SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Google+ „zatrzymało się” w Polsce na 2,5 mln użytkowników

Google+ w br. nie zyskał w Polsce użytkowników - w czterech miesiącach miał ich mniej niż w grudniu ub.r., a średnio było to 2-2,5 mln miesięcznie. Zdaniem ekspertów serwis nie ma mocnych przewag nad Facebookiem, a ruch zapewnia integracja z innymi usługami Google.

Google+ „zatrzymało się” w Polsce na 2,5 mln użytkowników

Z danych Megapanelu PBI/Gemius przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl wynika, że uruchomione rok temu Google+ bardzo szybko osiągnęło w Polsce zasięg sięgający 2 mln użytkowników miesięcznie. W grudniu ub.r. serwis przekroczył ten poziom, a w styczniu br. zanotował już 2,4 mln użytkowników. Jednak w kolejnych miesiącach notował niższą odwiedzalność i dopiero w czerwcu przekroczył poziom 2,5 mln real users.

Google+ nadal daleko pod względem zasięgu do najpopularniejszych serwisów społecznościowych w Polsce - Facebooka i NK.pl, które w czerwcu br. odwiedziło, odpowiednio, 13,7 i 10,3 mln użytkowników (zobacz szczegółowe dane).

Google+ w Polsce (Megapanel PBI/Gemius)
  real users zasięg
VIII 2011 182 204 0,97%
IX 2011 1 811 110 9,63%
X 2011 1 606 521 8,47%
XI 2011 1 686 358 8,85%
XII 2011 2 193 092 11,48%
I 2012 2 427 069 12,66%
II 2012 2 073 270 10,74%
III 2012 2 117 888 10,92%
IV 2012 1 811 734 9,30%
V 2012 2 002 353 10,28%
VI 2012 2 519 842 12,88%

Pytani przez nas specjaliści z zakresu social media zwracają uwagę, że sporo ruchu Google+ zapewnia mocna integracja z innymi stronami i usługami Google oraz prowadzenie w serwisie działań marketingowych przez niektóre firmy i brandy. Natomiast „organiczna” aktywność polskich użytkowników Google+ nie jest zbyt duża. Zdaniem naszych ekspertów jeśli serwis nie zaoferuje jakichś przełomowych funkcjonalności, których nie ma na Facebooku, trudno mu będzie zbliżyć się do tego portalu pod względem popularności i zasięgu.

>>> Wirtualnemedia.pl w Google+ - dołącz do nas



Krzysztof Winnik, brand manager & social media director agencji Ostryga

Gdy Google+ pojawiło się na rynku, mówiono, że zdetronizuje Facebooka. Gdy chwilę później mówiono o trendach social media na 2012 rok, społeczność spod znaku Google wymieniana była już rzadziej, ale wciąż z równie dużym entuzjazmem. Dziś Google+ jest ciągle bardziej niszową ciekawostką dla branży social media, niż liczącym się serwisem społecznościowym. Obawiam się, że jeżeli nie stanie się nic przełomowego, tak już zostanie. Jedno trzeba jednak przyznać -Google łatwo nie odpuszcza i wciąż walczy.

Największą bolączką twórców Google+ jest to, że od dnia startu serwisu nie udało się wykształcić wyraźnej przewagi nad wyznaczającym standardy Facebookiem. Co prawda statystyki mówią o kilku milionach użytkowników w Polsce, ale sęk tkwi nie w liczbie, ale ich aktywności - a dokładniej w jej braku! Wszystko wskazuje na to, że wzrosty wywołane „efektem nowości” serwis ma już za sobą i bardzo trudno będzie wrócić do dynamiki wzrostu sprzed kilku miesięcy. Jeszcze trudniej będzie zachęcić internautów do publikowania i komentowania treści.

Wyrazem bezsilności wobec braku pomysłu na formułę serwisu są ostatnie poczynania Google+. Zaryzykuję twierdzenie, że Google zamiast „oddolnie” zachęcać internautów do Google+, wskazując jego korzyści, rozgrywa walkę z Facebookiem siłowo poprzez coraz większą integrację swojej społeczności z pozostałymi produktami i poszerzanie oferty dla reklamodawców, zrzucając na nich ciężar generowania ruchu do kampanii na Google+. Przykładem jest funkcja Google Hangouts on Air kusząca marketerów możliwością interaktywnej wideotransmisji zintegrowanej z YouTubem. Pomysł niezwykle prosty i atrakcyjny dla celów marketingowych, ale cóż z tego, jeśli wobec niskiej aktywności użytkowników Google+ tego typu Hangoutowe kampanie należałoby i tak bardzo silnie promować w sieci za pieniądze marketera, napędzając ruch na firmowy profil… i przy okazji Google+.

