SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

W kampanii Duda i Trzaskowski mówili do "swoich", gra na podzielenie społeczeństwa

Już 12 lipca druga tura wyborów prezydenckich. Zdaniem ekspertów zajmujących się marketingiem politycznym, kampania wyborcza była zachowawcza na nastawiona na mobilizację własnych elektoratów. Przy bardzo wyrównanych sondażach, oba sztaby raczej zamykały się we własnych "bańkach" niż wychodziły z przekazem mającym "odbić" wyborców kontrkandydatowi. Dało się także zauważyć postępujące dzielenie społeczeństwa i zaostrzenie języka.

Rafał Trzaskowski i Andrzej Duda/Facebook.com Article

Dziś ostatni dzień prezydenckiej kampanii wyborczej przed drugą turą wyborów. O najwyższy urząd w państwie ubiegają się obecny prezydent Andrzej Duda (z poparciem Zjednoczonej Prawicy) i Rafał Trzaskowski, popierany przez Koalicję Obywatelską.

W pierwszej turze zwyciężył Andrzej Duda 43,5 proc. głosów (8 450 513 głosy). Rafał Trzaskowski zajął drugie miejsce, zdobywając poparcie 30,46 proc.  wyborców (5 917 340 głosów).

Temat kampanii: debaty o debacie

Jaka tematyka zdominowała ostatnie dwa tygodnie kampanii wyborczej? Zdaniem prof. Dariusza Tworzydły z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, zdecydowanie numerem jeden były przedwyborcze debaty w mediach.

- Znaczna część kampanii przed drugą turą skupiła się na debatach, których nie było, a których substytuty realizowane były samodzielnie przez sztaby z udziałem każdorazowo tylko jednego kandydata. Mamy zatem nie tylko wybory z opcją głosowania korespondencyjnego, ale także debaty pomiędzy kandydatami, które można ocenić jako "korespondencyjne" - ocenia dla Wirtualnemedia.pl ekspert.

Zdaniem Michała Raszki, członka zarządu w Grupie PRC Holding i wykładowcy w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie, kampanię zdominowały przekazy o kontynuacji działań (Duda) i zmianie (Trzaskowski). - Żaden z kandydatów nie wyszedł poza ten utarty niemal w każdej kampanii schemat. Były na to szanse, jednak kandydaci woleli pozostać w swoich bańkach politycznych i medialnych - ocenia ekspert dla Wirtualnemedia.pl.

Czytaj także: wygraj nagrody po 10 tys. dolarów

W tym kontekście, ostateczna rezygnacja z debaty w TVP była w ocenie eksperta błędem sztabu Trzaskowskiego.

- Było to de facto odpuszczenie próby dotarcia do widzów TVP i wyborców Dudy. Ryzyko było ogromne i oczywiste, jednak odpowiednio wykorzystane przez sztab próby manipulacji ze strony TVP mogły stać się głównym motywem ostatniego tygodnia kampanii - komentuje Michał Raszka.

Prof. Dariusz Tworzydło jest zdania, że brak debaty, na której spotkaliby się Duda i Trzaskowski, był celowym zabiegiem obu sztabów.

- Debata z pewnością przyciągnęłaby rekordową liczbę osób ją oglądających. Miałaby kluczowy wpływ na ostateczny wynik. Dlatego kandydaci i ich sztaby chcieli aby do niej doszło, ale na ich warunkach. Tylko w ten sposób czuliby względne bezpieczeństwo - komentuje Tworzydło.

Michał Raszka wskazuje, ze w końcówce kampanii szerzej dyskutowano także o szczepionkach, o których sceptycznie wypowiedział się w Końskich Andrzej Duda. Sztab  kandydata KO nie wykorzystał jednak skutecznie kontrowersji wokół wypowiedzi prezydenta.

- Temat o niskim potencjale, tym bardziej, że sam Duda szybko się z niej wycofał. Świadczy to zresztą o (nie)przygotowaniu sztabu Trzaskowskiego, który nie miał gotowych żadnych tematów dot. wpadek samego PAD lub jego zaplecza – właściwie oprócz tematu uniewinnienia skazanego za pedofilię. Sztab PAD był zdecydowanie lepiej przygotowany, by wspomnieć choćby o zapleczu badawczym, które codziennie przeprowadzało sondaże wyborcze. Wyszły niestety wszystkie bolączki Platformy z poprzednich lat i zmiana kandydata tuż przed I turą - komentuje Michał Raszka.

Rafał Trzaskowski postawił na odcięcie od partii. Duda zagrał na odwrót

Oceniając kampanię Rafała Trzaskowskiego, Michał Raszka wskazuje, że jej główną strategią było odizolowanie się od środowiska politycznego, z którego się wywodzi.  

