SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Barbara Stanisławczyk: w Polskim Radiu ogromny przerost zatrudnienia, wielkie koszty i mizerne efekty cyfryzacji

Według prezes Polskiego Radia Barbary Stanisławczyk w firmie jest zdecydowanie za dużo pracowników, dlatego rozpoczęła się restrukturyzacja obejmująca m.in. likwidację zbędnych stanowisk. Stanisławczyk bardzo negatywnie ocenia projekt cyfrowej emisji rozgłośni Polskiego Radia.

Barbara Stanisławczyk, prezes Polskiego Radia (fot. Polskie Radio)Article

W wywiadzie w tygodniku „W Sieci” Barbara Stanisławczyk stwierdza, że w Polskim Radiu panuje skostniała struktura sięgająca PRL i ogromny przerost zatrudnienia. Informuje, że nadawca zatrudnia ok. 1,3 tys. pracowników, a ponadto współpracuje z nim kilka tysięcy osób. - Są też dziwne powiązania, żeby nie powiedzieć rodzinne klany, rządzące się sobie tylko znanymi prawami, szkodzące spółce. Radio publiczne jest traktowane przez niektóre grupy jako rodzaj folwarku przynoszącego samozadowolenie i duże profity - opisuje. Zauważa też nieprzestrzeganie przez niektórych dziennikarzy kanonów obiektywizmu zawodowego. - Ale jest także wielu ludzi naprawdę dobrych, chcących pracować, widzących dla siebie szansę w powrocie do dziennikarskiej normalności - zaznacza.

Stanisławczyk bardzo krytycznie ocenia zaangażowanie Trójki w realizowaną prawie pięć lat temu z udziałem ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego akcję „Orzeł może”, a także granie na początku br. w Jedynce hymnu Polski (na zmianę z hymnem Unii Europejskiej), żeby zwrócić uwagę na zagrożenia wynikające z nowelizacji ustawy medialnej, w efekcie której powołano nowe zarządy i rady nadzorcze Telewizji Polskiej i Polskiego Radia. - Nie brakowało momentów, kiedy radio nie zachowywało bezstronności. Ważne, że ten czas minął i - mam nadzieję - że to się już nigdy nie powtórzy - podkreśla prezes nadawcy.

Od powołania w połowie stycznia br. nowego zarządu Polskiego Radia (są w nim także, w funkcji członków, Marcin Palade i Jerzy Kłosiński) zmienili się dyrektorzy wszystkich rozgłośni Polskiego Radia (w Trójce już dwa razy: po miesiącu zarządzania stacją zrezygnowała Paulina Stolarek-Marat, a od początku kwietnia dyrektorem będzie Adam Hlebowicz). Nastąpiły też roszady w redakcjach informacyjnych i publicystycznych: z niektórymi dziennikarzami ograniczono lub zakończono współpracę, inni sami zrezygnowali, pojawili się też nowi współpracownicy, m.in. Michał Rachoń, Piotr Gociek i Samuel Pereira w Jedynce oraz Paweł Lisicki w Trójce. W ostatnich tygodniach głośno było o zwolnieniu Jerzego Sosnowskiego, przeciw czemu protest wyraził zespół Trójki.

Zwolnienie Sosnowskiego według Barbary Stanisławczyk jest związane z tym, że dziennikarz w wypowiedzi dla innych mediów skrytykował zarząd Polskiego Radia. - To podważyło wizerunek Polskiego Radia, a zatem możliwości współpracy - tłumaczy Stanisławczyk. Z kolei krytykowane w środowisku dziennikarskim odsunięcie Marcina Zaborskiego od przeprowadzania porannych wywiadów politycznych w Trójce (zastąpił go w tej roli Paweł Lisicki) to decyzja kierownictwa rozgłośni. - Każdy szef ma prawo kształtować antenę według własnej wizji - podkreśla prezes Polskiego Radia.

- Nie ma mowy o żadnej czystce. Są pewne zwolnienia, ale one są wynikiem tego, co wcześniej panom opisałam, a więc poważnych nieprawidłowości, zarówno w sferze tego, co emitujemy, jak i na poziomie organizacyjnym - zapewnia Barbara Stanisławczyk w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi. - Zwalniam ludzi, którzy nie przestrzegają standardów pracy ani relacji zawodowych, którzy nie wykazują chęci współpracy. A wreszcie takich, których stanowiska zostały czy zostaną zlikwidowane - opisuje prowadzoną restrukturyzację.

>>> Przeglądaj wyniki słuchalności stacji radiowych

Prezes Polskiego Radia przyznaje, że negatywnie zaskoczyło ją, jak wiele nadawca zainwestował w nowe technologie, przede wszystkim w cyfrowe nadawanie rozgłośni (w tym specjalnie tworzonego kanału Polskie Radio 24). - Poszły na to ogromne pieniądze z bardzo mizernym skutkiem. Bo słuchalność radia cyfrowego jest minimalna. Powstało radio dla duchów za ogromne środki. Na razie głównym beneficjentem są firmy nadawcze z zachodnim kapitałem oraz media będące odbiorcą reklamy - opisuje Barbara Stanisławczyk. - W tej sprawie wątpliwości ma także Najwyższa Izba Kontroli - dodaje.

