SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Karolina Korwin-Piotrowska ujawnia wizerunek hejterki na Instagramie. „Zasada jest jedna: zero litości”

Karolina Korwin-Piotrowska zareagowała zdecydowanie na kilka hejterskich wpisów które pojawiły się na jej koncie na Instagramie. Dziennikarka zablokowała autorkę agresywnych komentarzy, a także opublikowała zrzut ekranu zdradzający konto hejterki. - Upublicznienie ich jest najgorszą karą, boją się ostracyzmu. Tego, że szef się dowie, rodzina czy znajomi. Zasada jest jedna: zero litości - ocenia Karolina Korwin-Piotrowska w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl.

Karolina Korwin-Piotrowska, fot. tvn Article

Karolina Korwin-Piotrowska od wielu lat jest związana z Grupą TVN. Przez 11 lat współtworzyła „Magiel towarzyski", który w połowie ub.r. zniknął z anteny TVN Style. Obecnie dziennikarka prowadzi program „DKF" w TVN Fabuła (od sierpnia ub.r.) i (od listopada ub.r.) „#Sława" w TVN Style oraz wspólnie z Michałem Figurskim jest gospodynią porannej audycji „Najgorsze państwo świata” w Antyradiu.

Korwin-Piotrowska jest też aktywna w mediach społecznościowych i wielokrotnie w publicznych wypowiedziach podkreślała konieczność walki w internecie z obecnymi tam szkodliwymi zjawiskami, m.in. z hejtem.

W niedzielę dziennikarka na swoim profilu w serwisie Instagram opublikowała zrzut ekranu przedstawiający fragment konta innej użytkowniczki tej platformy. Grafika prezentowała m.in. nazwę konta oraz zdjęcie kobiety do której należy profil.

We wpisie towarzyszącym opublikowanej grafice Korwin-Piotrowska wyjaśniła przyczyny które skłoniły ją do tego kroku informując że chodzi o internetowy hejt.

- Po wielokrotnych prośbach o przestanie wypisywania bredni, pani ta została zablokowana. To stanie się z każdym, kto się sam nie oddali, mimo moich próśb. To nie jest profil komercyjny, nie zależy mi na ilości lajkow, ale na jakości dyskusji i wymiany myśli. Moja przestrzeń i moje zasady. Nie zależy mi tu na tych, którzy sieją chory ferment. Peace - zaznaczyła dziennikarka.

Komentując ten post inni użytkownicy Instagrama w większości poparli decyzję Korwin-Piotrowskiej wskazując, że wybrana przez nią metoda walki z hejtem jest i powinna być tak zdecydowana. W rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl Korwin-Piotrowska zdradziła dodatkowe kulisy publikacji danych hejterki.

- Zaczęło się od hejtu na himalaistów, potem zaczęło się personalnie do mnie i także osób z nią dyskutujących – ujawnia Karolina Korwin-Piotrowska. - Nikt jej nie obrażał, to ona, jak trolle mają w zwyczaju, coraz bardziej się nakręcała. Była kilkakrotnie proszona przeze mnie, jak to mam zwyczaju, aby oddaliła się w innym kierunku j swoje uwagi tam wypisywała. Bez skutku. Zablokowałam więc. Zawsze tak robię. Blokuję. To nie jest profil komercyjny, zależy mi na czystym powietrzu i czasem ciekawej dyskusji.

Dziennikarka wyjaśnia nam, że jest tak zdecydowana w reakcjach wobec hejterów od 5 lat. To znaczy od czasu, gdy po tym jak spaliło się mieszkanie Korwin-Piotrowskiej stała się ona w mediach społecznościowych ofiarą fali nienawistnych komentarzy. Nasza rozmówczyni wskazuje też na inne przyczyny swojej polityki stosowanej obecnej wobec hejterów.

