SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Chińska państwowa gazeta: gry komputerowe to "duchowe opium". Tencent stracił po tych słowach 60 mld dolarów

Tencent, największy chiński producent gier komputerowych, odnotował 10-proc. spadek kursu akcji po tym, gdy w państwowych mediach pojawił się artykuł krytykujący popularne w Państwie Środka gry online. Gigant technologiczny w odpowiedzi na te zarzuty zapowiedział, że ograniczy czas grania dla nieletnich.

Article

We wtorek chiński dziennik "Economic Information Daily", powiązany z największą państwową agencją informacyjną Xinhua, opublikował artykuł, w którym skrytykowano gry komputerowe. Napisano, że uzależniają one młodych ludzi, którzy spędzają przed ekranami swoich urządzeń wiele godzin, a przez to psuje im się wzrok. W artykule przytoczono opowieść ucznia i jego kolegów, którzy grają nawet osiem godzin dziennie. Jako przykład dziennik wymienił produkowaną przez Tencent szalenie popularną w Chinach grę "Honor of Kings".

"Duchowe opium stało się przemysłem wartym setki miliardów. Nie można pozwolić, by w ten sposób niszczono pokolenie" - napisano w artykule "Economic Information Daily". Opium jest drażliwym tematem w Chinach, które w 1842 r. pod koniec pierwszej wojny opiumowej oddały brytyjską wyspę Hongkong "na zawsze" Wielkiej Brytanii, walczyły o eksport tego narkotyku z Wielkiej Brytanii do Chin, gdzie uzależnienie stało się powszechne.

W reakcji na doniesienia dziennika chiński gigant technologiczny Tencent Holdings zapowiedział, że ograniczy nieletnim dostęp do swojej flagowej gry wideo do jednej godziny dziennie, a w weekendy - do dwóch godzin. Natomiast dla małoletnich graczy do 12. roku życia firma wprowadza zakaz robienia zakupów w aplikacji. Jednocześnie Tencent zaproponował, by ograniczenia rozszerzyć o cały rynek producentów gier.

Nie pierwsza taka sytuacja

Reakcja chińskiej firmy była dość szybka, bo zaledwie kilka godzin po publikacji artykułu jej akcje spadły o ponad 10 proc. Tencent stracił w ten sposób 60 mld dolarów.

To nie pierwsza taka sytuacja, gdy koncern traci duże pieniądze po krytyce chińskich mediów. W 2017 r. akcje Tencentu gwałtownie straciły na wartości na giełdzie w Szanghaju, gdy należąca do chińskiej partii komunistycznej gazeta "Dziennik Ludowy" skrytykowała firmę za wydawaną przez nią grę online "King of Glory". W efekcie Tencent zanotował straty finansowe w wysokości 14 mld dolarów.

Tencent należy obecnie do największych firm technologicznych na świecie. Nie tylko jest liderem wśród chińskich producentów gier komputerowych, ale działa także na polu mediów społecznościowych oraz inwestuje poważne pieniądze w startupy technologiczne. Tencent jest współwłaścicielem takich podmiotów jak Riot Games, Epic Games, Activision oraz Ubisoft.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Chińska państwowa gazeta: gry komputerowe to "duchowe opium". Tencent stracił po tych słowach 60 mld dolarów

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
pp
jakie "stracił" pieniądze? po prostu spadła kapitalizacja firmy a to nie to nie oznacza aby firma straciła jakiekolwiek pieniądze. Dopiero gdy przychodzy firmy zmaleją to będziemy mogli mówić o wymiernych stratach.
Inna sprawa, że faktycznie dzieci uzależniają się od gier i to jest prawda. Popatrzcie na nasze podworka. Gdzie są dzieci? Nie ma. siedzą przed kompami... i to jest problem
10 2
odpowiedź
User
Poldek
jakie "stracił" pieniądze? po prostu spadła kapitalizacja firmy a to nie to nie oznacza aby firma straciła jakiekolwiek pieniądze. Dopiero gdy przychodzy firmy zmaleją to będziemy mogli mówić o wymiernych stratach.
Inna sprawa, że faktycznie dzieci uzależniają się od gier i to jest prawda. Popatrzcie na nasze podworka. Gdzie są dzieci? Nie ma. siedzą przed kompami... i to jest problem


Dzieci nie bawią się na dworze, gdyż wszędzie są pędzące szaleńczo samochody - nie wiadomo po co, nie wiadomo dokąd, ale trzeba pędzić. Więc bycie na zewnątrz w hałasie, spalinach i zagrożeniu potrąceniem i ograniczeniach przestrzeni poszatkowanej drogami przestało być atrakcyjne. Ekrany faktycznie dają alternatywę. Jednak w atrakcyjnej przestrzeni - w tych nielicznych okolicach, gdzie nie została zdominowana przez samochodozę - dzieci chętnie bawią się na dworze,
5 6
odpowiedź