SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Proces ws. tweeta Jacka Piekary o aborcji. Współpracownik Doroty Wellman: spotkała ją fala nienawiści

Na sali Sądu Okręgowego w Warszawie odbyła się rozprawa w procesie, który Dorota Wellman wytoczyła pisarzowi science-fiction Jackowi Piekarze za wpis twitterowy ze stwierdzeniem, że prezenterce TVN „nie grozi aborcja”. - Spotkała ją niezrozumiała fala nienawiści ze strony pozwanego. W branży wizerunkowej tzw. miniserial - zeznał menedżer, z którym Wellman współpracuje przy kampaniach reklamowych. - Nie zależy jej na przeprosinach, na dotarciu do opinii publicznej, zależy jej na finansowym zniszczeniu przeciwnika - uważa Piekara.

Jacek Piekara i Dorota WellmanArticle

Dorota Wellman pozwała Jacka Piekarę za wpis twitterowy z 3 października 2016, gdy odbyły się duże manifestacje przeciw zaostrzeniu ustawy o aborcji. Dziennikarka TVN poparła te protesty.

- Do aborcji potrzebne jest zapłodnienie... Do zapłodnienia potrzebny jest seks... Dobrze wiedzieć, że Dorocie Wellman nie grozi aborcja! - skomentował Jacek Piekara na Twitterze.

W 2017 r. wymiar sprawiedliwości wydał wyrok na korzyść prezenterki. Sąd uwzględnił wszystkie roszczenia Doroty Wellman - z których prawdopodobnie najdotkliwszym dla pozwanego był nakaz wykupienia przeprosin w "Gazecie Wyborczej". Ogółem podporządkowanie się wyrokowi kosztowałoby go niemal pół mln zł. Piekara twierdzi, że to zamach na wolność słowa i próba "puszczenia w skarpetkach".

Ze względu na to, że zawiadomienia o sprawie nie były przez pozwanego odbierane, ze względu na zły adres do korespondencji i czynności toczyły się pod jego nieobecność, Sąd Apelacyjny nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Wymiar sprawiedliwości wstrzymał też wykonalność zapadłego wyroku zaocznego z 2017 roku. W obecnej sprawie roszczenia powódki zostały ograniczone do ok. 100 tys. zł.

Piekara: Dorocie Wellman zależy na finansowym zniszczeniu przeciwnika

Na wtorkowej rozprawie sędzia Piotr Królikowski zdecydował, że pełnomocnicy mają 60 dni na złożenie do sądu mów końcowych w formie pisemnej, a wyrok zapadnie na posiedzeniu niejawnym.

- Miałem dość mgliste pojęcie o Wellman, dopóki nie zostałem przez nią oskarżony. To, co się wylewa z jej ust to szambo. To kobieta, która się obnaża w tv. Kobieta, która się lubuje w krytykowaniu ładnych, szczupłych kobiet - mówił przed sądem pozwany Jacek Piekara.

Współpracujący z prezenterką specjalista od reklamy i wizerunku zeznał w sądzie, że "Dorota przejęła się tym wpisem. Ten temat ją bardzo stresuje, jest jej przykro. Kilka razy wprost powiedziała, że czuje się obrażona". Mówił też, że Dorota Wellman długo starała się o dziecko, była w związku z tym poddana intensywnej terapii hormonalnej.

Na wtorkowej rozprawie wyjaśniła się też sprawa tweeta o kolejnym pozwie od Wellman, opublikowanego przez Jacka Piekarę w poniedziałek. Chodzi jedynie o rozszerzenie pozwu. Piekara w jednym z kolejnych wpisów porównał Dorotę Wellman do Sheloby (to wielka, odrażająca, plująca jadem pajęczyca z cyklu powieści J.R.R. Tolkiena).

- Nie zależy jej na przeprosinach, na dotarciu do opinii publicznej, zależy jej na finansowym zniszczeniu przeciwnika. Na mnie, jako znienawidzonym przeciwniku społeczno-politycznym, i osobie, która ośmieliła się szturchnąć ego wielkiej celebrytki - zeznawał przed sądem pozwany.

