W drugim kwartale 2026 roku przychody Warner Bros. Discovery wyniosły 8,72 mld dolarów, o 11 proc. mniej niż przed rokiem (9,81 mld). Bez uwzględnienia zmian kursów walutowych spadek wyniósł 12 proc.
Mniej z reklam i abonamentów tv
Największym obszarem biznesowym koncernu wciąż jest telewizja, ale od paru lat notuje znaczące spadki. W drugim kwartale 2026 roku jej przychody zmalały rok do roku o 17 proc. do 3,99 mld dolarów.
Wpływy z dystrybucji poszły w dół o 9 proc. do 2,26 mld dolarów. Tu przyczyna jest niezmienna od lat: mniej osób korzysta z kablówek i płatnej tv satelitarnej. W przypadku Warner Bros. Discovery w USA i Kanadzie, które koncern klasyfikuje jako swoje rynki rodzime, grono takich użytkowników w zeszłym kwartale zmalało r/r o 9 proc., zaś średnie stawki w umowach z operatorami wzrosły o 1 proc.

Natomiast przychody reklamowe zmalały aż o 27 proc. do 1,43 mld dolarów, z czego za 20 pkt proc. odpowiada to, że WBD od jesieni zeszłego roku nie transmituje już w USA meczów NBA. Za to pokazywanie rozgrywek koszykarskich NCAA, mimo braku transmisji ligi hokejowej NHL, podwyższyło dynamikę o 4 pkt proc.
Wpływy ze sprzedaży licencji do treści zmalały o 9 proc. do 261 mln dolarów. Po stronie wydatków koszty uzyskania przychodów (bez amortyzacji i utraty wartości) poszły w dół o 27 proc. do 1,86 mld dolarów (o 30 pkt proc. obniżył je brak transmisji z NBA), a te sprzedażowe, ogólne i administracyjne – o 6 proc. do 660 mln (więcej niż przed rokiem przeznaczono na marketing).
Skorygowany zysk EBITDA pionu telewizyjnego zmniejszył się o 4 proc. do 1,45 mld dolarów.

Pół miliarda zysku ze streamingu
W pierwszym kwartale zeszłego roku wpływy segmentu telewizyjnego były o 2 mld dolarów wyższe niż streamingowe. Teraz ta różnica wynosi już tylko ponad 900 mln. Pion streamingu w minionym kwartale wypracował bowiem wzrost wpływów r/r o 11 proc. do 2,99 mld dolarów.
Przychody z subskrypcji poszły w górę o 12 proc. do 2,69 mld dolarów, a z reklam – o 9 proc. do 306 mln. To pierwsze źródło rośnie głównie dlatego, że HBO Max zyskuje klientów i wchodzi do kolejnych krajów. Natomiast dynamikę wpływów z reklam o 16 pkt proc. obniżyła utrata transmisji z NBA.
Ekspansja HBO oznacza m.in. wyższe budżety marketingowe, przez co wydatki sprzedażowe, ogólne i administracyjne wzrosły o 13 proc. do 663 mln dolarów.

Mimo to skorygowany zysk EBITDA poszedł w górę o trzy czwarte: z 293 do 512 mln dolarów.
Trudno dorównać filmowi o "Minecrafcie"
Z kolei w segmencie wytwórni filmowych kwartalne przychody poszły w dół r/r o 39 proc. do 2,33 mld dolarów, z czego te z dystrybucji – o 41 proc. do 2,12 mld. Wpływy z kin poleciały aż o 46 proc. (premierom z zeszłego kwartału daleko było do wyników hitów "Minecraft: Film" i "Oszukać przeznaczenie: Więzy krwi" sprzed roku), a te z dystrybucji telewizyjnej – o 45 proc.
Tę lukę tylko w niewielkim stopniu zapełniły wpływy z gier wideo, które podskoczyły o 45 proc. (wiosną do sprzedaży trafił "LEGO Batman: Dziedzictwo Mrocznego Rycerza").

Koszty segmentu filmowego zmalały znacznie słabiej (te sprzedażowe, ogólne i administracyjne tylko o 1 proc.), przez co skorygowany zysk EBITDA skurczył się z 863 do 96 mln dolarów.
30 mld dolarów do spłaty
Zysk całego Warner Bros. Discovery na poziomie skorygowanej EBITDA zmalał r/r z 1,95 do 1,88 mld dolarów, zaś wynik operacyjny poszedł w górę ze 185 mln dolarów straty do 237 mln zysku. Ten drugi wskaźnik poprawił się m.in. dzięki spadkowi kosztów amortyzacji i utraty wartości z 1,45 do 1,16 mld.
Natomiast rentowność netto dalej obciążają koszty obsługi zadłużenia. W minionym kwartale wydatki na odsetki wzrosły z 463 do 511 mln dolarów, zaś wynik z wygaśnięcia części długu polecił w dół z 2,96 mld zysku do 75 mln straty.

W konsekwencji rentowność brutto poszła w dół z 2,45 mld dolarów zysku do 271 mln straty, a zysk netto skurczył się z 1,59 mld do 162 mln.
Na koniec czerwca 2026 roku zadłużenie brutto Warner Bros. Discovery sięgało 33,1 mld dolarów, a z drugiej strony firma miała 3,4 mld wolnych środków i 4 mld niewykorzystanego limitu kredytowego. Relacja długu netto do skorygowanego zysku EBITDA z ostatnich czterech kwartałów wynosiła 3,4x.

Średni okres, w którym koncern ma spłacić swoje kredyty i obligacje, to zaś 8,3 roku.











