Facebook przeprasza użytkowników za „Podsumowanie roku 2014”

Specjalna aplikacja pozwalająca na przegląd najważniejszych wydarzeń 2014 r. w życiu użytkowników Facebooka wywołała falę krytyki. Facebook oficjalnie przeprasza oburzonych. - Mogliśmy zrobić to lepiej - mówi Jonathan Gheller odpowiedzialny za feralny projekt.

ps
ps
Udostępnij artykuł:

„Podsumowanie roku 2014” zostało udostępnione kilka dni temu wszystkim użytkownikom Facebooka. Aplikacja pozwala na automatyczne stworzenie na profilu prezentacji przypominającej jego właścicielowi najważniejsze wydarzenia, o których informował on w ciągu ostatnich 12 miesięcy.

Po stworzeniu prezentacji użytkownik może ją przeglądać, przypominając sobie najistotniejsze momenty ze swojej przeszłości w 2014 r. Okazało się jednak, że algorytm zastosowany w aplikacji działa w sposób, który nie spodobał się niektórym internautom. Do prezentacji były bowiem wybierane zdjęcia i posty, które spotkały się z największym odzewem innych użytkowników w postaci polubień i komentarzy. W rezultacie zdarzyły się sytuacje, w których najważniejszym wydarzeniem wybranym przez aplikację była śmierć członka rodziny właściciela konta, pobyt w szpitalu, odejście psa czy pożar domu.

grafika

Sprawę aplikacji nagłośnił Amerykanin Eric Meyer, twórca stron internetowych, który na swoim blogu opisał nowy projekt jako „algorytmiczne okrucieństwo”. Po uruchomieniu prezentacji przez Meyera okazało się, że na pierwszym miejscu jego rocznego podsumowania pojawiło się zdjęcie 6-letniej córeczki Meyera, która w 2014 r. umarła na raka. - Rozumiem, że Facebook nie stworzył tej aplikacji złośliwie, ale mógł postąpić w sposób bardziej przemyślany - napisał między innymi Meyer. - Zbudowano algorytm, który nie jest w stanie rozpoznać emocjonalnego kontekstu konkretnego wpisu, po prostu bezdusznie liczy lajki. Jednak w wypadku niektórych z nas może to oznaczać powrót do bardzo bolesnych wydarzeń - podkreślił.

W podobnym tonie wypowiadało się także wielu innych użytkowników Facebooka, serwis postanowił więc zareagować. Jonathan Gheller, odpowiedzialny za rozwój feralnej aplikacji w rozmowie z „The Washington Post” przeprosił wszystkich użytkowników, którzy mogli poczuć się dotknięci sposobem działania algorytmu.

- Większość odbiorców naszego rozwiązania jest z niego zadowolona. Jednak w niektórych wypadkach rzeczywiście mogło dojść do sytuacji przykrych dla użytkowników. Mogliśmy zrobić to lepiej - stwierdził Gheller. Podkreślił też, że osobiście dotarł do Meyera z przeprosinami, i podziękował mu za ujawnienie problemu. Dzięki temu, zaznaczył, w przyszłorocznej edycji „Podsumowania roku” tworzący go zespół nie dopuści do pojawienia się podobnych błędów.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nie ma mocnych na "Stranger Things". Netflix inwestuje też w sport i podcasty

Nie ma mocnych na "Stranger Things". Netflix inwestuje też w sport i podcasty

"Jedna bitwa po drugiej" i "Hamnet" wśród nominowanych do Oscara dla najlepszego filmu

"Jedna bitwa po drugiej" i "Hamnet" wśród nominowanych do Oscara dla najlepszego filmu

Paramount wydłuża czas na wrogie przejęcie Warner Bros. Discovery

Paramount wydłuża czas na wrogie przejęcie Warner Bros. Discovery

IKEA wycofuje kultową torbę. Ale spokojnie – nie na zawsze

IKEA wycofuje kultową torbę. Ale spokojnie – nie na zawsze

"Ukończyłem 15 lat". Nowa funkcja mObywatela ma ograniczyć dzieciom dostęp do social mediów

"Ukończyłem 15 lat". Nowa funkcja mObywatela ma ograniczyć dzieciom dostęp do social mediów

Wydawcy o nowych dotacjach od ministerstwa. Chcą wsparcia dla całej prasy

Wydawcy o nowych dotacjach od ministerstwa. Chcą wsparcia dla całej prasy