W uzasadnieniu czytamy, że mamy do czynienia ze szczególną odpowiedzialnością nadawcy publicznego wobec najmłodszych. Zdaniem rady programowej stacja dziecięca wymaga przestrzeni bezpiecznej psychologicznie, wolnej od nadmiernej presji konsumpcyjnej, wspierającej rozwój społeczny, emocjonalny i edukacyjny najmłodszych widzów.
W ocenie rady nadawca publiczny powinien w sposób szczególny chronić najmłodszych odbiorców przed komercjalizacją przekazu, agresywnym marketingiem produktów kierowanych do dzieci oraz budowaniem postaw konsumpcyjnych. Rada zauważa, że podobne rozwiązania przyjęli nadawcy publiczni w innych krajach (m.in. KiKA w Niemczech, platforma dziecięca Okoo we Francji, CBeebies w Wielkiej Brytanii).
— Modele te pokazują, iż nowoczesne media publiczne coraz częściej traktują ofertę dziecięcą nie jako przestrzeń komercyjną, lecz jako strategiczny obszar realizacji misji publicznej i inwestycję w przyszłe pokolenia odbiorców — zauważają członkowie rady programowej Telewizji Polskiej.

Zbyt mało premier w TVP ABC?
Wnioski oparto m.in. na analizie recenzentki rady programowej TVP Małgorzaty Mierzejewskiej-Wawryków i opracowaniu dotyczącym oferty dla młodych widzów europejskich nadawców publicznych, przygotowanym przez przewodniczącą rady programowej TVP Barbarę Bilińską.
Była szefowa redakcji audycji dla dzieci i młodzieży w TVP1, która nadzorowała uruchomienie TVP ABC Małgorzata Mierzejewska-Wawryków zwraca uwagę, że stacja nadaje obecnie zbyt mało premierowych pozycji, które pozwoliłyby jej na dotarcie do szerszego grona odbiorców.
— Oferta programowa kanału opiera się głównie na serialach animowanych, bardzo ograniczonym udziale produkcji własnej, wysokim udziale powtórek przy niewielkiej liczbie premier. Szczególnym wyzwaniem pozostaje utrzymanie starszej grupy odbiorców 9–12 lat, dla której kanał oferuje zbyt mało nowych i angażujących treści — czytamy w analizie.

Z dokumentu wynika, że w 2018 r. udział stacji w rynku w grupie 4+ wyniósł 1,39 proc., natomiast w 2025 r. już 0,23 proc. Autorka raportu wytyka też stacji m.in. dużą liczbę bardzo krótkich audycji, brak programów informacyjnych, które mogłyby zwiększyć zaangażowanie, niewielkie znaczenie muzyki i piosenek.
Mierzejewska-Wawryków postuluje emisję programów edukacyjnych oraz seriali, które uczą widzów, większą liczbę premier, wprowadzenie interaktywnych programów i gier, produkcje muzyczne dla dzieci, lepszą komunikację działań antenowych w internecie i prasie.
Rada programowa TVP chce przeprosin od władz TVP
Podczas środowego posiedzenia rada programowa 7 głosami (4 przeciwko, 1 wstrzymujący) zaakceptowała projekt pisma, który otrzymają likwidator Daniel Gorgosz i dyrektor generalny Telewizji Polskiej Tomasz Sygut. Gremium odnosi się w nim do korespondencji z jesieni 2025 r., kiedy władze TVP poinformowały o ograniczeniu współpracy z przewodniczącą Bilińską do drogi pisemnej.

Krytykowała ona wówczas portfolio kanałów tematycznych nadawcy publicznego. Zwracała uwagę, że emitują one treści niezgodne z przypisaną poszczególnym stacjom tematyką. Proponowała, żeby kanał TVP HD zmienił nazwę i profil. Władze TVP uznały to za wyjście poza kompetencje rady programowej. Zarzuciły jej przewodniczącej wprowadzenie w błąd opinii publicznej. Zauważyły, że TVP HD to jeden z najbardziej rentownych kanałów.
Członkowie rady programowej odnieśli się w piśmie do jesiennego listu władz TVP skierowanego do minister kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej. — Rada programowa przyjęła wyżej wymieniony list ze zdumieniem. Zawiera on oczywiste nieprawdy, insynuacje, jest niesprawiedliwą napaścią na radę programową. Rada programowa TVP oczekuje ze strony panów Daniela Gorgosza i Tomasza Syguta przeprosin — czytamy w przyjętym w środę stanowisku.












