SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Janusz Żebrowski: To będzie rok akwizycji

Zdaniem Janusza Żebrowskiego, prezesa agencji K2 Internet, znajdujemy się w przededniu kolejnej „bańki internetowej”. Taka sytuacja sprzyja wysokim wycenom i akwizycjom na rynku.

Janusz Żebrowski: To będzie rok akwizycji

– Będzie teraz wiele przejęć i bardzo wysokie wyceny, podobnie jak to miało miejsce przed poprzednią „bańką” – przypuszcza Janusz Żebrowski. Jego zdaniem szczyt „bańki internetowej” nastąpi za około 2-3 lata.

Aktualnie jednak K2 nie przejmuje się „bańką” i cieszy się z bardzo dobrych wyników za 2010 rok (więcej na ten temat). Takie rezultaty, uzyskane dzięki dużym klientom pozyskanym w minionym roku, sprawiły, że firma zarządzana przez Żebrowskiego nie tylko porzuciła ambicje wejścia na rynki zagraniczne, ale także bez poważnej reorganizacji wewnętrznej nie jest w stanie przyjąć do realizacji kolejnych dużych projektów.

– Bałbym się teraz rozpoczynać współpracę z kolejnym nieznanym, dużym klientem, wielkości np. PZU, gdyż nasza firma nie jest do tego przygotowana – przyznaje w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Janusz Żebrowski.

Prezesa K2 zapytaliśmy także, czemu dziś tak trudno zarobić na searchu i jaką przyszłość prognozuje NK.pl w kontekście stałego wzrostu zasięgu Facebooka.


Robert Stępowski: Podczas konferencji podsumowującej 2009 rok mówił Pan, że K2, a przede wszystkim jej pracownicy, mają ambicje wyjścia poza granice Polski. Teraz już takiej chęci nie wykazujecie. Co na to wpłynęło?

Janusz Żebrowski, prezes K2: Nie do końca jest tak, że nie chcemy wyjść poza granice Polski. Miniony rok pokazał jednak, że sprzedaż naszych usług na zewnątrz jest bardzo trudna. Chcąc za wszelka cenę istnieć na rynkach zagranicznych, można popaść w ten sam schemat, co wiele innych firm, które stają się dostarczycielami taniej siły roboczej. Nas interesuje układ partnerski, a o to trudno, gdyż wszystkim w tym biznesie dziś idzie dobrze.

Czy wasza niechęć do zdobywania rynków zagranicznych nie jest w dużej mierze  spowodowane poprawą sytuacji na rynku krajowym i dobrymi wynikami, które na nim osiągnęliście?

Zapewne to, o czym Pan mówi, po części jest prawdziwe. Po zrealizowaniu projektu dla MTV bez żadnych dodatkowych działań z naszej strony, dostaliśmy trzy zapytania ofertowe od zagranicznych podmiotów, z czego jeden pytający być może zostanie naszym klientem.

Dlatego też wydaje się nam, że lepiej w Polsce realizować projekty na wysokim poziomie, by zostać zauważonym, niż wchodzić na trudny, zachodni rynek. Staramy się raczej pokazywać nasze projekty na zagranicznych festiwalach i konkursach, wierząc, że to jest najodpowiedniejsza droga prowadząca do pozyskania zagranicznych klientów.

W ubiegłym roku udało wam się pozyskać kilku dużych klientów i to dzięki nim wasz wynik finansowy wygląda tak dobrze. W tym roku także będziecie zabiegać o nowych klientów, czy skoncentrujecie się na obsłudze obecnych?

Siłą naszej agencji są bardzo lojalni klienci. Porównując rok do roku, udział nowych klientów jest nieduży. Taki model jest bardzo dobry, ponieważ dzięki temu jesteśmy w stanie poznać oczekiwania klienta i zrealizować dla niego projekt tak, by był on z nich zadowolony.

Mówiąc zupełnie szczerze, bałbym się teraz rozpoczynać współpracę z kolejnym nieznanym, dużym klientem, wielkości np. PZU, gdyż nasza firma nie jest do tego przygotowana. Na potrzeby obsługi takiego klienta musielibyśmy stworzyć odrębny zespół, a tego organizacyjnie raczej moglibyśmy nie udźwignąć.