Jak tłumaczył, ośmieszenie jest uznaną metodą w walce społeczno-politycznej, jego wpis był podyktowany tym tylko, że Dorota Wellman zachęcała do udziału w czarnych marszach, bo ją samą w owym czasie "ledwie kojarzył". Mówił też, że z powodu swoich wpisów nie ma żadnych kłopotów na Twitterze. Żaden z tweetów o Dorocie Wellman nie doczekał się reakcji ze strony administracji Facebooka. A jedyną osobą, która go pozwała za dosadne słowa była prezenterka.

Nie zeznawali Dorota Wellman ani Marcin Prokop

Sąd postanowił pominąć dowód z przesłuchania powódki. Jak mówiła jej pełnomocniczka, mec. Anna Kruszewska, nieobecność Wellman na sali rozpraw jest spowodowana delikatną, osobistą sprawą. Część rozprawy, na której tłumaczyła powody nieobecności swojej klientki, została utajniona. Sąd jednak nie zgodził się na przesłuchanie prezenterki w formie pisemnej.

Natomiast obrona sama wycofała dowód z przesłuchania Marcina Prokopa. Zeznawał jedynie specjalista od wizerunku i reklamy, który współpracuje z Wellman przy kampaniach reklamowych.

- Jej marka jest wysoko wyceniana, na poziomie Martyny Wojciechowskiej. Dorota wysoko ceniona jest za merytorykę, jako dziennikarka, za warsztat, publikacje książkowe. Na poziomie show-biznesu jest ceniona za to, że się nie lansuje w mediach społecznościowych. Reklamowo starannie wybiera partnerów, nie sprzedaje się na lewo i prawo ze swoim wizerunkiem. Wspiera wiele fundacji i osoby prywatne - mówił sądowi świadek.

Dodał, że w jego opinii po wpisie Piekary przybyło negatywnych opinii dotyczących cielesności prezenterki. - Spotkała ją niezrozumiała fala nienawiści ze strony pozwanego. W branży wizerunkowej tzw. miniserial - dodał.

Piekara przypomni wypowiedź Wellman dla Pudelka

Obrona Jacka Piekary, mec. Wojciech i Paweł Zielińscy zapowiedzieli, że dołączą jeszcze do akt wniosek dowodowy w postaci publikacji z Pudelka, w której dziennikarka deklaruje, że nie są w stanie jej obrazić przytyki do jej fizyczności.

Atmosfera na sali sądowej była gorąca - dochodziło do burzliwej wymiany zdań między pełnomocnikami. Sędzia Piotr Królikowski zapewne dlatego wspomniał, że jego decyzja, zgodnie z którą mają złożyć do sądu mowy końcowe w formie pisemnej, a nie je wygłosić na sali, rozczaruje prawników. Postanowił tak, aby nie przewlekać postępowania. Dodał, że wyrok zapadnie na posiedzeniu niejawnym.

Złożenie swojej mowy końcowej zapowiedział też Jacek Piekara.

Dołącz do dyskusji: Proces ws. tweeta Jacka Piekary o aborcji. Współpracownik Doroty Wellman: spotkała ją fala nienawiści

22 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Nicko
Przez ten proces dowiedziałem się o istnieniu Piekary. Dość nędznym istnieniu.
odpowiedź
User
Nie bede ci corki ru*hal!
To jakis absurd. 100 tysiecy za bodyshaming? Jeszcze moze obowiazek zenienia sie z tymi, na ktore w naturalny sposob nie ma popytu. Tak sie sklada, ze podlegalem takoej presji :( Nie zycze nikomu ppdobnych doswiaczen. A nadwaga u kobiet, zawiniona czy nawet nie jest olbrzymim zrodlem toksyn, ktorym zalewaja otoczenie.
odpowiedź
User
również
Przez ten proces dowiedziałem się o istnieniu Piekary. Dość nędznym istnieniu.
ja również, chociaż o Wellman wiem niewiele więcej. Kilka razy widziałem ją skacząc po kanałach, ale to tyle. Próba podbicia pozycji zawodowej na coraz bardziej modnym temacie. Oczywiście koleś nie ma prawa obrażać nikogo, tym bardziej z powodu na wygląd, ale bez przesady. 100 tysięcy delikatną aluzje?
odpowiedź