NIK w stanowisku opublikowanym w styczniu br. oceniła, że cyfryzacja była dotychczas realizowana bez odpowiedniej strategii. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji do przygotowywanego obecnie sprawozdania za ub.r. dołączy podsumowanie procesu cyfryzacji emisji radiowej i rekomendacje na przyszłość. Jak informowaliśmy w zeszłym tygodniu, w najbliższym czasie kanał Polskie Radio 24 przejmie analogowe częstotliwości Czwórki, ta zaś będzie nadawana tylko cyfrowo i w internecie.

- Na razie zamroziłam proces rozwoju cyfryzacji, starając się jak najbardziej zracjonalizować budżet radia cyfrowego, łącząc redakcje, przebudowując anteny - informuje Barbara Stanisławczyk.

Zgodnie z szacunkowymi danymi w ub.r. Polskie Radio osiągnęło 10 mln zł zysku netto, natomiast w 2014 roku było to ok. 3 mln zł. W ostatnich latach ponad połowa wpływów nadawcy to środki z abonamentu RTV. - Dziś jesteśmy spółką prawa handlowego i musimy zabiegać o pieniądze, ale moim marzeniem jest, by Polskie Radio nie było zależne od pieniędzy z rynku, żeby nie musiało myśleć w kategoriach maksymalizacji zysku. Wówczas nasza niezależność od różnych presji znacznie wzrośnie, co z pewnością dobrze przysłuży się społeczeństwu - uważa Barbara Stanisławczyk.

Niezależność finansową mediów publicznych, m.in. od rynku reklamowego, ma zapewnić tzw. duża nowelizacja ustawy medialnej, przygotowywana przez zespół pod kierownictwem wiceministra kultury Krzysztofa Czabańskiego. Ma ona wprowadzić powszechną opłatę audiowizualną, wynoszącą ok. 15 zł miesięcznie i pobieraną z rachunkiem za prąd.

Według Barbary Stanisławczyk tegoroczny budżet Polskiego Radia zostały zawyżony o ponad 23 mln zł, ponieważ przeszacowano wysokość środków z abonamentu RTV. Prezes zapewnia jednak, że chociaż trzeba szukać oszczędności, to płynność finansowa spółki nie jest zagrożona. Mocno krytykuje natomiast niektóre wydatki nadawcy w ostatnich latach. - Na przykład cały mechanizm zamówień zewnętrznych, zatrudnianie ogromnej liczby współpracowników, rozdmuchiwanie budżetów, wprowadzanie zbędnych pośredników, zawieranie wątpliwych umów czy ogromne a nieuzasadnione budżety promocyjne i reklamowe - wylicza. W spółce trwa obecnie wewnętrzny i zewnętrzny audyt, po którego zakończeniu mają zostać upublicznione wyniki.

- Zdecydowałam się przeciąć niektóre przepływy finansowe, zablokować tę żyłę złota - opisuje Barbara Stanisławczyk dotychczasowe działania w zakresie finansów. Jej zdaniem głównie z tego wynikają bardzo krytyczne opinie o zmianach w Polskim Radiu i relacje ze spotkań członków zarządu z zespołami poszczególnych rozgłośni i redakcji (publikowane m.in. w „Gazecie Wyborczej”). Według szefowej spółki są to kuriozalne „fałszywki i plotki” mające na celu skonfliktowanie zarządu z pozostałymi pracownikami.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Barbara Stanisławczyk: w Polskim Radiu ogromny przerost zatrudnienia, wielkie koszty i mizerne efekty cyfryzacji

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
przerost
ogromny przerost zatrudnienia nie przeszkodził w zatrudnieniu pereiry w jedynce i lisickiego w trójce :)
odpowiedź
User
Anna
Śmiechu warte. Pani prezes ma pani nowych ludzi na antenie bez głosu bez osobowości. Mówi pani o jakiejś zmianie struktury a daliście swoim programy a innym odebraliście. Pani nie ma pojęcia o radiu
odpowiedź
User
Słuchacz
Widzę, że robimy grunt pod "duży reset" związany z nową ustawą medialną i zmianą spółki w media narodowe... w nowej firmie przyjmiemy tylko swoich i nie będziemy musieli się tłumaczyć. Za 3 lata w radiu będzie pracować 1500 osób ale już odpowiednich.
Następna nowa władza nie da rady ich wszystkich wymienić. I o to chodzi.
odpowiedź
User
radiofun
ciekawe. narzeka na duży koszt cyfryzacji i radio dla duchów i dokładnie na to samo skazuje Czwórkę, której nareszcie słuchalnosc zaczęła rosnąć... żenada. rozumiem, że za chwile właśnie te wysokie koszty i brak słuchaczy będą powodem zamknięcia jedynej stacji dla młodych? super logika.
a tak na serio- poziom hipokryzji godny pana prezesa Jarosława.
odpowiedź
User
@przerost
ogromny przerost zatrudnienia nie przeszkodził w zatrudnieniu pereiry w jedynce i lisickiego w trójce


A ich trzeba liczyć co najmniej poczwórnie. Taki intelekt....
odpowiedź