Brakuje wam już ludzi do pracy?

Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych, ale pozyskanie większej liczby nowych klientów wymagałoby od nas potężnej reorganizacji wewnątrz K2. Borykamy się także z problemami lokalowymi. Co prawda przeniesiemy się w 2013 roku w okolice ulic Wołowskiej i Domaniewskiej, ale w obecnej siedzibie nie mamy gdzie nawet wstawić dodatkowego biurka.

Co w minionym roku wydarzyło się z searchem? Choć wciąż ten obszar waszej działalności przynosi dochód, to jednak jak sam pan twierdzi, zysk nie do końca was zadawala.

Na rynku bardzo obniżone zostały marże, zwłaszcza w PPC. W ciągu ostatnich kliku lat prowizje zmniejszyły się z kilkunastu do zaledwie kilku procent. Rynek się rozwija, trzeba ponosić coraz wyższe koszty, choćby na analizy, zatrudniać najlepszych na rynku ludzi, a klienci za takie usługi chcą jak najmniej płacić.

Skoro nie jest to biznes przyszłościowy, to zamierzacie się z niego wycofać lub zminimalizować jego znaczenie w ramach całej waszej działalności?

Nie. Chcemy zainwestować w usługi i narzędzia wokół tego obszaru. Chcemy w dalszym ciągu świadczyć usługi PPC i SEO, ale dzięki naszemu nowemu, niemieckiemu partnerowi wprowadzimy usługę pozwalającą badać, co dzieje się z markami w wyszukiwarkach. Ponadto planujemy wprowadzić jeszcze dwie usługi do naszej oferty, także mamy nadzieję, że ten obszar stanie się bardziej przychodowy.

Trudno zupełnie zignorować search. To zbyt duży i zbyt poważny rynek, abyśmy się z niego wycofali.

Czy dzięki uruchomieniu tych nowych usług przychody K2 z tego obszaru wzrosną już w 2011 roku?

Takie mamy plany. Z racji konieczności poniesienia pewnych nakładów zysk będzie prawdopodobnie tylko kilkuprocentowy.

Która z waszych spółek osiąga najwyższe marże?

Pod względem produktywności, rozumianej jako największa marża na pracownika, najlepszy jest ACR. To jest niewielki zespół, który jest w stanie zarobić najwięcej. W innych dziedzinach usługowych marże na jednego pracownika są podobne.

Czy Pan zdaniem w 2011 roku wydarzy się coś ciekawego na rynku, w obszarach, w których działa także K2, czy najbliższe miesiące będą spokojne?

Myślę, że w tym roku będzie się dużo działo. Przypuszczam, że będzie to rok akwizycji. Coraz więcej agencji będzie chciało wzmocnić swoją obecność na polskim rynku poprzez przejęcia.

W USA coraz wyraźniej mówi się o tym, że jesteśmy w przededniu kolejnej „bańki internetowej”. Zatem zapewne będzie teraz wiele przejęć i bardzo wysokie wyceny podobnie, jak to miało miejsce przed poprzednią „bańką”.

W jakiej perspektywie czasowej możemy mówić o „bańce”?

W Stanach Zjednoczonych mówi się, że szczyt „bańki” nastąpi za 2-3 lata.

Pana zdaniem w najbliższych latach będziemy mówić o zmierzchu NK.pl?

NK.pl wciąż ma bardzo wysoką oglądalność i póki ją utrzymuje, będzie zarabiać pieniądze. W długiej perspektywie NK.pl straci pewnie sporo ze swojej atrakcyjności, ale też nie wiemy, co za kilka lat wydarzy się z Facebookiem.

W 2011 roku zasięg NK.pl zacznie się zmniejszać?

Zdziwiłbym się, gdyby NK.pl udało się utrzymać do końca roku tak wysoki zasięg.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Janusz Żebrowski: To będzie rok akwizycji

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl