SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Netto, Rossmann, Stokrotka, Polomarket i Topaz wycofują rosyjskie produkty ze swoich sklepów

Sieci sklepów Netto, Stokrotka, Polo, Topaz, Polomarket i Stokrotka, drogerii Rossmann oraz marketów budowlanych Hipper.pl poinformowały, że wycofują ze swojej oferty rosyjskie produkty. Na taki sam krok zdecydowały się internetowa platforma zakupowa Lisek.app, natomiast InPost nie będzie kupował białoruskich ani rosyjskich usług i produktów.

fot. Shutterstock.com Article

Rossmann w wydanym w poniedziałek komunikacie uzasadnił, że rezygnuje ze sprzedaży rosyjskich produktów, ponieważ „nie chce w żaden sposób wspierać producentów z Rosji, których podatki - zasilając rosyjski budżet - mogą być również przeznaczane na cele związane z atakiem na Ukrainę”.

Firma poinformowała, że w trybie natychmiastowym wycofuje ze swoich drogerii „52 artykuły wyprodukowane bezpośrednio w Rosji (decydującym czynnikiem był EAN wskazujący na Rosję jako kraj pochodzenia) oraz 101 produktów polskiego dystrybutora (chodzi o markę Natura Siberica, dostarczającą kosmetyki na licencji rosyjskiej spółki Natura Siberica LTD)”.

- Odpowiadamy też w ten sposób na docierające do nas sugestie od klientów, którzy chcą mieć pewność, że robiąc zakupy w naszych sklepach, w żaden sposób nie będą wspomagać rosyjskiej agresji - uzasadnił Rossmann.

Netto, Stokrotka, Polo i Topaz wspierają pomoc Ukrainie

Sieć sklepów Topaz w poniedziałek poinformowała, że wycofywanie rosyjskich produktów z jej oferty już się zaczęło, proces ma zostać ukończony w ciągu kilkudziesięciu godzin.

W zeszły weekend w wielu sklepach Topaz przeprowadzono zbiórki żywności i środków chemiczno-kosmetycznych na pomoc Ukrainie. Ponadto firma kilka palet hermetycznie zapakowanej żywności i produktów chemicznych, a transport m.in. z tymi datkami ruszył już na granicę polsko-ukraińską.

Natomiast sieć Netto, obecna w Polsce od ponad 26 lat, wycofuje ze swojej oferty wszystkie produkty rosyjskie i białoruskie.

- Organizujemy pomoc rzeczową, którą przekażemy Caritas Polska na poczet wsparcia naszych sąsiadów, doświadczających trudnej sytuacji w swojej ojczyźnie. Koce, ręczniki, kołdry, środki higieny osobistej, żywność z długim terminem przydatności do spożycia – to najbardziej potrzebne produkty, które przygotowujemy do przekazania. Pracujemy też nad kolejnymi formami pomocy - zapowiedziało Netto w zeszły czwartek.

Także ze sklepów Stokrotka znikną ze sprzedaży produkty rosyjskie i białoruskie. - Podjęliśmy decyzję o wycofaniu ze sprzedaży artykułów pochodzenia rosyjskiego i białoruskiego, które dostępne były w naszej ofercie. Produkty, które już znalazły się w sklepach i magazynach Stokrotki, takie jak na przykład artykuły higieniczne dla dzieci i dorosłych, zostaną przekazane na cele charytatywne związane ze wsparciem dla Ukrainy - mówi Mirosław Wawryszczuk, członek zarządu Stokrotki, dyrektor sprzedaży i marketingu.

Podobną decyzję podjęły supermarkety Polomarket, które nie będą sprzedawać produktów pochodzących z Rosji i Białorusi. - Zarząd sieci supermarketów Polomarket podjął decyzję o wycofaniu ze sprzedaży produktów pochodzących z Federacji Rosyjskiej oraz Republiki Białorusi - poinformował Polomarket w komunikacie.

Rosyjskie produkty wycofały też sieć sklepów budowlanych Hipper.pl oraz internetowa platforma zakupowa Lisek.app

Sklep internetowy Frisco, od dwóch lat należący do holdingu Eurocash, poinformował w poniedziałek, że w zeszły piątek „w geście solidarności z Ukrainą” zrezygnował ze sprzedaży produktów pochodzących z Rosji i Białorusi.

