Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o nałożeniu grzywny na grupę OLX poinformował w czerwcu 2025 roku. W komunikacie wskazał, że na platformie OLX użytkownicy uprawnieni do wystawienia opinii w serwisie określani byli jako "kupujący", co wskazywało, że dokonanie zakupu jest podstawowym kryterium, pozwalającym na późniejszą ocenę sprzedającego.
Tymczasem było inaczej, a do UOKiK trafiały sygnały w tej sprawie od użytkowników OLX. Platforma umożliwiała wystawienie opinii na podstawie "doświadczenia transakcyjnego". Oceniać mogły też osoby, które tylko zapytały o produkt lub wyświetliły dane kontaktowe przy ofercie.
Za co prezes UOKiK ukarał OLX
Prezes Urzędu podkreślił, że korzystający z OLX często nie zdawali sobie sprawy z tego, że ocena może być wystawiona przez osobę, która nie dokonała zakupu, a nawet taką, z którą nie mieli żadnego kontaktu.

Według UOKiK takie mechanizmy były stosowane od listopada 2020 do końca lipca 2024 roku. "Przez ponad 3,5 roku użytkownicy serwisu OLX byli wprowadzani w błąd, a ich interesy były naruszane. Dopiero po tym czasie spółka zastąpiła stosowane mechanizmy nowym systemem ocen, który eliminuje zarzuty podniesione przez urząd" – poinformował Urząd.
Zwrócił też uwagę, że obecnie ocena ogólna sprzedającego jest wyliczana w oparciu o średnią arytmetyczną wszystkich ocen cząstkowych, do których konsumenci mają wgląd. Oceny te bazują na liczbie przyznanych gwiazdek (od 1 do 5) oraz tagach. "Co istotne, mogą je wystawić już wyłącznie osoby, które kupiły i odebrały przedmiot z przesyłką OLX" – podkreślił UOKiK.
Grzywna obniżona przez sąd
W czwartek UOKiK poinformował na platformie X, że decyzja w tej sprawie została podtrzymana przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który oddalił odwołanie grupy OLX.

– Sąd zgodził się z ustaleniami Prezesa UOKiK, że OLX wprowadzał w błąd. Nałożona w decyzji kara 28,4 mln zł została zmiarkowana do 24,3 mln zł – zaznaczono.














