SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Dariusz Szpak: 2015 nie był rokiem mobile, stopniowe wzrosty zamiast rewolucji

Trzeba powiedzieć sobie jasno - rok mobile nie nadejdzie nigdy. Po prostu. Wykorzystywanie powierzchni przez reklamodawców się za bardzo nie zmienia, oprócz tego, że wyświetlają bannery specjalnie pod mobile. Co raczej wielką zmianą nie jest - uważa Dariusz Szpak z OX Media.

Article

Rok mobile. Stwierdzenie to było odmieniane przez przypadki już od dawna. W końcu miał to być rok 2012, 2013, 2014 a także 2015. Zawsze pod koniec roku (pewnie i w tym będzie podobnie) mogliśmy przeczytać wypowiedzi i „analizy” ekspertów, którzy deklarowali, że kolejny rok NA PEWNO będzie już rokiem mobile. Analizy, liczby czy też case study miały dowieść tego, że ten „mityczny” rok mobile w końcu nastąpi. Czy zatem i rok 2015 można nazwać rokiem mobile? Przecież  w Polsce jest aż 15,9 miliona aktywnych mobilnych internatuów. Do tego jak podał IAB Polska, w pierwszym kwartale 2015 roku wydatki na mobile wzrosły dwukrotnie w porównaniu do pierwszego kwartału 2014, a Facebook już 73 proc. zysków pozyskuje z kanału mobilnego. Z drugiej jednak strony, rok 2015 w kontekście mobile miał przynieść popularyzacje wearables i aplikacji na tychże, wielkiego boomu na płatności mobilne, i pojemniejszych baterii do smartfonów. Czy można zatem powiedzieć o roku 2015, że był to rok mobile?

Moim zdaniem… nie. Tworząc sam konspekt tego artykułu wraz ze swoją tezą wzbudziłem w OX Media trochę kontrowersji. W sumie trochę to za mało powiedziane, bo dyskusja o tym trwała przez dobrych parę godzin.  A, że u nas ile osób, tyle opinii (co super się sprawdza podczas „burzowania” - serio!) postanowiłem zmienić koncepcję i przestawić argumenty obu stron. Więc można powiedzieć, że współautorami tego artykułu jest ok 20 osób ;).

Zacznijmy od tego, dlaczego rok 2015 mógł być rokiem mobile. Przede wszystkim, o czym wspomniałem już na początku - liczba mobilnych internautów w Polsce jest duża i bardzo szybko rośnie. Nikogo nie dziwi to, że jadąc gdzieś autobusem, pociągiem czy tramwajem bardzo dużo osób zamiast podziwiać widoki za oknem całą trasę spędzają w wirtualnym świecie. Jako Polacy średnio spędzamy dwie godziny dziennie używając internetu na „małym ekranie”. Dostosowują się do tego reklamodawcy, przeznaczając 239 proc. (!) więcej środków na reklamy mobilne niż w roku ubiegłym.

Zauważalny jest też skokowy wzrost stricte mobilnych serwisów społecznościowych - Instagram i Snapchat są tego doskonałym przykładem. Nie mówiąc już o Facebooku, który nie dość, że jest bardzo mobile friendly, to niektóre z jego rozwiązań początkowo było „mobile only”. Można tutaj wspomnieć np. o reklamach na pozyskiwanie leadów, które posiadają wszelkie uproszczenia do tego typu działalności. Kolejny gigant- Google, wprowadza zmiany mające na celu promowanie stron „mobile friendly”, dodatkowo platforma AdWords otrzymuje mobilną aplikację oraz reklamy „Tylko połączenie”, widoczne wyłącznie na urządzeniach mobilny.

Można zauważyć również, że wiele branż bardzo mocno promuje swoje aplikacje mobilne -najbardziej wyróżnia się w tej kwestii branża bankowa, gdzie coraz częściej brak aplikacji powoduje rezygnację z usług. O tym, że być może rok 2015 jest rokiem mobile możemy zobaczyć obserwując rozwój obecności w naszym życiu aplikacji związanych z transportem - Yanosik, Blablacar, Uber czy Itaxi, bez których wiele osób nie może się już poruszać czy to samochodem swoim, czy też użyczonym. Skoro mowa o poruszaniu się – modne ostatnimi czasy bieganie nie może się dla niektórych obejść bez Endomondo, Nike + czy chociaż muzyki z  aplikacji spotify. Rzeczywiście, czytając wszystkie te przykłady można odnieść wrażenie, że rok mobile rzeczywiście nadszedł. Czy aby na pewno?