 

InPost nie będzie kupował od rosyjskich i białoruskich firm

- Zarząd Inpost podjął decyzję o niekupowaniu usług i towarów firm rosyjskich i białoruskich, ale też od firm, w których akcjonariacie jest kapitał tych krajów - poinformował w poniedziałek na Twitterze prezes InPostu Rafał Brzoska.

Firma jest jednym z czołowych operatorów logistycznych w Polsce, obsługuje wiele platform e-commerce, działa też w kilku innych krajach europejskich.

Wstrzymanie obsługi rosyjskich inwestycji i inwestorów działających na terenie Polski zapowiedziała Polska Agencja Inwestycji i Handlu. O decyzji tej agencja poinformowała o tym na Twitterze.

"W związku z agresją Rosji na Ukrainę Polska Agencja Inwestycji i Handlu wstrzymuje obsługę rosyjskich inwestycji i inwestorów działających na terenie Polski" - oświadczyła agencja.

Dyrektor departament partnerstwa i komunikacji PAIH Marcin Graczyk przekazał w rozmowie z PAP, że biura Agencji w Mińsku i Moskwie pozostają otwarte. W trybie zdalnym działa natomiast Zagraniczne Biuro Handlowe PAIH w ukraińskiej stolicy.

Z kolei Izba Gospodarczo Handlowa Rynku Spożywczego (IGHRS) zaapelowała o zerwanie stosunków biznesowych z podmiotami gospodarczymi zarejestrowanymi na terytorium Rosji i Białorusi.

 "W ten sposób możemy osłabić agresora, który bestialsko zaatakował Ukrainę, a obecnie prowadzi działania wojenne wobec ludności cywilnej" – uzasadnili przedstawiciele Izby.

Izba natychmiast po inwazji Rosji na Ukrainę poinformowała wszystkie firmy z Białorusi i Rosji o zakończeniu współpracy. - Zachęcamy też wszystkie polskie firmy do tego. Zrywając stosunki biznesowe z Białorusią i Rosją polskie podmioty wprowadzą własne restrykcje gospodarcze – powiedział Andrzej Jaworski, prezes IGHRS.

Ponadto Izba zaapelowała do polskich władz o podjęcie działań, które doprowadzą do wycofania wszystkich produktów rosyjskich i białoruskich z Polski. Zaproponowała też wprowadzenie embarga gospodarczego na import produktów z obu krajów.

Nie kupujemy produktów z kodem od 460...

IGHRS poprosiła też wszystkich Polaków, aby zwracali uwagę na kody kreskowe kupowanych produktów. Zaapelowała by przede wszystkim kupowali towary polskie  z kodem kreskowym 590, a nie nabywali produktów z Białorusi i z Rosji.

Produkty białoruskie mają kod kreskowy zaczynający się od numeru 481. Kody kreskowe produktów rosyjskich zaczynają się od jednej z sekwencji cyfr: od 460 do 469.

Na polskim rynku jest sporo rosyjskich marek lub brandów, które mają kapitał rosyjski. Poniżej lista części z nich:

  • Kaspersky Lab -producent oprogramowania antywirusowego,
  • Kari - marka obuwnicza, 
  • Outpost - oprogramowanie antywirusowe należąc do Agnitum Ltd.,
  • Dr. WEB - antywirus stworzony przez firmę Doctor Web z Moskwy,
  • Oodji - marka odzieżowa, ma ok. 10 sklepów,
  • Telegram - komunikator internetowy,
  • Strabag - firma budowlana, pracowała m.in. przy budowie autostrad,
  • linie lotnicze Aeroflot,
  • Musztarda Rustica.

Warto wskazać też firmy, które nie mają kapitału rosyjskiego, ale część ich marek produkowana jest w Rosji. Są to np. marka opon Nokian, marki Rexona i Dove należące do koncernu Unilever.

