SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Konflikt w zarządzie OW SDP w sprawie apelu o odwołanie Krzysztofa Skowrońskiego

Joannie Lichockiej i Wojciechowi Reszczyńskiemu, członkom zarządu Oddziału Warszawskiego SDP, nie podoba się apel szefa oddziału Grzegorza Cydejko, nawołujący Krzysztofa Skowrońskiego oraz Teresę Bochwic do rezygnacji z ich funkcji w zarządzie głównym. W sprawę włączył się także rzecznik interdyscyplinarny stowarzyszenia.

Konflikt w zarządzie OW SDP w sprawie apelu o odwołanie Krzysztofa Skowrońskiego

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o apelu Grzegorza Cydejko, szefa Oddziału Warszawskiego SDP, skierowanym do Krzysztofa Skowrońskiego, prezesa zarządu głównego SDP oraz Teresy Bochwic, członkini tego zarządu. - W związku z ujawnieniem finansowania przez PiS, wzywamy oboje kolegów do ustąpienia ze swoich funkcji w SDP. Niezależność od partii politycznych jest tą wartością, która konstytuuje wiarygodność SDP i członków naszego stowarzyszenia. Obecność kolegi Skowrońskiego i koleżanki Bochwic we władzach rujnuje wiarygodność SDP i jego członków - napisał w swoim oświadczeniu Grzegorz Cydejko podkreślając, że robi to w imieniu całego zarządu (więcej na ten temat).

Z treścią apelu podpisanego przez Cydejko nie zgadza się jednak dwoje członków warszawskiego oddziału stowarzyszenia - Joanna Lichocka oraz Wojciech Reszczyński. Lichocka stwierdziła, że apel został przygotowany - jej zdaniem - bez próby weryfikacji faktów i ma „raczej znamiona awantury politycznej niż troski o dobro stowarzyszenia”. - Nie od dziś wiadomo o ambicjach szefa oddziału warszawskiego, który niegdyś przegrał z Krzysztofem Skowrońskim walkę o stanowisko prezesa SDP i najwyraźniej nie umie się z tym wciąż pogodzić. Ale ta gorliwość i pośpiech, a także całkowite pominięcie kwestii, że w debacie publicznej funkcjonują dziennikarze i publicyści opłacani z kasy PO, zdradzają także działanie czysto partyjne. To zatem wykorzystanie pretekstu, jakim był artykuł w „Gazecie Wyborczej” do uderzenia w dziennikarzy krytycznych wobec Platformy Obywatelskiej - stwierdza Joanna Lichocka.

Joannie Lichockiej wtóruje kolejny członek zarządu OW SDP, Wojciech Reszczyński. - Jest to już kolejna próba zdyskredytowania prezesa SDP Krzysztofa Skowrońskiego i pierwsza tak poważna próba podważenia wiarygodności redaktor Teresy Bochwic. Zwracam się z prośbą do prezesa OW SDP i pozostałych członków zarządu oddziału warszawskiego - skoro macie w tym zarządzie większość, zajmijcie się jakimiś poważnymi tematami i przestańcie wywoływać burdy - zaapelował Wojciech Reszczyński.

Sprawą zainteresował się także Jacek Wegner, rzecznik dyscyplinarny SDP, który w liście otwartym do wszystkich dziennikarzy stwierdza, że prezes zarządu OW SDP - jego zdaniem - prezentuje „złą wolę”, a „insynuacje zawarte w apelu kwalifikują się do osądzenia”. Własne oświadczenie wydało także trzech monachijskich członków oddziału warszawskiego SDP. Ich zdaniem, apel o odwołanie Skowrońskiego i Bochwic ze swoich funkcji jest inicjatywą „sił, które do dziś nie potrafią zaakceptować wolnych wyborów w SDP i pogodzić się z przegraną”.

Grzegorz Cydejko powiedział w rozmowie z Wirtualnemedia.pl, że - jego zdaniem - wiarygodność SDP „kruszy się już od lat, nie tylko pod rządami obecnych władz”. - Usługi propagandowe na rzecz partii PiS wykonane przez prezesa Krzysztofa Skowrońskiego zwiększyły jego wiarygodność, ale w kręgach wyznawców i sympatyków tej partii. Kompromitowały natomiast SDP w oczach innych osób. To, co mogło uchodzić za przejaw osobistej wiary Skowrońskiego w słuszność programu i geniusz przywódców PiS, było przez niego tłumaczone jako przejaw gotowości do poprowadzenia każdej imprezy każdej partii, która by go o to poprosiła (chodzi o konferencję PiS poprowadzoną przez Skowrońskego - przyp. red.). Teraz jednak okazało się, że prezes statutowo niepartyjnego stowarzyszenia jest opłacany przez PiS. Jego zależność od tej partii kompromituje każdy przejaw działalności statutowej SDP. Dlatego musi ustąpić z funkcji, a SDP musi rozpocząć proces naprawy i uwalniania się spod kurateli PiS - powiedział nam Cydejko (więcej na ten temat).

Zarówno Krzysztof Skowroński, jak i Teresa Bochwic stwierdzają, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Teresa Bochwic przesłała do nas oficjalne oświadczenie na temat całej sprawy. - „Gazeta Wyborcza” w oszczerczy sposób pomówiła mnie, że należę do grona osób, które „dostają” od partii PiS „po kilka tysięcy zł” - powiedziała nam Teresa Bochwic, członkini zarządu głównego SDP. Bochwic żąda od dziennika sprostowania i wpłaty 15 tys. zł na Zakład Niewidomych w Laskach. - W przeciwnym razie podejmę kroki prawne - mówi (więcej na ten temat).

Informacje o finansowaniu niektórych dziennikarzy przez PiS zostały upublicznione 12 czerwca br. na łamach „Gazety Wyborczej”. Zgodnie z raportem Państwowej Komisji Wyborczej aż 143 tys. zł z dotacji budżetowej PiS przekazał na konto Radia Wnet, którego twórcą i redaktorem naczelnym jest Krzysztof Skowroński. 40 tys. zł za usługi PR zainkasował Stanisław Janecki (publicysta „Sieci”), natomiast po „kilka tysięcy złotych” otrzymali Andrzej Urbański (były prezes TVP), Małgorzata Raczyńska (była szefowa TVP1) oraz Teresa Bochwic (więcej na ten temat).

W skład zarządu Oddziału Warszawskiego SDP wchodzi 6 osób. Prezesem zarządu jest Grzegorz Cydejko, a wiceprezesem - Krzysztof Bobiński. Członkami zarządu są także: Wojciech Reszczyński, Joanna Lichocka, Bartosz Ławski oraz Paweł Wojewódka.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Konflikt w zarządzie OW SDP w sprawie apelu o odwołanie Krzysztofa Skowrońskiego

17 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Yogidługonogi
Pan Cydejko, wydając oświadczenie bez konsultacji z resztą zarządu, stracił całkowicie wiarygodność. Efektem jest groteska i kompromitacja sygnatariuszy.
odpowiedź
User
tak tak
"Cydejko się skompromitował" - przecież jak Pisiorki typu Skowroński i Janecki biorą kasę od PIS-u to jest dowód ich niezależności. To przecież zwiększyło wiarygodność Skowrońskiego. PISiorki są niestety nieprzemakalna na logikę.
odpowiedź
User
dino
Lichocka i Reszczyński to dwie osoby z sześciu. Jeśli pozostałe były za oświadczeniem, wszystko jest w porządku. Jeśli nie, prezes C. też ma problem. Trzeba by zapytać resztę, jak głosowała.
odpowiedź