SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Brand24 stracił w czwartym kwartale 8 proc. klientów, ma ofertę ugody z Facebookiem

W czwartym kwartale ub.r. monitorująca internet firma Brand24 zanotowała spadek liczby aktywnych klientów o 306 do 3 325 (to 8 proc. w dół). - Jesteśmy w trakcie rozmów z Facebookiem. W styczniu 2020 otrzymaliśmy od reprezentantów tego serwisu propozycję ugody - informuje prezes spółki Michał Sadowski.

Michał Sadowski, prezes Brand24 Article

W skali roku liczba aktywnych klientów Brand24 zwiększyła się z 3 096 do 3 325 na koniec ub.r., czyli o 7,4 proc.

Spadek w samym czwartym kwartale wynika z dwóch przyczyn, z których najszerzej omawiana to zablokowanie na początku września profili firmy na Facebooku i Instagramie. Nastąpiło to krótko po publikacji tekstu amerykańskiego Bussines Insidera, w którym Brand24 wymienił firmę w gronie podmiotów wykorzystujących w kontrowersyjny sposób dane z mediów społecznościowych do oferowania swoim partnerom rozwiązań marketingowych. Porównano to z działalnością Cambridge Anatylica, której ujawnienie wiosną ub.r. spowodowało wielomiesięczny kryzys wizerunkowy Facebooka.

Brand24 zdecydował się zawiesić monitoring Facebooka i Instagrama. Na koniec września miał 3 631 aktywnych klientów, o 102 więcej netto niż na koniec czerwca br. i o 802 więcej niż przed rokiem. Firma zaznaczyła, że we wrześniu sprzedała 182 nowe abonamenty, natomiast 72 klientów zrezygnowało, jako powód podając wykluczenie Facebooka i Instagrama z monitoringu.

- Najistotniejszy wpływ braku powyższych danych (z Facebooka i Instagrama - przyp.) był widoczny w pierwszych tygodniach IV kwartału 2019 roku, kiedy miał miejsce znaczny wzrost odejść klientów w porównaniu do historycznych poziomów wskaźnika odejść. Niemniej tendencja ta została zahamowana i pozostałe tygodnie IV kwartału 2019 roku charakteryzowały się mniejszą liczbą odejść klientów - poinformowano w środę w komunikacie giełdowym Brand24. - Niezależnie od powyższego, w związku z ograniczeniem dostępności do danych z ww. serwisów spółka zanotowała również niższą niż we wcześniejszych miesiącach sprzedaż obejmującą pozyskanie nowych klientów - dodano.

Spółka nadal ocenia, że odpływ klientów był przejściowy. Wylicza, że w minionym kwartale wdrożyła m.in. monitoring serwisu społecznościowego dla graczy Twitch, filtr antyspamowy odsiewający wpisy z małowartościowych stron oraz uruchomiła nową wersję raportów email pozwalającą korzystać z narzędzia bez codziennego logowania się do panelu użytkownika

Jako drugi powód spadku liczby klientów w zeszłym miesiącu wymieniono tymczasowe ograniczenie części wydatków marketingowych. Spółka tłumaczy, że „związane (to) było z koniecznością uwzględnienia zmniejszenia oczekiwanego poziomu generowanych środków pieniężnych z działalności operacyjnej”.

15,7 mln zł rocznych wpływów, spadek ARPU

Według Brand24 priorytetowym czynnikiem oceny tempa wzrostu i skali biznesu firmy są jej przychody. Spółka na podstawie danych ze swoich wewnętrznych systemów szacuje, że skonsolidowane przychody w całym ub.r. wyniosły 15,7 mln zł, o 33 proc. więcej niż w 2018 roku.

W pierwszych trzech kwartałach ub.r. Brand24 osiągnął 11,95 mln zł przychodów sprzedażowych i 15,3 tys. zł zysku netto. Tym samym tylko w minionym kwartale wpływy wyniosły szacunkowo 3,75 mln zł, wobec 3,27 mln zł rok wcześniej, co daje wzrost o 14,7 proc.

Natomiast wskaźnik ARPU, czyli średni przychód miesięczny od klienta w czwartym kwartale ub.r. był o ok. 5 proc. niższy niż kwartał wcześniej.

Michał Sadowski: najgorsze już za nami

- Czwarty kwartał 2019 roku był niewątpliwie okresem, w jakim mierzyliśmy się z najtrudniejszym wyzwaniem biznesowym w historii Spółki. Analizowane przez nas wyniki sprzedażowe i retencyjne (utrzymanie  klientów) pozwalają jednak sądzić, że najgorsze za nami - komentuje Michał Sadowski, prezes Brand24.