982 rosyjskie spółki działają w Polsce

Z oficjalnych danych wynika, że obecnie w Polsce działają 982 spółki, w których jednym z udziałowców jest rosyjska firma lub osoba fizyczna będąca obywatelem Rosji.

Najwięcej ich prowadzi działalność w Warszawie (436), Krakowie (69), Wrocławiu (47), Gdańsku (38), Białymstoku (27), Poznaniu (27), Lublinie (16), Katowicach (15), Łodzi (12), Rzeszowie (12), Elblągu (11).

Zajmują się m.in. transportem drogowym towarów, działalnością związaną z oprogramowaniem, robotami budowlanymi, gastronomią, sprzedażą paliw, działalnością agencji reklamowych itp.

Poseł chce, żeby rosyjskie produkty były oznaczone

Michał Wypij z Porozumienia poinformował w poniedziałek przygotował poselski projekt zmiany ustawy "Prawo przedsiębiorców", która zakłada oznakowanie rosyjskich produktów dobrze widoczną nakleją z flagą Rosji. Zaznaczył, że rozmawiał z wieloma posłami i ma nadzieję, że w krótkim czasie uda się wprowadzić zmiany w "Prawie przedsiębiorców".

"Chodzi o to, by każdy produkt wyprodukowany w Rosji oznaczyć naklejką z flagą tego kraju. Klient robiąc zakupy nie będzie musiał szukać napisów, gdzie daną rzecz wyprodukowano, ale będzie to od razu widoczne" - powiedział Wypij i zaznaczył, że takie zmiany mają pomóc w bojkotowaniu rosyjskich produktów.

"Każdy sam powinien zdecydować, czy chce wspierać machinę wojenną Putina" - podkreślił Wypij.

Oznakowanie produktów rosyjskich wymaga zdaniem Wypija zmiany trzech punktów ustawy "Prawo przedsiębiorców" , pierwszym jest dodanie do art. 21 kolejnego ustępu o treści: "Jeżeli państwem siedziby wytwórcy towaru jest Federacja Rosyjska przedsiębiorca wprowadzający towar do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zamieszcza dodatkowo na tym towarze, a jeżeli towar jest w opakowaniu to na jego opakowaniu, wyraźnie widoczną grafikę przedstawiającą flagę Federacji Rosyjskiej".

Kolejny punkt zobowiązuje ministra gospodarki do opracowania wymiarów i wyglądu grafiki flagi, która ma być przyklejona na produktach.

Ostatnia zmiana mówi o tym, że ustawa wchodzi w życie po 7 dniach - to oznacza, że tyle czasu miałyby podmioty wprowadzające na rynek rosyjskie produkty na ich oznaczenie. "Każdy z nas robiąc zakupy może się przyczynić do osłabienia rosyjskiej gospodarki, która finansuje machinę wojenną Putina" - podkreślił poseł Wypij.

Dołącz do dyskusji: Netto, Rossmann, Stokrotka, Polomarket i Topaz wycofują rosyjskie produkty ze swoich sklepów

22 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Co na to dziady?
Co z polskimi dziadami? Lewiatanami i milionem drobnego syfiarstwa szczególnie w mniejszych miastach. Polski handel polegający na paskarstwie, wszędzie mniej lub bardziej łamiący podstawowe prawa pracownicze to jest jakieś nasze dobro narodowe? Bleeeeeeeee. Żadne. Biznes jak każdy inny.
8 16
odpowiedź
User
Brawo Netto!
Netto – jedna z bardziej etycznych sieci w Polsce. Przynajmniej narazie. Duńczycy cywilizują dziki wschód. Taka prawda.

Dodadam tylko by ich wesprzeć – tak jak potrafię, że mają fajne torby z długimi uszami za jedyne 4 złote. Takie wiecie – duże i trwałe. Ja sobie wziąłem dwie z motywem szarego morza. Polecam. Nie są pstrokate. Brawo Netto!
18 13
odpowiedź
User
Partaczki
Zdjęcie jak zwykle przy tego typu tekstach tutaj ...z Azji. Bo nie ma w sieci choćby jednego koszyka marketowego z Polski czy chociaż z Europy.
10 0
odpowiedź