W oświadczeniu opublikowanym na drugiej stronie środowego numeru "Pulsu Biznesu" Bonnier Business Polska przeprasza Jolantę Pieńkowską naruszenie jej dóbr osobistych w tekście "Jak Leszek Czarnecki wykiwał służby" opublikowanym przez dziennik 7 marca 2019 roku.
Firma przyznaje, że w artykule znalazły się nieprawdziwe informacje, jakoby Pieńkowska "w listopadzie 2018 r, wywiozła swojego męża Pana Leszka Czarneckiego w bagażniku samochodowym w celu umożliwienia mu ucieczki za granicę przed służbami specjalnymi oraz jakoby była ona przesłuchiwana przez agentów tych służb na lotnisku".
Zaznaczono, że oświadczenie opublikowano wskutek przegranego procesu sądowego.

Jolanta Pieńkowska wygrała z "Pulsem Biznesu"
O prawomocnym rozstrzygnięciu sądu w procesie, który Jolanta Pieńkowska wytoczyła wydawcy "Pulsu Biznesu", informował dwa tygodnie adwokat Roman Giertych, reprezentujący w tej sprawie dziennikarkę. – Gazeta została zobowiązana do przeprosin za kłamstwo o wywożeniu Leszka Czarneckiego w bagażniku i sąd nakazał zapłatę 50 tysięcy na WOŚP. Wyrok jest prawomocny – stwierdził na X.
Doniesienia "Pulsu Biznesu" o rzekomej pomocy Pieńkowskiej dla Czarneckiego zrelacjonowały obszernie "Fakt" i "Super Express". Oba tytuły po przegranych procesach z dziennikarką musiały zamieścić przeprosiny i wpłacić zasądzone kwoty na WOŚP.
Wersję zgodną ze stanowiskiem Pieńkowskiej w tej sprawie potwierdził Stanisław Żaryn, w 2019 roku rzecznik ministra koordynującego służby specjalne. – Służby specjalne podległe ministrowi Kamińskiemu nie podejmowały jakiejkolwiek próby zatrzymania Leszka Czarneckiego – przekazał w marcu 2019 roku.

Jak niedawno opisywaliśmy, w czwartym kwartale 2025 roku średnia sprzedaż "Pulsu Biznesu" zmalała rok do roku o 13,4 proc. do 11 141 egz. (według danych Polskich Badań Czytelnictwa).











