SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Coraz mniej premierowych koncertów w Trójce. W niedzielę emitowane są głównie powtórki

The Waterboys z 2016 r., Mela Koteluk z 2015 r., Hania Rani z 2019 r. - to ostatnie retransmisje występów artystów w Studiu im. Agnieszki Osieckiej nadawane w paśmie koncertowym w Trójce. Premier jest znacznie mniej. - Jeszcze kilka lat temu artyści bardziej życzliwie patrzyli na Program Trzeci. Teraz mówią wprost, że koncertowanie tam nie ma najmniejszego sensu, bo to się nie przekłada ani na ich popularność ani efekt antenowy - komentuje Hirek Wrona, były dziennikarz muzyczny Trójki.

Koncert The Waterboys w Studiu im. Agnieszki Osieckiej, fot. YouTubeArticle

Pasmo koncertowe w Trójce nadawane jest w każdą niedzielę kilka minut po godz. 19. Przez prawie 60 minut emitowany jest występ artysty prezentującego swoją muzykę w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. Mieści się ono w siedzibie Trójki przy ul. Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie. To tam Trójka od lat zaprasza na występy nie tylko polskich artystów. Zagrali tam m.in. Sting, Suzanne Vega, Tori Amos, Marillion, Archive, Amy Macdonald czy Porcupine Tree oraz cała plejada rodzimych wykonawców.

Mimo wielu zmian programowych w ostatnich dwóch latach w Programie Trzecim pasmo "Koncert w Trójce" pozostało w ramówce. Ale obecnie jest znacznie mniej transmisji na żywo. W najbliższą niedzielę (3 lipca) stacja zaprasza na retransmisję koncertu Dawida Podsiadły z 6 grudnia 2015 r. Z kolei kilka dni temu (26 czerwca) Trójka prezentowała po godz. 19 pierwszy w Polsce koncert szkocko-irlandzkiego zespołu The Waterboys z 2016 r., który również odbył się w kameralnym Studiu im. Agnieszki Osieckiej.

Poprzednio Trójka nadawała retransmisje koncertów Meli Koteluk z 2015 r. i Hani Rani z 2019 r. (emisja w Boże Ciało).

Dziennikarz Trójki koncertuje

Wcześniej dwukrotnie na żywo w siedzibie stacji odbyły się koncerty zespołów, w których występuje Michał Kirmuć, dziennikarz muzyczny Trójki, który do stacji dołączył w 2020 r., gdy większość starej ekipy opuszczała rozgłośnię. Słuchacze mogli go zobaczyć w Studiu im. Agnieszki Osieckiej podczas koncertu brytyjskiego zespołu Red Box, w którym jest gitarzystą, oraz zespołu Collage, do którego dołączył w 2015 r.

Poza tym Program Trzeci zaprosił na transmisję występu Kasi Moś, polskiego zespołu Sunday Morning i Sabiny Szewczyk, która zajęła pierwsze miejsce w pierwszym notowaniu "Listy Przebojów Trójki", którą stacja po dwóch latach przerwy wznowiła.

Poza tym w ostatnich tygodniach przypominano jeszcze występy zespołów Maanam z 2004 r., Happysad z 2018 r., Pogodno z 2017 r. i Riverside z 2014 r.

Zapytaliśmy Polskie Radio, dlaczego jest tak mało premierowych koncertów w Trójce i na jakiej podstawie dobierani są artyści, którzy występują w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. Monika Kuś, rzeczniczka nadawcy, nie odpowiedziała na nasze pytania.

Wrona: "Artyści chcieli być częścią Trójki"

- Występy w Trójce były ważnym wydarzeniem dla muzyków. Nigdy nie mówili o pieniądzach, tylko zależało im, by wystąpić na tej scenie, bo chcieli być częścią wielkiej rodziny, za którą uważali Trójkę. I to było fajne - przyznaje Hirek Wrona, dziennikarz muzyczny, który dziś jest prezenterem internetowego radia JazzKultura. Dwa lata temu odszedł z Programu Trzeciego Polskiego Radia po tym, gdy unieważniono 1998. wydanie Listy Przebojów (na pierwsze miejsce trafiła piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój"), a ówczesny dyrektor Trójki, Tomasz Kowalczewski, wraz z wicedyrektorem Mirosławem Rogalskim publicznie zarzucili Markowi Niedźwieckiemu, Halinie Wachowicz i Bartoszowi Gilowi, że manipulowali przy wynikach tego notowania - w wieczornych pasmach weekendowych nadawano w Programie Trzecim audycje autorskie.

