SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Andrzej Gantner: podatek cukrowy to wyrok dla branży napojowej w Polsce

Od lipca br. zacznie obowiązywać tzw. podatek cukrowy. Będą go płacić producenci wszystkich słodzonych napojów oraz piw bezalkoholowych, a jego wysokość będzie zależeć od zawartości substancji słodzących. - Ustawa w obecnym kształcie jest praktycznie wyrokiem dla branży napojowej w Polsce. To gotowy przepis na gospodarczą katastrofę - podkreśla w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.

fot. shuttlerstock Article

W myśl zapisów będą obowiązywać opłaty stałe i zmienne. Opłata stała to 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej, dodatek 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna), opłata zmienna to 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml w przeliczeniu na litr napoju.

Ministerstwo Zdrowia argumentuje, że wprowadzone regulacje mają służyć promocji zdrowego stylu życia. - Celem projektu ustawy jest wykorzystanie polityki fiskalnej jako narzędzia służącego promocji prozdrowotnych wyborów konsumentów. Wprowadzenia dodatkowej opłaty na napoje bezalkoholowe, w których składzie znajduje się co najmniej jedna substancja o właściwościach słodzących lub aktywnych ma na celu również poprawę jakości diety przez ograniczenie spożycia słodkich napojów. Prawidłowe żywienie stanowi najważniejszy czynnik środowiskowy, mający wpływ na rozwój organizmu oraz zapewnienie dobrego stanu zdrowia. Konsekwencje nieprawidłowego żywienia wpływają nie tylko na okres dziecięcy, ale także na potencjał zdrowotny organizmu w wieku dorosłym - informował kilka tygodni temu portal Wirtualnemedia.pl rzecznik prasowy resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz.


O skutkach nowej opłaty nałożonej na producentów napojów rozmawiamy z Andrzejem Gantnerem, wiceprezesem i dyrektorem generalnym Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców.


Beata Goczał: Jakie skutki dla branży producentów napojów może przynieść ten podatek?

Andrzej Gantner: Ustawa w obecnym kształcie jest praktycznie wyrokiem dla branży napojowej w Polsce. Zarówno wysokość podatku, która jest niedopasowana do siły nabywczej polskich konsumentów, jak i  warunków funkcjonowania polskich przedsiębiorstw, system poboru nie  zachęcający do reformulacji  aż do zupełnie nierealnego vacatio legis, nie dającego przedsiębiorstwom żadnych szans na dopasowanie się do nowych przepisów , to gotowy przepis na gospodarczą katastrofę. Miejsce zwolnione przez upadające polskie firmy, z pewnością zajmą firmy produkujące w Czechach, Słowacji, czy Niemczech, które nie obciążone podatkiem na swoich rodzimych rynkach, będą mogły oferować niższe ceny na rynek polski. Na tyle niższe, że mimo opodatkowania w Polsce będą znacząco konkurencyjne w stosunku do polskich producentów. To wygląda jak planowa i niczym nie uzasadniona egzekucja całej gałęzi gospodarki w Polsce. Paradoksem będzie, że spożycie cukru, raczej nie spadnie. Będzie on pochodził z napojów z innych krajów, podobnie jak zawarty w nim cukier.


Czy nowe regulacje zmuszą producentów napojów do zmian w ofercie i wprowadzania napojów z mniejszą zawartością cukru?

Obecna wysokość opłaty podstawowej dla napojów zawierających poniżej 5g cukru/100 ml w wysokości 0,50 zł/l nie spełnia funkcji finansowej zachęty do reformulacji. W tym kształcie sprawia ona, że podjęcie dużego wysiłku i ryzyka biznesowego w celu znaczącego obniżenia zawartości cukru nie spotyka się z odpowiednim poziomem zmian w opłacie, jakie będą efektem zmian wprowadzonych w recepturach produktów. W związku z tym wysokość opłaty dla napojów mieszczących się w przedziale ≤ 5 g cukru/100 ml powinna być zdecydowanie niższa, lub napoje te powinny być zwolnione z opłaty, tak aby finansowe korzyści wynikające z obniżenia zawartości cukru do tego poziomu były rzeczywistym motywatorem do podjęcia przez producentów wysiłków na rzecz obniżenia kaloryczności ich produktów, co wiąże się nie tylko z kosztami prac badawczych i zmian w procesie produkcji, ale również z ryzykiem utraty części konsumentów, którzy zdecydują się wybrać napoje z wyższą zawartością cukru.