Niestety był to także rok niespełnionych przewidywań ekspertów, których sztandarowym stwierdzeniem był nie tylko rok mobile, ale „rok wearables”. A do tej pory ani moja koszulka, bluza - ba -  nawet rękawiczki nie mają połączenia ze smartfonem. Nawet jakbym chciał by tak było, to po prostu nie ma gdzie tego kupić, bo żadnego boomu nie było. A smartwatch (sztandarowy przykład wearables) którego bateria wytrzymuje 2 dni to po prostu śmiech. A co z mobilnymi płatnościami? Przewidywania zakładały bardzo szybki wzrost znaczenia płatnościami telefonem, jednak na naszym rodzimym podwórku kompletnie tego nie widać. Podobnie jak trendu mHealth, który wspólnie z wearables  zrewolucjonizować miał nasze życie i zdrowie, za pomocą stałego monitoringu naszego organizmu. Do tego kwestia beaconów, które są rozwiązaniem bardzo fajnym ale wciąż jednak niepopularnym. No i najbardziej prozaiczne, ale też i najważniejsze - bateria. Rok 2015 miał przynieść zmiany w postaci bardziej wydajnych baterii do naszych smartfonów. Zamiast tego rośnie popularność powerbanków.. A chyba to nie ta rewolucja, prawda? :)

Trzeba powiedzieć sobie jasno - rok mobile nie nadejdzie nigdy. Po prostu. Wykorzystywanie powierzchni przez reklamodawców się za bardzo nie zmienia, oprócz tego, że wyświetlają bannery specjalnie pod mobile. Co raczej wielką zmianą nie jest. Aplikacje? Wszyscy chcą mieć, nie każdego stać na jej zrobienie a używamy raczej kilku (jeśli chodzi o apki konkretnych marek czy produktów). RWD jest to system od dawna znany webmasterom a  90 proc. stron mobilnych wciąż nie wykorzystuje pełnego potencjału mobile (notyfikacje, geolokalizacje etc). Oczywiście należy powiedzieć, że technologia się cały czas zmienia i rozwija, i sukcesywnie coraz lepsze „fjuczery” wprowadzane są do świata mobile, jednak jest to działanie stopniowe i raczej nierewolucyjne ;) Coraz więcej osób korzysta z mobilnego internetu, ale jest to wzrost również stopniowy.

Można odnieść wrażenie, że branża marketingowa po „rewolucji Facebooka” (bo w tym przypadku rzeczywiście można mówić o rewolucji) na siłę szuka czegoś rewolucyjnego, czegoś w czym można być „tym pierwszym” i szybko sprzedać klientowi. A przecież nigdy nie mówiliśmy o roku 1999 / 2001 / 2003 (niepotrzebne skreślić), że był to „rok internetu”. Po prostu małymi kroczkami przyzwyczajaliśmy się do niego, robiliśmy pierwsze kampanie aż do chwili, gdy nie możemy bez niego żyć. I podobnie będzie w przypadku mobile - analizując i zbierając insighty rynek reklamy mobile będzie coraz lepszy, podobnie jak same urządzenia i rozwiązania technologiczne.

Dariusz Szpak, creative director w OX Media

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dariusz Szpak: 2015 nie był rokiem mobile, stopniowe wzrosty zamiast rewolucji

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jarzyna
Ręce opadają. Rok mobile, rok srobajl. Czy internet miał swój rok? Ewolucja, stopniowa, pełna problemów i wpadek - tak wygląda rozwój tego rynku.
10 8
odpowiedź
User
Paweł
Toż przecież autor dokładnie to napisał, wystarczy przeczytać ostatni akapit.
9 8
odpowiedź