Google przeszuka biblioteki

Biblioteki czołowych amerykańskich instytucji naukowych otwierają podwoje przed wyszukiwarką Google

Redakcja Wirtualne Media
Redakcja Wirtualne Media
Udostępnij artykuł:

Publikacje ze zbiorów Uniwersytetu Michigan, Uniwersytetu Stanforda, Harvardu, Oxfordu i Nowojorskiej Biblioteki Publicznej, będą dostępne w sieci.

Umowa pomiędzy Google a bibliotekami to ogromne przedsięwzięcie - samo skanowanie zasobów biblioteki Uniwersytetu Michigan potrwa sześć lat. W zbiorach tej uczelni znajduje się 7 mln woluminów. Książki po zdigitalizowaniu będą umieszczone w katalogu wyszukiwarki, dostępne będą też streszczenia i bibliografie, a w wypadku książek które nie są już chronione prawem autorskim – pełne teksty. Zeskanowane strony nie będą zawierać reklam, ale pojawią się w nich linki do księgarni Amazon.

Dzięki inicjatywie osoby, które nie mieszkają w sąsiedztwie dużych ośrodków akademickich, zyskają dostęp do zbiorów amerykańskich bibliotek. Złośliwi mogą żartować, że Google pożyczyło pomysł od twórców Polskiej Biblioteki Internetowej. Pomysł nie jest tu jednak tak istotny, jak skala przedsięwzięcia, która w wypadku wyszukiwarki będzie ogromna.

Źródło informacji: BBC

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wirtualna Polska z nowymi programami na YouTube. Dołącza współtwórca podcastu "Dwie Lewe Ręce"

Wirtualna Polska z nowymi programami na YouTube. Dołącza współtwórca podcastu "Dwie Lewe Ręce"

Karnowski kontra były rzecznik PiS. W tle e-papierosy i Rosja

Karnowski kontra były rzecznik PiS. W tle e-papierosy i Rosja

Jet Line i Warexpo pokazują na nośnikach fotografie z Buczy

Jet Line i Warexpo pokazują na nośnikach fotografie z Buczy

"Gazeta Wyborcza" stanowczo reaguje na hejt wobec Natalii Waloch

"Gazeta Wyborcza" stanowczo reaguje na hejt wobec Natalii Waloch

ORLEN i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie będą wspólnie popularyzować naukę
Materiał reklamowy

ORLEN i Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie będą wspólnie popularyzować naukę

W tym kraju mówią "dość" niepomijalnym reklamom na YouTube

W tym kraju mówią "dość" niepomijalnym reklamom na YouTube