Dodatkowo ustawa opodatkowuje napoje zawierające niskokaloryczne substancje słodzące, mimo, że korzyści ze stosowania substancji słodzących w diecie konsumentów pod kątem ograniczenia spożywania cukru oraz wartości energetycznej pożywienia w tym wpływu na ograniczenie cukrzycy typu 2 zostały dostrzeżone przez liczne instytucje i organizacje działające w obszarze zdrowia publicznego, zarówno na poziomie krajowym, europejskim, jak i światowym. które według. Stosowanie tych substancji to obecnie najskuteczniejsza metoda reformulacji składu napojów w celu ograniczenia poboru cukru.  Tego typu opodatkowanie niweczy wysiłki branży mające na celu zapewnienie niskokalorycznych lub bezkalorycznych napojów i nie ma żadnego poza fiskalnym uzasadnienia.
Również zapisane w ustawie vacatio legis do 1 lipca 2020 nie daje żadnych szans przedsiębiorcom na jakiekolwiek zmiany w oferowanym asortymencie. Gdyby faktycznie chodziło o prozdrowotną zmianę w asortymencie napojów , a nie o kolejny szybki podatek, to optymalny okres dostosowywania się przedsiębiorców do zmian wynikających z ustawy powinien wynosić wzorem okresu zastosowanego w Wielkiej Brytanii 24 miesiące od dnia ogłoszenia ustawy. To pozwoliłoby na dokonanie tam, gdzie to będzie możliwe, zmiany receptury produktów, dopasowanie linii technologicznych i opakowań (zwłaszcza etykiet) do nowych wymogów oraz wprowadzenie nowych produktów do kanałów dystrybucji.

Kto w Pana ocenie najdotkliwiej odczuje skutki wprowadzenia tzw. podatku cukrowego?

Projekt nie zawiera oceny skutków regulacji dla małych i średnich przedsiębiorstw, mimo faktu, że przepisy wynikające z tzw. Konstytucji dla biznesu wyraźnie wskazują, że przy tego typu projektach taka ocena musi zostać przedstawiona. Naszym zdaniem wynika to z faktu, że to właśnie małe i średnie polskie przedsiębiorstwa odczują najmocniej skutki nowego podatku.  Wysokość zaproponowanej stawki oraz sposób jej naliczania świadczy o zupełnym braku uwzględnienia siły nabywczej polskiego konsumenta oraz finansowych uwarunkowań polskiego rynku. Obciążanie polskich konsumentów i przedsiębiorców opłatami ponad trzykrotnie wyższymi niż we Francji nie ma żadnego uzasadnienia poza jednym, że ustawa ma realizować cel fiskalny. Przykładowo stawka podstawowa podatku we Francji wynosi 0,12 zł, na Węgrzech 0,19 zł  (po przeliczeniu wg. wskaźnika siły nabywczej) w porównaniu do proponowanej w Polsce stawki 0,50 zł. Tak wysoka stawka, stanowi dla małych przedsiębiorstw praktycznie zwiększenie kosztów o 100%.  Nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do specyfiki polskiego rynku opłata spowoduje drastyczne szybkie  pogorszenie się warunków funkcjonowania przedsiębiorstw, szczególnie przedsiębiorstw małych i średnich, które stanowią 70% rynku. Wiele z nich nie mogąc podnieść ceny swoich wyrobów, ani też zmienić ich składu (a już z pewnością nie do 1 lipca 2020 r.), zostanie zagrożone upadłością. Oznacza to utratę tysięcy miejsc pracy i dramaty polskich przedsiębiorców i pracowników, którzy nie rzadko budowali swoje przedsiębiorstwa od 20 lat.
W ocenie skutków regulacji brakuje również oceny wpływu nowego podatku w całym łańcuchu produkcji żywności, w tym na sadowników, plantatorów buraka cukrowego  i producentów cukru w Polsce.