Jego zdaniem spadek liczby aktywnych klientów firmy o 8 proc. w minionym kwartale jest niezadowalający, ale pokazuje też, że „wartość, jaką daje Brand24 swoim klientom, jest znacznie szersza”. - Tylko w ciągu ostatnich 4 miesięcy (już po blokadzie FB), pozyskaliśmy 703 nowych klientów z ponad 80 krajów. Grupa docelowa potencjalnych klientów Brand24 to nadal miliony przedsiębiorstw z całego świata. Również w obszarze retencji widzimy wyraźnie, że najtrudniejszy okres jest już za nami - wylicza Sadowski.

- Apogeum odpływu klientów miało miejsce w pierwszych tygodniach czwartego kwartału. Kolejne miesiące są pod tym względem istotnie lepsze, dzięki czemu wskaźnik churnu/retencji wraca do poziomów, do których zdążyliśmy się przyzwyczaić - stwierdził prezes Brand24. 0 Wyzwania związane z dostępnością danych stały się dla nas okazją do poszukiwania dalszych możliwości rozwoju narzędzia i jego funkcji, a także rozważania o nowych produktach w segmencie narzędzi marketingowych dostępnych w modelu SaaS i sprzedawanych na całym świecie. Jesteśmy w ścisłym gronie polskich firm, którym udało się zbudować skalowalny i globalny model akwizycji klientów. Chcemy aktywnie wykorzystać ten know-how, połączony z bazą tysięcy klientów, do dalszego rozwoju spółki - zapowiedział.

Propozycja ugody z Facebookiem

- Naturalnie dążymy do przywrócenia danych Facebooka i Instagrama w panelu Brand24. Jesteśmy w trakcie rozmów z Facebookiem. W styczniu 2020 otrzymaliśmy od reprezentantów tego serwisu propozycję ugody, co postrzegamy jako krok w dobrą stronę i podstawę do dalszych negocjacji związanych z powrotem treści z tej platformy do Brand24 - poinformował Michał Sadowski.

W połowie października ub.r. 17 menedżerów Brand24 objęło 14,5 tys. akcji spółki w ramach kolejnej transzy programu motywacyjnego. Natomiast do rady nadzorczej firmy został powołany Jakub Kurzynoga, były dyrektor finansowy Larq, głównego akcjonariusza Brand24.

Brand24 na rynku bocznym warszawskiej giełdy jest notowany od stycznia 2018 roku. Największym akcjonariuszem spółki jest fundusz Larq Growth Fund I FIZ mający 33,19 proc. jej kapitału. Duże pakiety należą też do Michała Sadowskiego i członka zarządu spółki Piotra Wierzejewskiego (po 12,36 proc.) oraz Venture Inc. (10,55 proc.).

Po informacji o zablokowaniu profili firmy przez Facebooka jej kurs spadł z ok. 40 zł poniżej 20 zł. Potem zanotował spory wzrost, a następnie kolejny spadek. W środę na koniec sesji wynosił 18,50 zł, co dawało kapitalizację spółki w wysokości 37,13 mln zł.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Brand24 stracił w czwartym kwartale 8 proc. klientów, ma ofertę ugody z Facebookiem

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
walter
nie jest dobrze.
16 0
odpowiedź
User
kk
Blef w celu odbicia spadkow na gieldzie. Niech wklei jakikolwiek skan lub fragment tej ugody albo cokolwiek po stronie facebooka jako dowod. Chwytanie sie czego popadnie zeby zatrzymac zjazd akcji. Nieustanne umniejszanie roli fejsa w monitoringu przy kazdym oswiadczeniu w tej sprawie smierdzi na kilometr. Dla wiekszosci firm to zrodlo jest fundamentalne. Ja tego nie kupuje.
36 1
odpowiedź
User
Jej
Jeśli Facebook nie jest szczególnie istotny, jak parę razy podkreślano, to po co ta ugoda?
24 1
odpowiedź
User
bart
Ciekawe sa te wspolczesne byznesy. Mozna przez lata januszowac produktem, ktory jest jednym z wielu na rynku, przez lata straty gonia straty, sponsorowane tlumaczenia w jakims temacie do mediów raz w miesiacu. Ale furki pewnie są a pensjunia leci =)
21 0
odpowiedź
User
Olo
Intuicja podpowiedziała mi by w maju ubr. pozbyć się ich walorów po 42 zł i to był dobry ruch. Teraz intuicja podpowiada mi, że może i najgorsze już za Wami, ale sufitu już nie przebijecie. Deprecjonowanie FB w monitoringu jest słabe. Stawiajcie na produkt, a nie na nachalny personal branding CEO.
23 0
odpowiedź