SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Grupa hakerów odpowiedzialna za atak na Netię twierdzi, że wykradła poufne dane MON. Rzecznik resortu: to manipulacja

Na profilu na Twitterze grupy hakerskiej Pravvy Sector pojawiły się tweety sugerujące, że politycznie motywowani przestępcy włamali się do intranetu Ministerstwa Obrony Narodowej. To ta sama grupa, która w zeszłym tygodniu wykradła wrażliwe dane z serwerów Netii. Resort obrony twierdzi, że to tylko prowokacja.

fot. Shutterstock.com Article

Pravvy Sector jest politycznie motywowaną grupą hakerów z Ukrainy. Reprezentują nacjonalistyczne poglądy. Na twitterowym profilu grupy pojawiło się żądanie okupu od polskiego rządu. Jeśli grupie nie zostanie wypłacone 50 tys. dol. to udostępni ona wrażliwe dane wykradzione z intranetu Ministerstwa Obrony Narodowej.

 

Aby się uwiarygodnić, grupa opublikowała na Twitterze zdjęcie formularza osobowego polskiego wojskowego, który aplikował do "służby PRISM”. Na zdjęciu widać wszystkie dane osobowe żołnierza oraz upubliczniono jego wizerunek. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Łukasz Woźnicki potwierdził tożsamość podoficera.

 

Hakerzy opublikowali też dokumenty rzekomo wykradzione z intranetu resortu obrony, ale serwis Niebepziecznik.pl twierdzi, że przynajmniej część z nich to fałszywi. Specjaliści podkreślają jednak, że materiały zostały upublicznione przez grupę, która w zeszłym tygodniu opublikowała wrażliwe dane wykradzione z serwerów Netii i były to dane prawdziwe.

- W związku z informacjami o włamaniu się do sieci komputerowej MON, wyjaśniamy, że była to manipulacja mającą stworzyć wrażenie groźnego ataku cybernetycznego - informuje serwis Wirtualnemedia.pl rzecznik prasowy MON Bartłomiej Misiewicz. - W istocie opublikowane dane personalne pochodziły z jawnej sieci MON. Nie zawierały informacji tajnych, były nieaktualne (2012 r.) i ograniczały się do jednej osoby. Systemy kierowania i dowodzenia Ministerstwa Obrony Narodowej i Sił Zbrojnych RP działają bez zakłóceń i są całkowicie bezpieczne. Trwają czynności wyjaśniające wszystkie okoliczności, w jakich doszło do tego incydentu - zapewnia Misiewicz.

Pravvy Sector w zeszłym tygodniu włamał się na serwery Netii i wykradł 18 GB danych zawierających dane klientów operatora. Wśród wykradzionych informacji znalazły się imiona i nazwiska klientów, numery PESEL, numery dowodów osobistych, adresy zamieszkania, numery telefonów, numery kont bankowych czy adresy e-mail.

Prawdziwość danych i fakt włamania oraz kradzieży potwierdziła Netia informując w komunikacie rozesłanym do swoich klientów, że  7 lipca br. strona internetowa netia.pl została zaatakowana przez hakerów. - Doszło do naruszenia danych osobowych, które przekazali Państwo poprzez formularze na stronie netia.pl - informował operator swoich klientów.

W tym przypadku nie doszło do włamania do sieci MON, ale jeśli tak by się to nie byłby to pierwszy raz, kiedy hakerzy załamaliby zabezpieczenia resortu obrony. W 2013 roku doszło do włamań na serwery resortu, ale także MSZ i Kancelarii Premiera. Były szef ABW, Krzysztof Bondaryk, twierdzi natomiast, że latach 2009-2013 hakerzy regularnie przechwytywali pocztę elektroniczną pracowników MON.

Pravvy Sector w odpowiedzi na oświadczenie MON udostępnił na Twitterze zrzut ekranu, na którym widać maile pracownika Inspektoratu Systemów Informacyjnych resortu obrony. Przedstawione wiadomości były wysyłane na kilka dni przed szczytem NATO i zawierają instrukcje związane z zabezpieczeniem sieci MON przed potencjalnymi atakami cyberprzestępców.

Ministerstwo Obrony Narodowej na razie nie stwierdziło, czy udostępnione materiały są autentyczne czy fałszywe.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Grupa hakerów odpowiedzialna za atak na Netię twierdzi, że wykradła poufne dane MON. Rzecznik resortu: to manipulacja

1 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
zxcvb
Co za brednie. Przecież w ministerstwie kierowanym przez M. nie ma internetu, komputerów, komórek, itp. Wszyscy stukają na maszynach, używają telexów i liczydeł.
9 10
odpowiedź