- Rafał Trzaskowski nie zaliczył wielu wpadek. Wyciągnął szybko wnioski z wieczoru wyborczego po I turze gdzie wystąpił z politykami KO. Potem już się od nich odciął, czego elementem była wypowiedź, że Donald Tusk odszedł z polskiej polityki i teraz czas by zrobił to Jarosław Kaczyński - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Raszka.

Odwrotną strategię przyjął natomiast sztab Andrzeja Dudy, który podkreślał związki prezydenta z rządzącym ugrupowaniem politycznym.

- Zapewne z badań wyborczych wynikało również, że dla Dudy lepsza jest taktyka na grę na wyrazistość w obszarze wartości. Zazwyczaj w drugiej turze kandydaci walczą o niezdecydowany elektorat i stają się bardziej umiarkowani. PAD [prezydent Andrzej Duda - przyp.] zrobił odwrotnie, stawiając na mocno konserwatywny program (m.in. ustawa dot. adopcji przez związki homoseksualne). Nie jest jednak oczywiste czy tym zagraniem przekona wyborców Bosaka. Kreowanie Dudy na mocnego i zdecydowanego kandydata to też próba walki z wizerunkiem polityka niepoważnego, którym stał się dla wielu w pierwszej części roku po serii wpadek - analizuje dla Wirtualnemedia.pl.

W podsumowaniu kampanii dla Wirtualnemedia.pl Michał Raszka opisuje także: - Narracja Andrzeja Dudy była czarno-biała, gdy Rafała Trzaskowskiego w odcieniach szarości. Z tej szarości mocno wyróżniła się żona Trzaskowskiego, wzmacniając tym samym wartości rodzinne. Na tle pokazującego się w pojedynkę Dudy wspólne występy Trzaskowskich zdecydowanie lepiej wyglądały.

Rafał Trzaskowski bardziej niż prezydent Duda stawiał na targetowanie do konkretnych grup wyborców: Śląsk (żona), służba zdrowia, nauczyciele, wymiar sprawiedliwości, samorząd.

Z kolei prof. Dariusz Tworzydło uważa, że strategią obu kandydatów było unikanie błędów. - Każdy bowiem błąd przechylał sondażową szalę zwycięstwa w jedną bądź drugą stronę. W przypadku obu kandydatów sztaby wymyślały coraz to nowe argumenty, obietnice, zadawały ciosy. Walka była trudna i bardzo obciążająca nie tylko kandydatów, ale i wyborców - komentuje naukowiec.

Dudek: brutalizacja narracji

W ocenie dr Krystiana Dudka z Instytutu Publico, kampanię w drugiej turze należy rozpatrywać jako zupełnie osobą, nie zaś kontynuację tej sprzed 28 czerwca. -  Stosując terminologię piłkarską to zupełnie nowy mecz, w nowych składach, zawodnicy mogą być w zupełnie innej formie i grać w innym stylu - ocenia dla Wirtualnemedia.pl ekspert.

Zdaniem specjalisty, ostatnie dni kampanii naznaczone były "brutalizacją narracji" i postępującym dzieleniem społeczeństwa.  

- Kandydaci stawiają wszystko na jedną kartę, a ich sztabom zdaje się, że cel uświęca środki. Zastanawiające jest to czy mają świadomość tego, że po wyborach to podzielone społeczeństwo musi ze sobą żyć - zastanawia się nasz rozmówca.

Podsumowując kampanię Andrzeja Dudy, dr Krystian Dudek punktuje - kandydat powtarzał krótkie hasła, jednoczył elektorat przeciw wspólnemu wrogowi. - Tym wrogiem był Trzaskowski, choć momentami była to np. niemiecka gazeta, w ramach gry na resentymenty historyczne - komentuje Dudek, dodając: - Strach jest silnym motywatorem, a sztab Dudy ocenił, że właśnie wobec wspólnego zagrożenia łatwiej zjednoczyć swój elektorat.

##NEWS https=://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jaroslaw-kaczynski-nie-mam-watpliwosci-co-do-tego-skad-sie-wzial-tvn-nie-chcemy-sterowac-mediami-jakie-plany-na-przejecia ##

Jak poradził sobie w kampanii Rafał Trzaskowski? - Sztab Trzaskowskiego delikatniej obchodził się z konkurentem. Być może nie chcąc przez zbyt radykalny ton mobilizować zwolenników Dudy. Oczywiście pojawiły się komunikaty, że Duda to wykonawca woli prezesa Kaczyńskiego, że ułaskawił pedofila, ale zdecydowanie mniej było zarzutów - komentuje dla Wirtualnemedia.pl dr Krystian Dudek.

