SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

"Kler" w weekend obejrzało 935 tys. widzów. Film pobił rekord "50 twarzy Greya"

Od piątku do niedzieli film "Kler" Wojciecha Smarzowskiego obejrzało w kinach 935 tys. widzów. To najlepszy wynik w ciągu ostatnich 30 lat w polskich kinach.

Article

"Kler", najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, do kin wszedł 28 września. Twórca "Drogówki" czy "Wołynia" mierzy się tym razem z pokazaniem problemów polskiego Kościoła Katolickiego. Historia pokazana z perspektywy czterech duchownych (Janusz Gajos, Jacek Braciak, Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz) dotyka związków Kościoła z polityką, żądzy władzy, łamania celibatu i pedofilii.

W poniedziałek po południu Kino Świat, dystrybutor "Kleru", poinformowało, że od piątku do niedzieli film obejrzało dokładnie 935 357 widzów. To najlepszy wynik weekendu otwarcia w polskich kinach ostatniego trzydziestolecia.

"Kler" wyprzedził pod tym względem „Pięćdziesiąt twarzy Greya" (834 479 widzów w weekend otwarcia), "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" (otwarcie 789 568), „Listy do M. 3" (otwarcie 775 817 widzów), „Pitbull. Niebezpieczne kobiety" z 2016 roku (otwarcie 767 519 widzów) czy zeszłoroczny „Botoks" (otwarcie 711 906 widzów).

"Kler" kontrowersyjny na długo przed premierą

Film Smarzowskiego od wielu miesięcy wzbudzał kontrowersje. Zwiastun produkcji usunięto, a następnie przywrócono bez ujęcia z nagą Joanną Kulig. Od finansowania filmu odciął się wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Podczas gali głównej festiwalu filmowego w Gdyni Wojciech Smarzowski otrzymał dwie nagrody: publiczności i wyróżnienie specjalne od jury. Odbierając to drugie, reżyser zażartował "że może tym razem nagrodę wręczy mu prezes TVP”. W TVP Kultura uroczystość pokazywano z półgodzinnym opóźnieniem i to stwierdzenie Smarzowskiego zostało wycięte. Szeroko skrytykowali to politycy i dziennikarze, zarzucając Telewizji Polskiej cenzurę.

Na gdyńskim festiwalu odwołano w tym roku nagrodę Złoty Klakier przyznawaną filmowi, który po pokazie festiwalowym był najdłużej oklaskiwany. Prezes Radia Gdańsk Dariusz Wasielewski uzasadnił to „sytuacją uniemożliwiającą obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości oklasków publiczności po poszczególnych pokazach filmów”. Od tej decyzji we wspólnym oświadczeniu zdystansowało się 52 pracowników i współpracowników stacji.

Film potępiło Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy, nazywając go "antypolskim" i "obrażającym katolików". 

"Kler" grany nawet kilkanaście razy dziennie

O kasowym sukcesie "Kleru" świadczyć może liczba seansów w polskich kinach. Sieć Multikino oferowała w wybranych kinach nawet po 22 pokazy "Kleru" dziennie, w innych po 17-18. W Cinema City "Kler" grano po kilka, kilkanaście razy dziennie, w zależności od miasta. Nowy film Wojciecha Smarzowskiego pokazywały także m.in. sieć Helios i kina studyjne. Z powodu ogromnego zainteresowania, w większości kin na "Kler" nie można było rezerwować biletów.

Polskie filmy z rekordami otwarcia

Przez szesnaście lat rekord weekendu otwarcia należał do "Pana Tadeusza" Andrzeja Wajdy. Ekranizację epopei Mickiewicza obejrzało w pierwsze trzy dni od premiery 425 tysięcy widzów. W 2015 roku wynik ten przebiła komedia romantyczna "Listy do M. 2" liczbą 586 tys. widzów. Jeszcze lepiej radziły sobie w weekend otwarcia filmy Patryka Vegi. "Botoks" obejrzało ponad 711 tysięcy widzów “Pitbull. Niebezpieczne kobiety” 767 tysięcy. Film „Pięćdziesiąt Twarzy Grey'a" na otwarciu zgromadził 834 tys. widzów. Ten wynik pozostał od 2015 roku niepokonany.

"Kler" - obsada, fabuła, producenci, gdzie oglądać?

Przed kilkoma laty tragiczne wydarzenia połączyły losy trzech księży katolickich. Teraz, w każdą rocznicę katastrofy, z której cudem uszli z życiem, duchowni spotykają się, by uczcić fakt swojego ocalenia. Na co dzień układa im się bardzo różnie. Lisowski (Jacek Braciak) jest pracownikiem kurii w wielkim mieście i robi karierę, marząc o Watykanie. Problem w tym, że na jego drodze staje arcybiskup Mordowicz (Janusz Gajos), pławiący się w luksusach dostojnik kościelny, używający politycznych wpływów przy budowie największego sanktuarium w Polsce. Drugi z księży - Trybus (Robert Więckiewicz) w odróżnieniu od Lisowskiego jest wiejskim proboszczem. Sprawując posługę w miejscu pełnym ubóstwa, coraz częściej ulega ludzkim słabościom. Niezbyt dobrze wiedzie się też Kukule (Arkadiusz Jakubik), który – pomimo swojej żarliwej wiary – właściwie z dnia na dzień traci zaufanie parafian. Wkrótce historie trójki duchownych połączą się po raz kolejny, a wydarzenia, które będą mieć miejsce, nie pozostaną bez wpływu na życie każdego z nich.

"Kler" powstał na podstawie scenariusza Wojciecha Smarzowskiego i Wojciecha Rzehaka. Muzykę do filmu skomponował Michał Trzaska, w obsadzie znaleźli się także m.in. Joanna Kulig, Iwona Bielska, Katarzyna Herman, a także, w epizodycznych rolach, Julia Wyszyńska i Bartosz Bielenia.

Producentem filmu jest Profil Fil, dystrybutorem Kino Świat. Koproducentem jest Showmax, gdzie film według naszych ustaleń trafi w pierwszej połowie przyszłego roku.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Kler" w weekend obejrzało 935 tys. widzów. Film pobił rekord "50 twarzy Greya"

31 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
?
PR pod pretekstem obnazenia cenzury w TVP i czy ale gadania nt patologii w kościele przynosi efekty.

Tylko czy to sprawiedliwe, że jednemu reżyserowi daje się takie formy, o innych nie wspomina się w ogóle?
22 33
odpowiedź
User
Agata
Gadal o tym filmie chyba na każdym kanale, więc trudno się dziwić. Jaki by nie był, jest antykoscielny to na pewno będzie wyjątkowe dzieło artystyczne.
24 38
odpowiedź
User
Zizi
Promocja robi swoje. Frustracji wszelkiej maści teraz są antykoscielny.
28 19
odpowiedź
User
sceptyk
Ja tam czekam na wyniki z Netii.
57 14
odpowiedź
User
Kogoś to zaskakuje?
Na Drogowce nie byłem. To co przeczytałem wystarczyło mi by nie iść.
Gdy do TVP wrócą tacy ludzie jak Piotr Radziszewski czy Andrzej Godlewski zobaczymy to dzieło pewnie w TVP. Efekciarstwo ma się we krwi, jeśli się ma to jest ono estetycznie drażniące.
22 47
odpowiedź