SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Aplikacje mobilne - zmora wydawców czy inwestycja na przyszłość? (TOP10 aplikacji)

Według wydawców internetowych 90 proc. przychodów z mobilnych kampanii reklamowych pochodzi z emisji reklam na stronach mobilnych. Tymczasem rozwój mobilnych wersji www kosztuje jedną dziesiątą tego, ile wydawca musi wydać na dobrą aplikację mobilną. Ta z kolei generuje 90 proc. kosztów po stronie właściciela. Czy to znaczy, że aplikacje mobilne to dla wydawcy nietrafiona inwestycja? - analizuje Artur Zawadzki ze Spicy Mobile.

Article

Gdyby tak było, wydawcy nie tworzyliby aplikacji. A przede wszystkim - i od tego trzeba zacząć - użytkownicy nie korzystaliby z nich. Dane z badania Mobience pokazują, że zasięg aplikacji mobilnych rośnie.

Na czym polega problem wydawców z aplikacjami?

Z jednej strony obserwujemy wzrost ruchu mobilnego i wydaje się, że apki to fajna powierzchnia reklamowa. Internauci coraz częściej wybierają aplikację zamiast strony mobilnej. Dotyczy to szczególnie sytuacji, w której sięgają po swoje ulubione treści, jak sport lub newsy, czy praktyczne rozwiązania - serwis społecznościowy, wyszukiwarkę lotów lub rozkład jazdy. Nic dziwnego, że wydawcy nie próżnują - tworzą kolejne aplikacje, które rozwijają i promują. Z drugiej strony widzimy, że nie ma na polskim rynku pomysłu na to, jak sprzedawać reklamy w aplikacjach mobilnych. Powodem jest brak rozwiązania, które mogłoby połączyć powierzchnię z kilku apek naraz, oferując reklamodawcom odpowiednio duży zasięg. A co za tym idzie - brakuje wypracowanego modelu sprzedażowego. W związku z tym wydawcy cały czas dużo inwestują w rozwój rozwiązań mobilnych, ale zwrot z inwestycji jest niski. Jest to o tyle bolesne, że stworzenie i rozwijanie aplikacji mobilnej to nie lada koszty. Aby stworzyć jedną prostą aplikację na jedną platformę trzeba wydać około 50 tys. Dodajmy do tego comiesięczne utrzymanie i serwisowanie w odpowiedzi na błędy zgłaszane przez użytkowników. I to wszystko trzeba robić na trzy najpopularniejsze platformy - Android, iOS oraz WP

Z kolei reklamodawcy nie wiedzą, jak dobrze taką przestrzeń mobilną wykorzystać, a czasem widzą i chcą, ale zasięg jednej aplikacji jest zbyt mały. Wybierają znane sobie ścieżki. Emisja reklam na stronach internetowych daje im poczucie kontroli nad prowadzonymi kampaniami online, zasięg i targetowanie, które znają i rozumieją. Nie widzą korzyści w tym, aby inwestować w zakup powierzchni w aplikacji mobilnej. A nawet, jeśli myślą o takim rozwiązaniu, prawdopodobnie nie wiedzą, jak je wdrożyć.

Aplikacja i/lub strona mobilna - trudna decyzja

Brak modelu, w którym można sprzedawać reklamy w aplikacji mobilnej, to jednak niejedyny problem współczesnego wydawcy związany z mobile. Czy na pewno inwestować w oba kanały jednocześnie? A może jednak postawić tylko na „m” stronę, skoro jest tańsza? Odpowiadając na to pytanie należy uświadomić sobie, że te dwa rozwiązania mają zupełnie inną specyfikę i pozwalają dotrzeć do różnych grup docelowych. Spójrzmy na podstawowe różnice.

Około 90 proc. czasu, który użytkownik spędza, korzystając ze swojego smartfona, przeznacza właśnie na przeglądanie aplikacji mobilnych. Z drugiej strony mobilna sieć generuje zdecydowanie więcej ruchu niż aplikacje. Jest też dużo bardziej rozproszona, tzn. użytkownicy przeglądają sieć wchodząc na setki stron mobilnych w miesiącu. Ten świat działa podobnie jak świat stron internetowych, który dobrze znamy. Sieć mobilna jest olbrzymia i rozproszona. Z apkami jest trochę inaczej. Użytkownicy poświęcają bardzo dużo czasu na przeglądanie top10 aplikacji. To największe z nich pochłaniają lwią część czasu właścicieli urządzeń przenośnych.