Hirek Wrona zaznacza, że jest zaszczycony tym, że mógł spędzić w Trójce 35 lat. Pracę zaczął tam 1 lipca 1985 r. - Jeszcze kilka lat temu artyści bardziej życzliwie patrzyli na występ w Studiu im. Agnieszki Osieckiej, jak i sam Program Trzeci. Wiem, bo sami mi o tym mówią. Niektórzy zaistnieli na rynku muzycznym także dzięki mojej działalności w Trójce. Oni mówią teraz wprost, że koncertowanie tam nie ma najmniejszego sensu, bo to się nie przekłada ani na ich popularność ani efekt antenowy. Dziś nawet nie wiadomo, do kogo adresowane jest to radio i ile osób faktycznie słucha Trójki, choć wyniki pokazują, że jest ich znacznie mniej niż dwa lata temu - przyznaje nasz rozmówca.

Wystarczy porównać dane. Z badania Radio Track wynika, że w okresie marzec - maj 2022 r. Trójka miała 1,9 proc. udziałów w słuchalności. Dwa lata wcześniej w analogicznym okresie - 4,6 proc.

"Wokół występów w Studiu im. Osieckiej tworzyła się magia"

Hirek Wrona prowadził wiele koncertów w Trójce. Najprzyjemniej wspomina występy polskiego rapera Łony oraz projektu Albo Inaczej, w którym znani artyści muzyki rozrywkowej (m.in. Andrzej Dąbrowski, Ewa Bem, Zbigniew Wodecki, Krystyna Prońko) wykonywali utwory hip-hopowe w aranżacji jazzowej.

- Bardzo dobrze pamiętam też koncert O.S.T.R. z 2005 r. - przypomina Hirek Wrona. - Tydzień przed tym występem zadzwonił do mnie Adam (chodzi o Adama Ostrowskiego, który na scenie funkcjonuje jako raper pod pseudonimem O.S.T.R. - przyp. red.), że muzycy, którzy mieli mu towarzyszyć na scenie, wyjechali i nie ma z kim grać. A my mieliśmy już wszystko przygotowane, na antenie leciały zapowiedzi koncertu. Było za późno, żeby odwołać występ. Zaproponowałem Adamowi, żeby zagrał z mało wówczas znanym zespołem z Torunia, który poznałem nieco wcześniej. To Sofa z Tomaszem Organkiem na czele. Umówili się na kilka prób i w rezultacie zagrali fenomenalny koncert w Trójce. Mówię o tym, by pokazać, że wokół występów w Studiu im. Agnieszki Osieckiej tworzyła się magia. Żaden artysta nie dopuszczał myśli, że zrezygnuje i nie zagra dla nas. Nawet Adam, który był wtedy negatywnie nastawiony do stacji mainstreamowych, Trójki za takie medium nie uważał.

Jak dodaje Hirek Wrona, Adam Ostrowski nigdy nie odmawiał Trójce wywiadów, a nawet freestylował na antenie.

- Po występie w Trójce Sofa ruszyła w trasę koncertową z O.S.T.R. Ja byłem ich supportem i miksowałem funkowe klasyki. Powstało z tego epokowe zjawisko, a sama trasa koncertowa okazała się fantastyczna. To była konsekwencja spotkania się profesjonalnych muzyków z Sofy z profesjonalnym muzykiem, bo Adam jest skrzypkiem z wykształcenia, na trójkowej scenie w Studiu im. Agnieszki Osieckiej - przyznaje Hirek Wrona.

Dołącz do dyskusji: Coraz mniej premierowych koncertów w Trójce. W niedzielę emitowane są głównie powtórki

35 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jaś
Jeśli od dwóch lat radiem zarządza niedoświadczony, niekompetentny i źle zarządzający jednoosobowy zarząd o brak pieniędzy, cięcia, straty nie trudno. Retransmisje są z najlepszych lat działalności, a przecież było tak źle, komunistycznie i w ogóle... Kierownik muzyczny specjalista od pajacowania, pieśni biesiadnych, gadania głupot i ośmieszania artystów też nie przynosi chwały. Zniszczyła prezeska radio i choćby zaklinała rzeczywistość i w planach rozwoju radia przewidywała odbudowę Pałacu Saskiego, nie odkręci ponad dwóch lat porażek.
odpowiedź
User
Heinrich Kluge
Michał Kirmuć, Leszek Adamczyk, Marek Wiernik czy Michał Margański, grają tam tam naprawdę dobre rzeczy. Choć oczywiście szkoda, że nie ma tam Manna czy Chojnackiego .
odpowiedź
User
Andi
Kiedyś retransmisje były w paśmie nocnym a koncerty na żywo. To były czasy. I komu to przeszkadzało?
odpowiedź