Twórcy Google+ podjęli się nie lada wyzwania, rzucając rękawicę Facebookowi. Dzisiaj niewiele wskazuje na to, że uda się wyjść z tego pojedynku z twarzą. Z drugiej strony, Google+ wciąż ma kilka asów w rękawie - choćby możliwość jeszcze silniejszej integracji z silnikiem wyszukiwarki Google. Przed serwisem jest decydujące kilka miesięcy. Jeśli nic spektakularnego nie wydarzy się do końca roku, może to oznaczać, że za kilka lat o Google+ zapomnimy tak szybko, jak o głośnym kilka lat temu GoogleWave.



Grzegorz Byszewski, social media specialist w agencji OX Media

Google+ ma szansę osiągnąć w Polsce zasięg na poziomie Facebooka czy NK.pl tylko, jeśli zaproponuje nowe, innowacyjne rozwiązania dla użytkowników. Obecnie od Facebooka różni się on kilkoma ciekawymi funkcjami, takimi jak Kręgi, Spotkania, Echo, lepszą wyszukiwarką wewnątrz serwisu, a także integracją z innymi usługami Google (YouTube, Gmail, wyszukiwarką, kalendarzem, serwisem Picasa). Obecnie to jednak za mało, żeby internauci masowo zaczęli przesiadać się z Facebooka na Google+.
Z drugiej strony na Google+ zgromadziła się już niewielka, ale wierna grupa bardziej zintegrowanych użytkowników o zbliżonym profilu psychograficznym. Do nich marki próbują dotrzeć z bardziej wartościowymi treściami, które bardzo często są niedostrzegane na Facebooku. Między innymi z tego właśnie powodu dużą popularnością na Google+ cieszą się brandy mediowe, takie jak Filmweb (prawie 32 tysiące obserwujących), MTV Polska, „Gazeta Wyborcza”, Radio Eska, „Newseek Polska” czy „Forbes Polska”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Google+ „zatrzymało się” w Polsce na 2,5 mln użytkowników

6 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Łukasz
Google+ to bardzo ciekawa społecznościówka. A to, że Facebook kopiował i nadal kopiuje z niej rozwiązania, to inna sprawa. Na Google+ można odetchnąć i zawsze znaleźć wartościowe treści. Spamu jest zdecydowanie mniej, jeżeli jest w ogóle.
9 8
odpowiedź
User
Nagel
Wszyscy zapominają, że G+ jest dla osób pełnoletnich więc nie uświadczysz tam gimbazy, która generuje całkiem spora ilość wpisów na FB.
10 8
odpowiedź
User
taaa
co jest na G+ czego nie ma gdzieindziej? Niestety Google nie ma pomysłu na społeczność i powtarza te same błędy, które miały miejsce w przypadku Buzza. Wtedy wymusili automatyczną aktualizacje do tego g***, a teraz wszędzie i nachalnie zachęcają, co mnie akurat odrzuca. Podobnie jak "podziel się publicznie". A może ja niechcę, żeby moje posty były widoczne publicznie?
Poza gronem pseudo geeków, którzy nienawidzą każdej korp oracji, ale to co by G* powie łykają jak pelikany to nie sądzę, żeby ten brand miał jakikolwiek sens. Chyba, że będą wciskać sporo funkcji (nie funkcjonalności Redaktorze!) jak w Androidzie ZA DARMO i WSZĘDZIE.
8 8
odpowiedź
User
Bruce
Chodzi raczej o odwiedzających serwis, a nie użytkowników, czyli posiadających tam profile.
8 8
odpowiedź
User
Grzegorz Byszewski
@taaa Na Google+ jest nieco inny poziom dyskusji, tak jak inny jest poziom dyskusji na Facebooku, Twitterze, czy różnych forach internetowych. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy społeczność, która tam funkcjonuje jest dla nas interesująca. Faktem jest, że Google skopiowało wiele pomysłów od Facebooka, ale dodało też kilka ciekawych funkcji (które teraz są z kolei przejmowane przez FB). Nie skreślałbym jednak G+. Być może pojawi się tam jakaś innowacja, która sprawi, że serwis ten stanie się nagle atrakcyjniejszy od innych. Kto wie, może Google już pracuje nad czymś takim?
9 8
odpowiedź