- Kilka razy zgłaszałam sprawę na policję i tam powiedzieli mi wprost, że jeśli wypowiedz jest publiczna, na publicznym koncie, to opublikowanie jej nie jest łamaniem prawa – ujawnia Korwin-Piotrowska. - A publikowanie nawet prywatnej wiadomości z fejkowego konta - a takich miewam setki - tym bardziej. Facebook bardzo szybko teraz wyłapuje te konta, zgłoszenia działają lepiej. Można zgłaszać bez końca, ale w końcu trollom sie ich robota nudzi. Upublicznienie ich jest najgorszą karą, boją się ostracyzmu. Tego, że szef się dowie, rodzina czy znajomi. To często ojcowie rodzin, nastolatki przed maturą, grzeczne dzieci, których rodzice mają gdzieś, co pociechy robią w sieci. Kilkakrotnie miałam potem wiadomości od skruszonych hejterów, którzy mnie przepraszali, pisali do mnie, że to była zakład, żart i strasznie im głupio. Jednak zasada jest jedna: zero litości - podkreśla z naciskiem Korwin-Piotrowska.

Autorka programów w TVN nie jest jedyną dziennikarką która aktywnie i zdecydowanie postanowiła walczyć z mową nienawiści w sieci. Podobnie postępuje m.in. Agnieszka Gozdyra, gospodyni programu „Skandaliści” w Polsacie, która np. w listopadzie ub.r. ujawniła dane internauty który otwarcie obrażał Gozdyrę w mediach społecznościowych.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Karolina Korwin-Piotrowska ujawnia wizerunek hejterki na Instagramie. „Zasada jest jedna: zero litości”

14 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
ja
Skoro Gozdyra ujawniła w listopadzie to po co publikujecie post z zeszłego tygodnia, w którym jakiś kucharz ją obraził? Do tego pisał u siebie na koncie, nawet nie u niej na timeline. Ktoś mu to wyciągnął. Gozdyra naprawdę ma za dużo wolnego czasu.
42 24
odpowiedź
User
nick
A Magiel towarzyski to o czym był ? Hejt ? Och tylko poziom brukowca obgadujący wszystko wokoło.
72 23
odpowiedź
User
ja
W dupie mam jej walkę z hejtem. Ujawnia dane jakiegoś dzieciaka i jest z siebie dumna. Baba z magla nie dziennikarka.
75 39
odpowiedź
User
r
Hejter to ten który nie kocha idiotow z telewizyjnego okienka ich bzdur które sprzedają i wygadują
47 18
odpowiedź
User
QlMeDown
Najpierw samozwańcza specjalistka od gwiazd i wypowiadania się w każdym temacie, teraz specjalistka ds. hejtu. Raz nawet bezpośrednio miałem okazję zobaczyć jak ta jej walka wygląda - ktoś założył fake konto dla osoby z mojej pracy i napisał do niej parę obraźliwych słów. Na pierwszy rzut oka widać było, że konto fałszywe - dzisiaj dodane zdjęcie profilowe, 0 znajomych (widoczne dla każdego). Ktoś chciał po prostu załatwić w ten sposób tę osobę z pracy, podając dane pracodawcy na profilu rzekomego hejtera. Co zrobiła Piotrowska? Oczywiście tez upubliczniła, z danymi firmy i standardowym "taki ktoś u Was pracuje", bez żadnego researchu czy sprawdzenia wiarygodności, a jak mówię: na PIERWSZY rzut oka było widać, że konto jest fałszywe. Ta osoba bardzo przejęła się sprawą, musiała interweniować firma, która dostawała 1 gwiazdkę w ocenach na FB od "fanów" pani KP. Ja napisałem bardzo szybko do niej, że źle robi (kulturalnie), wytłumaczyłem wszystko łopatologicznie (jak tutaj), a ona co zrobiła? Zablokowała mnie, sama wysyłając chamską wiadomość, że zamiast siedzieć w necie, powinienem iść spać, jakby w ogóle nie zrozumiała co do niej piszę. Od tego czasu stwierdziłem, że jest bezdennie niemądra i nie uważam, żeby była ekspertem w jakiejkolwiek dziedzinie.

A teraz mnie namierzaj, Karolinko. Nie znamy się, ale tamta sytuacja mi zapadła w pamięć. Sama nie umiesz internetu, a pouczasz innych. Wstyd.
94 19
odpowiedź