SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Bojkot Telewizji Polskiej bez sensu, bo nieobecni nie mają racji (opinie)

Rządzą szefowie, a podwładni ich słuchają. Jak nie chcą słuchać, odchodzą. Bojkot Telewizji Polskiej to kapitulacja w kwestii wpływania na poglądy jej odbiorców. A nieobecni nie mają racji - padające propozycje odrzucania zaproszeń do programów TVP komentują Cezary Łazarewicz, Bogusław Chrabota i Sławomir Jastrzębowski.

 

siedziba Telewizji Polskiej, fot. TVP Article

We wtorek kierownictwo Telewizyjnej Agencji Informacyjnej w trybie natychmiastowym rozwiązało umowy z wydawczyniami Izabelą Leśkiewicz i Magdaleną Siemiątkowską, które w sobotę nie chciały się zgodzić na narzucony plan transmisji wydarzeń, oraz z Małgorzatą Serafin, która odmówiła wyemitowania dwóch materiałów w TVP Info.

Sytuacja wywołała wiele krytycznych komentarzy wśród przedstawicieli mediów. Dziennikarz „Wirtualnej Polski” Cezary Łazarewicz napisał nawet na Facebooku, że zwolnienie wydawczyń ostatecznie rozstrzygnęło wewnętrzny spór o to, czy korzystać z zaproszeń do programów TVP.

- Do tej pory miałem wątpliwości, ale uważałem, że bez względu na wszystko warto być w TVP Info by dać świadectwo, by przemówić innym głosem, by ludzie zobaczyli, że są ludzie, którzy myślą inaczej. Chodzić, nie chodzić, gadać, nie gadać. Ale teraz, po wywaleniu trzech dziennikarek, które stanęły na straży przyzwoitości nie ma już innego wyjścia. Przyjęcie zaproszenia do TVP Info byłoby wspieraniem Wielkiego Cenzora. No way. Beze mnie - zadeklarował we wpisie Łazarewicz.

To ostatecznie rozstrzygnęło spór, który wewnętrznie toczę od kilku miesięcy. Do tej pory miałem wątpliwości, ale uważa...

Opublikowany przez Cezary Łazarewicz na 15 marca 2016

- Jeśli w TVP jest cenzura, jeśli wyrzuca się dziennikarzy za to, że chcą robić dobry program, to ja nie mogę tego zaakceptować. Miałbym poczucie, że wspieram to swoją obecnością. Nie chcę brać w tym udziału. Od samego początku miałem problem z „dobrą zmianą” w TVP, nie podobało mi się, że ludzie byli zwalniani. Ale uznałem, że nowe kierownictwo ma prawo dobrać sobie pracowników. Natomiast w sobotę mieliśmy przykład wywierania politycznej presji na dziennikarzy. Ja się z czymś takim nie spotkałem od dawna - wyjaśnia portalowi Wirtualnemedia.pl Cezary Łazarewicz.

W podobnym tonie wypowiedział się Piotr Moszyński, korespondent TVP. Na antenie TVP Info jego relacje z Francji pokazywane były m.in. w okresie zamachów w Paryżu. Na Facebooku zamieścił treść maila, jakiego we wtorek wysłał do dyrektora TAI Mariusza Pilisa, w którym podziękował za współpracę i poprosił, aby nAgencja nie nawiązywała z nim współpracy.

- Istotnie, nie widzę możliwości pojawiania się na antenie telewizji, która nie przestrzega podstawowych zasad zawodu dziennikarskiego i pozbywa się pracowników, którzy próbują się do tych zasad stosować wbrew naciskom przełożonych - pisze Moszyński, wskazując na zwolnienie z pracy w trybie natychmiastowym Izabeli Leśkiewicz, Magdaleny Siemiątkowskiej i Małgorzaty Serafin. - Krótko mówiąc, nie mam ochoty współpracować z tubą propagandową jednej partii, w dodatku - nawet jak na tubę - kierowaną tak niezręcznie i niefachowo - dodaje.

Postulat bojkotu Telewizji Polskiej był już poruszany w styczniu przez dziennikarzy uczestniczących w manifestacji Komitetu Obrony Demokracji. Do bojkotu mediów publicznych wezwał również Tomasz Machała, dyrektor zarządzający Grupy naTemat, a Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” w ramach protestu przeciwko zwolnieniu niektórych dziennikarzy odczytał z kartki oświadczenie i w geście sprzeciwu wyszedł ze studia programu „Po przecinku”.

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota ocenia, że bojkot Telewizji Polskiej nie będzie skuteczny.