Nasz rozmówca porównuje także, jak na dynamikę całej kampanii miało wejście do gry Trzaskowskiego, który zastąpił Małgorzatę Kidawę-Błońską.  

- Duda swoją kampanię prowadził od kilku lat, a maszyna wyborcza, którą dysponował - włączając w to sprzyjającą mu telewizję publiczną działała na pełnych obrotach. Trudno kandydatowi, który w tym momencie zaczyna od zera, skutecznie rywalizować. Trzeba przyznać, że PO, która w okresie przedwyborczym doświadczała zmian władzy - i choć były one dla niej ożywcze - to przespała okres przygotowania do wyborów. Dowodziła temu nijaka kampania Kidawy-Błońskiej i jej sondażowe notowania na poziomie kilku procent, z których tydzień po tygodniu wyzwalał się Trzaskowski. Gdy już się rozpędził - nabrał luzu i stał się skuteczniejszy. Pytanie co byłoby gdyby rozpoczął wcześniej - zastanawia się Dudek.

Na koniec analizy nasz rozmówca gorzko podsumowuje: - Żal, że ta kampania tak mocno podzieliła Polaków, a nawet wpłynęła na nasze relacje z sąsiadami np. Niemcami. To efekt braku odpowiedzialności liderów politycznych - uważa szef Instytutu Publico.

Kto wygra wybory?

Sondaże realizowane w ostatnich dniach wskazują na niewielkie różnice pomiędzy kandydatami, dając raz zwycięstwo jednemu, a innym razem - drugiemu. Im bliżej kampanii, tym różnica między poparciem dla obecnego prezydenta a prezydenta Warszawy maleje.

Sondaż United Surveys dla RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej” (z 4 lipca br.) daje zwycięstwo Andrzejowi Dudzie z 50,5 proc. poparciem. Rafał Trzaskowski może według tego badania liczyć na 49,5 proc. głosów przy 65 proc. frekwencji wyborczej.

Opublikowany w środę 8 lipca przez tygodnik "Polityka" sondaż IBRiS wskazuje z kolei na zwycięstwo Andrzeja Dudy - głos na niego oddałoby 50,5 proc. respondentów, a na Rafała Trzaskowskiego - 49,5 proc. badanych.

Podobne prognozy można odnaleźć w sondażu Social Changes dla portalu wPolityce.pl - obecny prezydent zyskał w nim 51 proc. poparcia, a prezydent Warszawy - 49 proc.

Preferencje prezydenckie w sondażu Kantar (3-8 lipca, zdecydowani wyborcy): Trzaskowski - 50,6 proc., Duda - 49,4 proc.

Sondaż preferencji prezydenckich IPSOS dla oko.press (7-8 lipca, zdecydowani wyborcy): Andrzej Duda - 51,5 proc., Rafał Trzaskowski -  48,5 proc.

Preferencje prezydenckie w sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolita" (8 lipca, zdecydowani wyborcy): Rafał Trzaskowski -  50,5 proc., Andrzej Duda - 49,5 proc.

Preferencje wyborcze w sondażu Estymatora dla "Do Rzeczy"  (7-8 lipca, zdecydowani wyborcy): Andrzej Duda - 50,6 proc., Rafał Trzaskowski -  49,4 proc.

Sondaż preferencji prezydenckich Kantar dla "Fakty TVN"  (8-9 lipca, zdecydowani wyborcy): Rafał Trzaskowski -  50,3 proc., Andrzej Duda - 49,7 proc.

Socjolog i twórca internetowych prognoz wyborczych Marcin Palade wyliczył średnie preferencji prezydenckich po sondażach CATI/CAPI wykonanych po I turze głosowania (zdecydowani wyborcy): Andrzej Duda 50,2 proc. - Rafał Trzaskowski - 49,8 proc.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: W kampanii Duda i Trzaskowski mówili do "swoich", gra na podzielenie społeczeństwa

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Nobody
Polacy to nie jest żadna wielka rodzina, tylko kompletnie różne plemiona - nie różnimy się tak jak liberałowie i konserwatyści w innych krajach. Nienawidzimy się na podstawowym poziomie emocjonalnym, a każdy przeciwnik to zdrajca. I to jest podział na lata, wymarcie ludzi urodzonych w PRL też nic nie zmieni.
3 5
odpowiedź
User
Analityk
Moim zdaniem Duda sompromitował demokrację PiS nie przystępując do debaty telewizyjnej. Potwierdza to, że Polska jest Teoretycznym Krajem.
4 5
odpowiedź
User
Kotlety są gorące
W niedzielę o 21.00 będzie WYCIE. Założymy się ?
0 0
odpowiedź
User
Gość
Nocna zmiana już ustaliła wynik, niesamowite.
0 1
odpowiedź