Według szacunków wzrost cen spowodowany opłatą może skutkować spadkiem popytu na nektary i napoje owocowe o 37,6 proc. (przy elastyczności cenowej 1,32), co w efekcie zmniejszy zapotrzebowanie na owoce i warzywa o 95 tysięcy ton.
Wprowadzenie podatku będzie również miało negatywny wpływ na branżę producentów cukru oraz plantatorów buraka cukrowego. Zniesienie systemu kwotowania produkcji cukru w 2017 r. miało bardzo duży wpływ na zarówno plantatorów buraka cukrowego, jak i producentów cukru. Głównym problemem jest znaczny spadek poziomu cen cukru w całej Unii Europejskiej. Obecnie obserwowany jest znaczny spadek liczby rolników uprawiających buraka cukrowego, w zeszłym roku zamknięta została kolejna cukrownia w naszym kraju, a producenci cukru znajdują się na skraju opłacalności produkcji cukru. Opodatkowanie napojów zawierających cukier prowadzić będzie do obniżenia konkurencyjności zarówno branży cukrowniczej w Polsce, jak i krajowej branży spożywczej wobec tych branż z innych krajów Unii Europejskiej, gdzie takich dodatkowych obciążeń nie ma. Producenci napojów w krajach ościennych takich jak Niemcy, Czechy, czy Słowacja nie obciążeni tego typu podatkami będą mogli znacznie skutecznej konkurować na rynku krajowym i zagranicznym w oparciu o uzyskiwaną w swoim kraju lepszą od producentów polskich rentowność produkcji.  

Co ta dodatkowa opłata oznacza dla konsumentów?

Skutki nowego podatku odczują też konsumenci. Inflacja w sektorze spożywczym na koniec zeszłego roku wyniosła około 7 proc., a objęcie opłatą segmentu napojów jeszcze bardziej przyspieszy wzrost cen w sektorze spożywczym, co jest niebezpieczne dla polskiej gospodarki i dotkliwie odczuwalne dla polskiego konsumenta.  PFPŻ ZP szacuje, że wzrost cen w całym sektorze napojów bezalkoholowych na skutek wprowadzenia opłaty wyniesie co najmniej 30%, zaś wyłącznie w kategoriach objętym podatkiem wyniesie co najmniej 50%. Dzisiejsza średnia cena w handlu detalicznym w kategoriach, które mają być objęte opłatą wynosi 3.01 zl / l, zaś średnia opłata wynikająca z podatku przeniesiona na ceny detaliczne to 1.38 zł / l (0,74zł średnia oplata + 0.38 zł średnia marża handlu nałożona na opłatę przed podatkiem VAT + 0,26 zł podatek VAT). Już tylko takie wyliczenie daje 46 proc. wzrostu ceny, co będzie stanowczo nieproporcjonalne do analogicznych obciążeń ponoszonych przez konsumentów w innych krajach. W przypadku małych i średnich producentów faktyczny wzrost ceny rekompensujący podatek musiałby wynieść ok. 100 proc..

Czy jako organizacja branżowa nie obawiacie się, że za chwilę - pod pretekstem podobnej argumentacji - zostanie wprowadzony identyczny  podatek np. dla producentów słodyczy?