Jedna aplikacja mobilna to koszt trzech różnych aplikacji

Aplikacje mają jedną zasadniczą przewagę nad stronami mobilnymi. Mogą zapewnić użytkownikowi znaczenie lepszy user-experience. Z drugiej strony, o ile stworzenie strony mobilnej działającej na wszystkich smartfonach nie jest trudne, jedną aplikację trzeba tworzyć oddzielnie dla każdego systemu operacyjnego. I tu rodzi się kolejne pytanie: czy aplikacja ma być dostępna zarówno dla użytkowników iOS, Androida, jak i Black Berry jeszcze Windows Phone? Jeśli dla każdej z tych grup, koszt utworzenia aplikacji zwiększa się nam trzykrotnie. Podczas gdy za pomocą strony mobilnej można dotrzeć do nich wszystkich jednocześnie.

Okazuje się więc, że stworzenie aplikacji, dzięki której wydawca dotrze do 80 proc. użytkowników smartfonów, będzie droższe niż stworzenie strony mobilnej, która obejmie 90 proc. z nich. To nawet nie jest dwukrotna różnica w cenie, a co najmniej kilkukrotna.

Globalne rozwiązania są niedostosowane do potrzeb naszego rynku

Na świecie istnieją już takie narzędzia jak np. Flurry od Yahoo. Dzięki nim wydawcy mogą emitować użytkownikom swoich aplikacji mobilnych różne formaty reklamowe, a reklamodawcy przeprowadzają kampanie w przestrzeni mobilnej, których skuteczność da się zmierzyć. Flurry to jednak globalne rozwiązanie, które nie zawsze wpasowuje się w lokalne potrzeby. Na rynku polskim narzędzie od Yahoo byłoby trudne do wdrożenia. Dlaczego? Niemożliwe jest dostosowanie zbieranych danych do potrzeb konkretnych wydawców i ich aplikacji. Nie ma możliwości rozmowy o stawkach po jakich sprzedawane są reklamy. Nie można wybrać reklam, które są emitowane. Nie można wreszcie wybrać do media planu poszczególnych aplikacji. Dla Flurry polski klient jest w 100 proc. anonimowy. Otrzymujemy pudełko, a nie rozwiązanie sprofilowane pod kątem naszych potrzeb. Wszyscy reklamodawcy otrzymują jedno rozwiązanie, w którym nie ma możliwości przygotowania niestandardowych reklam.

Czy to znaczy, że wydawcy powinni przestać inwestować w aplikacje mobilne? Wręcz przeciwnie. Zarówno budowanie stron mobilnych, jak i apek przyniesie korzyści. Trwająca na świecie rewolucja mobilna jest tego najlepszym gwarantem. Ważne jednak, aby inwestować w mobile z głową. Inaczej 90 proc. zainwestowanych środków może nadal przynosić 10 proc. zysków wydawcy, który stworzył aplikację po to, by na niej zarabiać.

Artur Zawadzki, członek zarządu Spicy Mobile

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Aplikacje mobilne - zmora wydawców czy inwestycja na przyszłość? (TOP10 aplikacji)

4 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
?
Czy to jest art sponsorowany? Rozmówca podaje sto faktów, że nie warto (biznesowo), a na koniec tekstu konkluzja, że bardzo warto. Gdzie tu logika?
14 8
odpowiedź
User
pavv
Typowa reklama i jeszcze z cennikiem wziętym z kosmosu! Za 50 tys. to się buduje duży serwis internetowy, a nie prostą aplikację na telefon służącą do przeglądania treści.
9 9
odpowiedź
User
Producent aplikacji
Piszę patrząc od swojej strony jako producent aplikacji web i po analizie stwierdzam, że jest to wywalenie kasy w błoto w przypadku aplikacji biznesowych. Teraz mamy strony responsive więc nie widzę celowości wydawania kilkudziesięciu tyś (tak tyle przy rozbudowanej aplikacji to wychodzi) aby aktualizować wersję online mobilną dla paru userów. Dodatkowo w niektórych biznesach aplikacje służą jedynie do szybkiego podglądu zasobów korzystanie z nich na smartach po prostu jest niewygodne.
8 9
odpowiedź
User
Sceptyk
Czy tylko ja niewiele zrozumiałem z tego tekstu? Trzeba dużo inwestować, niski zwrot z inwestycji, ale jednak warto, bo wszyscy uinwestują, to ja tez powinienem?
Podane wykresy dot rynku ogółem, a przeciez nikt nie tworzy konkurencji do Gmaila, tylko appkę w okreslonym segmencie np użytkowej dla biznesu albo bankową w segmencie B2C. to takie segmenty warto pokazać, a nie total.
9 8
odpowiedź