- Myślę, że odwiedzanie studiów „na Placu” w aktualnych okolicznościach to już „kwestia smaku”. Nic nikomu nie będę sugerował, ale osobiście widzę coraz mniej motywów, by tam bywać. Nie obejmuje to oczywiście wszystkich mediów publicznych. Czy taki bojkot może być skuteczny? Szczerze wątpię. TVP to osobny kosmos, który telewidzowie kupują niezależnie od zawartości. A nieobecni nie mają racji. Bojkot to kapitulacja w kwestii wpływania na poglądy odbiorców TVP - podkreśla Bogusław Chrabota.

Z kolei Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny Grupy Super Express, przypomina, jak w 2007 roku - po wygraniu wyborów parlamentarnych przez Platformę Obywatelską - redaktor Adam Szostkiewicz apelował na łamach tygodnika „Polityka” w artykule „DePiSyzacja szybko” o zwalnianie z pracy ludzi związanych z poprzednią ekipą.

- Apelował o czystki także w telewizji. Więc oburzenie pewnych środowisk na to, co dzieję się teraz, u ludzi inteligentnych musi wywoływać grymas niedowierzania. W sumie dzieje się to, co się działo, tylko a rebours - zwraca uwagę Jastrzębowski. - Współczuję dziennikarzom, którzy tracą pracę, ale tak już jest na świecie, że poglądy kosztują, a my jesteśmy pełnymi godności, ale jednak najemnikami. Rządzą szefowie, a podwładni ich słuchają. Jak nie chcą słuchać, odchodzą. I tak powinno być. Trzeba szukać sobie miejsca do realizacji własnej misji i myślę, że na dość szerokim rynku polskich mediów fachowcy znajdą zatrudnienie, czego życzę. Respektuję także, bo muszę, prawo właścicieli czy zarządców do realizowania swoich celów w tym politycznych. Myślę, że pan redaktor Łazarewicz większe szkody swoim oponentom wyrządziłby przyjmując właśnie zaproszenia do TVP i werbalizując swoje poglądy. Obawiam się, że jego protest w tej formie może zostać niezauważony - ocenia redaktor naczelny „SE”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Bojkot Telewizji Polskiej bez sensu, bo nieobecni nie mają racji (opinie)

40 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
lubicz
Jezu co za hipokryci
Czy wy myślicie że ludzie mają amnezje i nie pamietaja jaka była tv info przed Kurskim
odpowiedź
User
Maksymilian
Środowiska liberalno-lewicowe walczą o TVP bo kto ma telewizję państwową ten ma duży wpływ na kształtowanie opinii w społeczeństwie (sondaże). Propaganda w mediach prywatnych sprzyjającym opozycyjnym partiom liberalno-lewicowym nie wystarcza co pokazują sondaże, partia rządząca nie podzieli się władzą w TVP z opozycją antyrządową (KOD) dlatego środowiska liberalno-lewicowe ośmieszają i bojkotują TVP.
68 85
odpowiedź
User
Dorsz
Ten artykuł pokazuje jaka rzetelność,uczciwość,przyzwoitość i co najważniejsze obiektywizm panuje na tym portalu, a wcześniej w tvp info i w wielu innych liberalno-lewicowych mediach. Przytaczacie kilka opinii przeciwnych i jedną króciutką przychylną obecnym władzom i kierownictwu TVP. W ten sposób chcecie stworzyć u odbiorców wrażenie, że większość jest przeciw, a tylko jeden za i nie wiadomo czy tak do końca. Takie proporcje do niedawna dotyczyły składu zapraszanych gości, niemalże do każdego programu publicystycznego w tvp info. Teraz gdy kierownictwo stara się zapewnić różnorodność poglądów na poruszane tematy poprzez zapraszanych gości to jest "totalitaryzm" i "faszyzm". Wy naprawdę uważacie, że wszyscy odbiorcy mediów to idioci?
odpowiedź
User
bartosz
Jastrzebowski jako opiniodawca to naigrywanie się z czytelników. Niech dalej głosi swoje" madrości" w szmaciarzu , którym kieruje.
37 44
odpowiedź
User
wf
Bojkot ma sens jak najbardziej. Niech gniją we własnym sosie. "Wiadomości" już osiągnęły dno z ciągłym komentowaniem dosłownie wszystkiego przez dziennikarzy trzech prawicowych tytułów - zamiast specjalistów do każdej wiadomości dodawanym jest komentarz Pyzy z Wróblewskim. Przepraszam, ale co kogo obchodzi zdanie tych panów? Oczywiście, to partyjne pieski, więc wiadomo co powiedzą, ale z punktu widzenia oglądającego?
odpowiedź