Logika zastosowana w tej ustawie faktycznie może pozwolić na opodatkowanie dowolnych kategorii produktów, gdyż każdy składnik żywności pobierany w nadmiarze może prowadzić do takich czy innych konsekwencji żywieniowych. Nie musimy sięgać do słodyczy. Przykładowo gotowana marchewka ma jeden z najwyższych indeksów glikemicznych i tez mogłaby zostać opodatkowana zgodnie z logiką ustawy. Idąc dalej dlaczego tylko żywność? Można też opodatkować krzesła, bo zbyt długie siedzenie na nich sprzyja wielu chorobom, telewizję, komputery, telefony, hulajnogi elektryczne itp. Przecież zdrowie zależy od bardzo wielu czynników. W tym od właściwego bilansu energetycznego który nie wynika wyłącznie ze sposobu odżywiania, ale w równym stopniu z aktywności fizycznej. Można wdrożyć bardzo wiele innych rozwiązań niż podatek. Przykładowo można obniżyć podatki na niektóre kategorie żywności. Mało kto wie, że mimo postulatów PFPŻ ZP i innych organizacji o obniżenie stawki VAT na wodę, stawka ta w Polsce pozostała niezmieniona i wynosi aż  23 proc.. To podatek, który wszyscy płacimy. Niemcy stosują cały szereg zachęt do aktywności fizycznej. Od niższej stawki VAT na zajęcia oraz sprzęt sportowy, po ulgę w podatku na tego typu wydatki. Można stosować wiele rozwiązań edukacyjnych, dodatkowych systemów znakowania żywności, jednak wszystkie one mają zasadniczą wadę nie dostarczą 3 miliardów zł. na NFZ tak, jak zrobi to nowy podatek.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Andrzej Gantner: podatek cukrowy to wyrok dla branży napojowej w Polsce

13 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
bart
Intencje ustawodawcy rozumiem. Ale dlaczego karwa kawka (jak to mawia Kazimierz Badura z "Kiepskich") poszkodowanymi mają być również ci którzy kupują napoje słodzone słodzikami ? Ja od wielu lat nie kupuję napojów słodzonych cukrem/syropem glukozowo/fruktozowym. I teraz mam być dodatkowo opodatkowany tylko dlatego, że wybieram te bez cukru/syropu glukozowo-fruktozowego ?
11 2
odpowiedź
User
Nam Nam
I bardzo
Kurczę
Dobrze.
8 11
odpowiedź
User
xxx
Jeśli nie cierpisz PiSu, przestań pić słodzone napoje na złość im i "ich podatkowi". Zapewne Polska Ci nie podziękuje, bo krytykujesz może nienajlepszy rząd, ale przynajmniej najlepszy od 30 lat (i od PRL), ale podziękuje Ci zapewne Twój organizm. Choć podatku nie popieram, bo każdy powinien móc napić się raz na czas taniej, a dobrej, coli, to niektórzy na pewno przesadzają z tym. A jeśli słodziki faktycznie nie szkodzą (niektórzy nie dowierzają), to powinny być bez podatku, choć to niewielka różnica, bo słodziki smakują paskudnie. Tauryna i kofeina powinny być bez podatku!
6 30
odpowiedź
User
thd
Myślę że podatek cukrowy powinien obowiązywać przede wszystkim napoje i produkty które są fałszywie zdrowe np. jogurty. Podatek od słodyczy to kara za to że cukier jest słodki. Jak ktoś kupuje batona czy ciastka to raczej jest świadom że kupuje słodkie. Podatek powinien zachęcić producentów do wprowadzenie produktów bezcukrowych.
18 0
odpowiedź
User
gore
Tyle już jest na rynku dobrych (obojętnych) dla organizmu słodzików (np. Stevia), a podatek będzie obejmował produkty je zawierające. Bez sensu, ewidentnie nie chodzi tutaj o zdrowie, a o napchanie państwowej kabzy, żeby starczało na ciągle rosnące rozdawnictwo. Po wejściu podatku nikt nie będzie miał interesu w tym, żeby ograniczać ilość cukru w napojach na rzecz dobrych jakościowo słodzików. Producenci napojów słodzonych (szczególnie ci mali, krajowi) będą "kombinować" jak zejść z kosztów. Pomoże im pewnie w tym taniejący z powodu nowego podatku cukier. Także od listopada będziemy mieli droższe napoje z cukrem i bez cukru. Brawo PiS.
5 1
odpowiedź