Były oficer wywiadu: Dziennikarze mogą być narzędziem obcych służb i nawet o tym nie wiedzieć. #Komentarze WM
– Jesteśmy w środku wojny informacyjnej. Trudno powiedzieć, czy jesteśmy zupełnie nadzy, czy tylko w bikini. To wojna, nie walka. Dziennikarze mogą być jej narzędziem, nawet o tym nie wiedząc – mówi ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu. Rozmawiamy także m.in. o serialu TVP "Wojna zastępcza".
Nowe odcinki "Komentarzy WM" będą publikowane co wtorek na Wirtualnemedia.pl, YouTube, Spotify, YouTube Music oraz Apple Podcasts.
Ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, przekonuje, że działania Rosji nie ograniczają się do cyberataków, dezinformacji czy zakłócania sygnału GPS. Obejmują również media, popkulturę i przekazy podważające zaufanie do państwa oraz jego instytucji. – Jesteśmy w środku wojny informacyjnej. Trudno mi powiedzieć, czy jesteśmy zupełnie nadzy, czy tylko w bikini – mówi.
Dziennikarze jako narzędzie obcych służb
Celem operacji wpływu mogą być nie tylko dziennikarze zajmujący się polityką i bezpieczeństwem. Według Falińskiego dotyczy to również autorów piszących o kulturze, turystyce, ekologii czy sprawach społecznych. Znaczenie ma bowiem nie sama tematyka materiału, ale społeczny efekt, jaki może on wywołać.
Dziennikarze powinni wiedzieć, że mogą być elementem, mogą być narzędziem. Nawet o tym nie wiedząc.
Obce służby w środowisku mediów
Rozmowa dotyczyła także działalności obcych wywiadów w otoczeniu dziennikarzy. Przywołano sprawę Pabla Gonzáleza, który przez lata funkcjonował w środowisku medialnym. Zdaniem Falińskiego dziennikarze są naturalnym obiektem zainteresowania służb, ponieważ mają dostęp do informacji, kontaktują się z politykami i wpływają na debatę publiczną. – Takie środowiska jak dziennikarze i politycy są zawsze w zainteresowaniu służb – mówi.
Media społecznościowe i narracje antysystemowe
Media społecznościowe są szczególnie atrakcyjnym polem operacji wpływu, ponieważ łatwiej ukryć w nich źródło przekazu. Prorosyjskie treści nie muszą być rozpowszechniane wprost. Mogą pojawiać się pod pozorem antysystemowości oraz krytyki państwa, Unii Europejskiej czy NATO.
Kto naprawdę kontroluje media?
Faliński zwrócił uwagę na brak pełnej przejrzystości struktur właścicielskich mediów. Jego zdaniem sam wpis w KRS nie zawsze pozwala ustalić, kto faktycznie stoi za daną stacją lub wydawcą i jakie interesy może reprezentować.
Struktura właścicielska powinna być od początku do końca jasna dla każdego.
Popkultura może wzmacniać albo osłabiać państwo
Były oficer wskazał na amerykańskie i izraelskie produkcje pokazujące służby oraz wojsko jako profesjonalne i skuteczne. Taki przekaz buduje zaufanie do instytucji, zwiększa ich prestiż i pomaga w rekrutacji. Negatywny obraz funkcjonariuszy może natomiast działać w przeciwnym kierunku.
Jednym z przykładów omawianych w rozmowie był serial "Wojna zastępcza". Faliński zarzucił produkcji przedstawianie polskich oficerów jako niekompetentnych i nieporadnych, podczas gdy funkcjonariusze ze Wschodu mają wyglądać na profesjonalnych i skutecznych.










