci..
0 0
odpowiedź