SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Dziennikarze podzieleni w ocenach rozmowy Lewickiej z prof. Glińskim: od dociekliwości do napastliwości

Aktywni w mediach społecznościowych dziennikarze różnie ocenili zachowanie Karoliny Lewickiej w czasie wywiadu z prof. Piotrem Glińskim w TVP Info. Według niektórych dziennikarka zachowała się wzorowo, starając się egzekwować odpowiedzi na pytania od polityka chcącego wygłosić oświadczenie. Zdaniem innych była zbyt nerwowa i napastliwa.

fot. TVP Info Article

W niedzielę wieczorem Karolina Lewicka w programie TVP Info „Minęła dwudziesta” rozmawiała z ministrem kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotrem Glińskim przede wszystkim o jego interwencji u marszałka województwa dolnośląskiego przed premierą spektaklu teatralnego „Śmierć i dziewczyna”. Dyskusja była niespokojna, prof. Gliński już na początku stwierdził, że TVP Info „uprawia propagandę i manipulację od kilku lat. I to się zmieni. Ponieważ tak Telewizja Publiczna funkcjonować nie powinna” (za co dziennikarze TVP Info i prezes TVP domagają się od niego przeprosin). Minister starał się czytać i wyjaśniać pismo, które wysłał marszałkowi, natomiast Lewicka przerywała, zadając konkretne pytania i prosząc wielokrotnie o odpowiedzi. Szybko po zakończeniu wywiadu została odsunięta przez prezesa TVP od prowadzenia tego programu.

Zdaniem niektórych ludzi mediów, którzy w niedzielę wieczorem komentowali tę sytuację na portalach społecznościowych (przede wszystkim na Twitterze) dziennikarka zachowała się odpowiednio. - Brawo, Karolina Lewicka. Dziennikarz ma zadawać pytania a łaskawy pan będący ministrem i pełniący funkcje publiczne ma na nie odpowiadać - stwierdził fotoreporter Maksymilian Rigamonti. - W jednym red. Lewicka ma na pewno rację - program nie jest od czytania listu ze stanowiskiem ministerstwa. Trzeba zrobić konferencję prasową - ocenił Mikołaj Wójcik z „Faktu”. - „Czcigodny Panie Profesorze Wicepremierze, na wstępie audiencji chciał(a)bym wyrazić swój bezbrzeżny podziw dla Pańskiego...” - ironizował Rafał Stec z „Gazety Wyborczej”. - Miejmy nadzieję, że Naczelnik Państwa nie zawiesi Pana Profesora ;-) - stwierdził po paru godzinach, kiedy okazało się już, że dziennikarka została odsunięta od programu.

- Karolinie Lewickiej z TVP Info wystarczyło kilka minut, żeby pokazać, że wicek Gliński to, sorry, arogancka wydmuszka - ocenił Tomasz Lis. - Lewicka nie boi się utraty pracy, choć może i jej głowę podadzą PiS-owi na tacy, żeby ten i ów zachowali stanowiska. A prof. Gliński grożący Karolinie Lewickiej, że wkrótce PiS zmieni sytuację w TVP, to szczyt. Jak PZPR-owski kacyk - stwierdził w kolejnych wpisach.

- Dziennikarz ma zadawać pytania. Przede wszystkim te niewygodne. A nie słuchać oświadczeń. #Gliński #brawoLewicka - napisał Łukasz Szelecki, do niedawna rzecznik prasowy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a wcześniej reporter w Polsat News. Ponadto skrytykował zachowanie polityka w rozmowie z dziennikarką. - Porównywanie pytań dziennikarza do przesłuchania przez prokuratora. #żenua #Gliński. Polityk, który nie odróżnia rozmowy w studiu TV od konferencji prasowej... #żenua #Gliński - stwierdził. - Minister kultury strzela focha Trochę się profesorowi Glińskiemu role pomyliły - dodał Wojciech Szacki z „Polityki”. - Zastraszanie dziennikarzy, a być może i łamanie prawa. Czekam na mocne i stanowcze oświadczenie SDP w tej sprawie - oceniła słowa Glińskiego o „propagandzie i manipulacji” Eliza Michalik z Superstacji. - Skoro świetnie zna list powinien umieć go w kilku zdaniach streścić, obnażając propagandowy zamiar dziennikarki. Zamiast zrobić resume stanowiska zaczął czytać jak ksiądz z ambony list pasterski Episkopatu! Też bym przerwał - napisał o zachowaniu ministra kultury Mikołaj Wójcik. - Nie pochwalam zachowania red. Lewickiej, ale doradcy powinni Glińskiemu podpowiedzieć inną drogę dowodzenia racji - zaznaczył w innym wpisie. - Załamuje mnie, że są ludzie mediów, którzy w tym sporze biorą stronę Glińskiego. Tu chodzi o dziennikarstwo, nie politykę - stwierdził Marek Twaróg z „Dziennika Zachodniego”.

Inni dziennikarze uznali, że Karolina Lewicka była zdecydowanie napastliwa wobec swojego rozmówcy. - Prowadząca/y program w TV nie jest od pokazywania ego, kompleksów i szajb. Jak ma problemy, idzie do terapeuty. Studio to nie kozetka. :-) Skoro Lewicka radzi prof. Glińskiemu, żeby zrobił konferencję, gdy chce coś powiedzieć, po co go zaprasza? A ona powinna założyć własną TV - napisał Stanisław Janecki z „W Sieci”. - Nerwowy, nieobiektywny, paniczny, nieprofesjonalny - wywiad red. Lewickiej z Piotrem Glińskim - wyliczył Sławomir Jastrzębowski z „Super Expressu”. - Karolina Lewicka, ulubienica Tomasza Lisa (tak, tak, cmokał publicznie, że to najlepsza dziennikarka TVP Info) pracuje na laur męczeństwa i buduje portfolio awantur z przedstawicielami obecnej władzy, z miejsca stając się niepokorną ikoną niezależności. W poprzednim rozdaniu niespecjalnie dała się poznać jako harpia przegryzająca tętnice politykom PO-PSL, ale przecież każdy ma swój pierwszy raz. I każdemu w końcu zęby wyrastają - ocenił Jan Pawlicki, do kwietnia br. dziennikarz TV Republika. - Prof. Gliński miał rację nazywając program, w którym wystąpił propagandowym. Ale dawno temu pisałam - nie gadać z funkcjonariuszami! I proszę się nie oburzać, drodzy hipokryci, że to atak na dziennikarzy. To krytyka mediów zagarniętych przez PO, SLD, PSL. Nie-dziennikarzy - stwierdziła Joanna Lichocka, od niedawna posłanka PiS, poprzednio pracująca jako dziennikarka w „Gazecie Polskiej” i TV Republika. - IMO pani Lewicka szykuje sobie wygodne przejście do którejś z prywatnych stacji. Jako nowa "niepokorna" - ocenił Łukasz Warzecha.

Z kolei Jacek Rakowiecki, w latach 2013-2015 rzecznik prasowy Telewizji Polskiej, a wcześniej przez wiele lat dziennikarz, skrytykował zachowanie w tej sytuacji prezesa TVP, który z jednej strony zawiesił Lewicką, a z drugiej podpisał się pod listem zespołu TVP Info żądającym od prof. Glińskiego przeprosin za wypowiedź o „propagandzie i manipulacji”.


Część komentujących nie wyraziła tak jednoznacznych opinii na temat wywiadu. - A gdyby tak dziennikarz powiedział do polityka: „Pan uprawia propagandę, a nie politykę. Pana partia manipulację od lat. I to się skończy” - zastanawiał się Konrad Piasecki z RMF FM. - Nie powinien był tego mówić. Też zgoda. Ale rozmowa była okropna nie tylko z tego powodu - odpowiedziała mu Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor TV Biełsat. - Była. Bo takie napięcie i emocje są nie do zniesienia dla widza. Sam cierpię, a parę podobnych sytuacji przeżyłem - przyznał Piasecki. - W Polsce dziennikarze (moim zdaniem) zbyt często mylą dociśnięcie rozmówcy i wydobycie jakiejś wiedzy o nim z „pokonaniem go” - oceniła Romaszewska-Guzy. - Może, ale są i politycy którzy szybko ustawiają dziennikarza w roli wroga - zaznaczył Piasecki. - Polityk może oczywiście zakładać że wygłosi oświadczenie zamiast odpowiadać na pytania. Ale musi też być przygotowany na to, że dziennikarz będzie próbował przeciwstawić się roli paprotki w jakiej chce się go ustawić - dodał w kolejnych wpisach.

- I Gliński, i Lewicka powinni wylądować na dywanikach. Minister u premier Szydło, a prezenterka u prezesa TVP. Standardy - napisał Marcin Pieńkowski z „Rzeczpospolitej”, kiedy nie było jeszcze wiadomo, że dziennikarka została zawieszona. - Gliński się nie popisał. Dał się wyprowadzić z równowagi. Na usprawiedliwienie ma tylko to, że Lewicka jest niebywale irytująca. Ale uogólnienia Glińskiego też fajne nie były, bo w TVP jest wiele osób, które trzymają standard profesjonalizmu i bezstronności - analizował rozmowę Michał Majewski z Kulisy24.com. - List do Glińskiego jest błędem. Siłą rzeczy stawia zespół po stronie Lewickiej, która jest napastliwa, nieprofesjonalna i stronnicza - ocenił pismo dziennikarzy TVP Info do polityka.

- Nerwy w mediach są złym doradcą. Dla wszystkich. Ale dziennikarz więcej traci, gdy nie utrzyma ich na wodzy - podsumował Konrad Piasecki.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dziennikarze podzieleni w ocenach rozmowy Lewickiej z prof. Glińskim: od dociekliwości do napastliwości

26 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
lo
Szczyt propagandy dopiero przed nami...PIS to komuna !!!
odpowiedź
User
Polak
Ta pani powinna wylecieć z pracy za chamstwo! Takie zachowanie w mediach publicznych w wykonaniu dziennikarki i zapewne za zgodą jej szefa nie powinno się zdarzyć. Oglądałem ten program z wielkim niesmakiem i stwierdzam, że to był szok dla mnie i całkowity upadek dziennikarstwa!!!
odpowiedź
User
and
Szczyty obrony o tzw. demokrację przed nami. Oni chcą obrzydzić obecną władzę jak tylko się da. Zrobić z Premier Szydło to co zrobili z Kaczyńskim, czyli zohydzić jego wizerunek. Poprzez ciągłe awantury, krzyki, piski, wszystko w obronie tzw. demokracji.
81 96
odpowiedź
User
BEATA123
DLA MNIE TO NIEWYOBRAZALNE ABY DZIENNIKARKA BYLA TAK CHAMSKA TO NIE DZIENNIKARSTWO TO PLEBS SKRAJNA PATOLOGIA BRAK PREZENCJI PROFESJONALIZMU I NIEWYOBRAZALNE UROJENIA AMBICJONALNE LEWINSKIEJ LUDZIE JEJ SIE NIEDA OGLADAC CZY MY WIDZOWIE MAMY SIE NA TO GODZIC
81 99
odpowiedź
User
omg
Szczyt propagandy dopiero przed nami...PIS to komuna !!!


NEO komuna - jak mówią pisowcy o czasach 1990-2004 i 2008-2015
22 81
odpowiedź